12/21/2010

Jest lepiej ?

W 2010 roku posypały się dobre wieści z Dolnego Śląska. Pałac w Bożkowie ma zabezpieczony dach, pałac w Gorzanowie ma nowego właściciela, prawdopodobnie dwór w Ścinawce Górnej również dołączy do tego grona "szczęśliwców". Ciężko na razie powiedzieć jak potoczą się sprawy, ale gorzej już chyba być nie może. Oprócz tego w Bukowcu, tamtejsze stowarzyszenie remontuje kolejne pawilony parkowe, co jeszcze niedawno było abstrakcją i rzeczą nie do pomyślenia. To najbardziej spektakularne przykłady, a jest ich dużo więcej w całym regionie. Niestety, jest to wciąż kropla w morzu potrzeb. Każdy z wymienionych ma obok siebie sąsiada w stanie agonalnym. Ginie dwór Kapitanowo w Ścinawce Średniej, a dwór Raczyn w Gorzanowie praktycznie nie istnieje. W dalszym ciągu niszczeją setki pałaców i dworów. Z każdym rokiem będzie trudniej znaleźć dla nich nabywcę o ile już jest to niemożliwe. Wypada wierzyć, że 2011 rok przyniesie kolejne dobre nowiny w tym temacie bo jest jeszcze sporo do zrobienia. Być może remonty będą "promieniowały" na kolejne obiekty w okolicy, bo przecież "pieniądz robi pieniądz"...

niszczejący dwór Kapitanowo w Ścinawce Średniej

11/25/2010

Ginące perły baroku

Konający śląski barok. Czy te piękne obiekty doczekają się kiedyś lepszych czasów, czy znikną na zawsze ?

Pałac w Siedlcach k. Lubina
Pałac w Rząśniku k. Świerzawy
Pałac w Parchowie k. Lubina
Pałac w Leśnej
Pałac w Krzydłowicech k. Polkowic
Dwór w Kozińcu k. Ząbkowic Śląskich
Zespół pałacowy w Goszczu k. Twardogóry
Pałac w Dziesławiu k. Ścinawy
Pałac w Brzezince k. Oleśnicy

11/23/2010

ratujemy polskie zabytki

Mając na uwadze dobro naszych zabytków a przede wszystkim fakt postępującego ich zniszczenia oraz, że powołane do ich ochrony organy niewiele robią postanowiliśmy na początek zorganizować akcję listową. Wszystkie szczegółowe informacje znajdą Państwo na specjalnie w tym celu przygotowanej stronie. Klikając w baner obok zostaniecie na nią przeniesieni. Mamy nadzieję, że akcja spotka się z licznym odzewem internautów oraz pozytywną reakcją władz, która doprowadzi do zabezpieczenia i remontów opisanych budowli. Przyłącz się jeśli chcesz i możesz.

11/05/2010

Wart Pac pałaca...

Każdy chyba zna to przysłowie, ale mało kto wie skąd się wzięło.
Cytując Wikipedię:

anonimowe powiedzenie o pałacach jakie w Dowspudzie na Suwalszczyźnie i w Warszawie przy ulicy Miodowej w latach dwudziestych XIX wieku wybudował hrabia Ludwik Pac herbu Gozdawa, ostatni pan na Dowspudzie, świetny gospodarz i administrator, generał, bohater powstań narodowych.

Po pałacu w Dowspudzie koło Raczek, utrzymanym w modnym wówczas stylu angielskiego neogotyku, dziś pozostały resztki murów, wieża (zwana bocianią) i piwnica. Niegdyś była to jedna z najpiękniejszych budowli tego typu w Polsce, zaliczana do „pereł architektury”. Również swym wnętrzem pałac olśniewał: zgromadzono w nim wiele cennych rzeźb, posiadał galerię obrazów wielkich mistrzów, bogato wyposażoną bibliotekę, cenne zbiory militariów. Ale też słynął z przesadnych zbytków, mówiono o lustrach i żłobach z marmuru w gotyckiej stajni dla koni, złotych końskich łańcuchach, wiszących ogrodach i tunelach kilometrami ciągnących się od pałacu w różnych kierunkach świata. Prawdopodobnie z tego powodu porzekadło miało negatywny wydźwięk, bo sam jego właściciel i pomysłodawca był osobą zasłużoną dla kraju i regionu i zaliczany jest do najwybitniejszych Polaków pierwszej połowy XIX wieku.

Po raz pierwszy powiedzenie zostało przytoczone przez Adama Mickiewicza w Panu Tadeuszu w księdze XI, wiersz 516.

Biorąc opis pałacu można zauważyć podobieństwo jego losów do wielu dolnośląskich rezydencji. Wiele z nich urzekało współczesnych swoją urodą, a dzisiaj zamieniły się w kupę gruzów o których mało kto pamięta. Dlaczego akurat ta historia znalazła się w tym miejscu, jeżeli Dowspuda jest położona na Suwalszczyźnie i otoczka historyczna jest nieco inna ? Jest jedna rzecz, która w tym podlaskim pałacu, a raczej jego ruinach razi na tle tego co oglądamy na Dolnym Śląsku, a co każdy zauważy na fotografiach.

Każdy odwiedzający pozostałości pałacu Paca w Dowspudzie, po przejściu alei dochodzi do tablicy, na której wypisana została historia obiektu oraz pokazana graficznie rekonstrukcja w wyróżnionym ocalałym fragmentem, który widzimy przed sobą.

Nic odkrywczego, a jednak... Dlaczego na Dolnym Śląsku nie ma ani jednej takiej tablicy przy ruinach ? Czy to taki ogromny koszt ?
Parę kroków dalej i taki widok:

Odnowiony ocalały fragment pałacu a za nim wyeksponowane przyziemie budynku:

Nic nie sypie się na głowę, nie trzeba mieć maczety, żeby zobaczyć cokolwiek, bezpiecznie można zejść po schodkach, a wokół równo przystrzyżona trawa. W otaczającym ruiny parku oznakowane co cenniejsze drzewa i ścieżka dydaktyczna. To wszystko na biednej suwalszczyźnie, a nie w jednym z bogatszych regionów w kraju, jakim jest Dolny Śląsk.
Wypada zapytać, ile to wszystko kosztowało ? Ile kosztowała tablica oraz wykoszenie trawy ? Czy to jest koszt, który przerasta dolnośląskie gminy ? A może nie ma rąk do pracy? Czy to tylko zwykłe niedbalstwo i brak pomysłu ? Pytań wiele, a w regionie, który podobno stawia na turystykę musimy oglądać takie obrazki:




Wart Pac pałaca, a pałac Paca...

Kto chętny na pałac w Skale ?

Na jednym z portali aukcyjnych pojawiła się ciekawa oferta:
http://www.swistak.pl/a6562607,Dom-Lwowek-l-ski-Lwowek-Slaski.html

Pałac w Skale do kupienia! Cena za ten obiekt jest powalająca - 350 00 złotych, czyli kosztuje tyle, co niewielki domek jednorodzinny! Wydaje się to niewiarygodne, tym bardziej, jeżeli na sprzedaż jest pałac z kaskadowo opadającymi ze zbocza góry tarasami i park o powierzchni 7,82 ha. Oczywiście trzeba wziąść pod uwagę, że obiekt jest w stanie agonalnym. Praktycznie pozostały same ściany nośne, a wszystko co cenne zostało rozkradzione. Do tego trzeba doliczyć uciążliwe sąsiedztwo gospodarstwa rolnego, którego niechlujne podwórko szpeci całą okolicę, a okoliczne wyrobiska kamienia są nieco uciążliwe i degradują okolicę.
Jest tylko jedno "ale"...
Zna je każdy, który odwiedził kiedykolwiek ten pałac. Wystarczy stanąć na szczycie tarasów i spojrzeć przed siebie. Widok zapiera dech w piersiach, na pierwszym planie pola, za nimi rozpoczyna się przedgórze, a dalej majaczą zaśnieżone szczyty Karkonoszy.
Jeżeli komuś mało, powinien zejść nieco ze zbocza i zobaczyć skałę, nazywaną "plastrem miodu", która była wielką atrakcją w okresie międzywojennym, a na jej szczycie istniał punkt widokowy.
I oczywiście najważniejsza budowla - pałac. Mimo zniszczeń obiekt urzeka swoją prostotą i klasyczną formą. Dzięki temu jego odbudowa, mimo potrzebnych ogromnych nakładów finansowych jest dosyć łatwa i nie powinna sprawiać wielkich kłopotów z konserwatorem zabytków. Powtarzalne i proste dekoracje elewacji, prosta bryła, i zapewne dowolność w kreowaniu wnętrza to marzenie każdego inwestora, który miał kiedykolwiek do czynienia z renowacją zabytków. Forma obiektu, przypominająca śródziemnomorskie hotele, stojące na urwistych skałach, nad brzegiem morza nasuwa sama przyszłą funkcję pałacu. Bo opadające tarasowo ogrody przypominają urwisty brzeg, a że w dole nie ma morza tylko zaniedbana łąka, a zamiast statków stoją pordzewiałe maszyny rolnicze to tylko szczegół, który łatwo można zmienić.




Można, jeżeli ktoś zaryzykuje i zmierzy się z odbudową tego wyjątkowego pałacu. Drugiego takiego w Polsce nie ma, więc kto ma pieniądze, odwagę i pomysł na pewno ma szansę stać się kimś wyjątkowym i stworzyć wyjątkowe miejsce. Zatem do dzieła, bo jeszcze może być pieknie...