7/22/2010

Czy to cIągłość tradycji czasów PRL ?

Utarło się myślenie, że największe zniszczenie w zabytkach na Dolnym Śląsku i nie tylko przyniósł okres Polski Ludowej. Na pewno jest to prawda, bo przecież po 1945 roku przestał istnieć bezpowrotnie pewien budowany od wieków świat. Jakby na to nie spojrzeć to było to nieuniknione ze względu na całkowite wysiedlenie poprzednich mieszkańców tych ziem, jak i ustrój który zniósł przywileje arystokratów i wszelką własność prywatną. Wraz z tym pałace i zamki straciły rację bytu i zaplecze finansowe, a ogromna ich ilość wykluczała stworzenie w każdym muzeum. Nie było to wtedy wskazane ze względu na ich historię, jak i na to, że ich wyposażenie oraz materiały budowlane potrzebne były w zniszczonej części kraju. To każdy chyba zna i mimo tego, że dzisiaj ciężko się z tym pogodzić to takie było myślenie ówczesnych władz i mieszkańców.
Z dzisiejszego punktu widzenia trzeba patrzeć nieco inaczej, bo to co wydarzyło się po 1989 roku jest dużo większym problemem. W wolnym kraju wszystko miało wrócić do normalności, zabytki miały znaleźć prywatnych właścicieli, którzy mieli je odbudować lub przynajmniej utrzymać w takim stanie aby przetrwały. Ciężko zrozumieć, dlaczego stał się inaczej. Czy to był błąd ze strony władz, które sprzedawały zabytkowe pałace za złotówkę komu popadło, czy może pozostałość myślenia z poprzedniego systemu ? Powrót do normalności, czyli przywrócenie prywatnej własności tych obiektów okazał się kompletną klapą w większości przypadków. Po 1989 roku zniszczono to, co jeszcze w czasach PRL było w miarę w dobrym stanie, a kradzieże zabytkowych elementów wyposażenia i detali przybrały zastraszające rozmiary. Dzisiaj wiele zamków i pałaców, które jeszcze niedawno można było podziwiać w całej okazałości to tylko kupa gruzu, a nawet ten gruz jest przetrząsany w poszukiwaniu kamieniarki, którą da się jeszcze sprzedać. Nikt już nie panuje nad tym co zginęło, a co zostało bezmyślnie zniszczone. Niech na wyobraźnie podziała fakt, że jeszcze przed 1989 rokiem zamek Niesytno w Płoninie był zaniedbanym, ale przykrytym dachem, zamkniętym obiektem. W Piławie Dolnej był PGR, ale pałac jakoś się trzymał i był zamieszkały, w Bożkowie funkcjonowała szkoła rolnicza, a pałac w Grodźcu był przygotowywany do remontu. Pałac w Wilkanowie miał wspaniałą klatkę schodową, a w ruinach zamku w Gościszowie można było podziwiać wspaniałe detale architektoniczne. Czy PRL był lepszy ? Na pewno nie, bo suma strat i zysków przemawia jednak na jego niekorzyść. Wiele obiektów zostało odbudowanych po zniszczeniach z tego okresu, ale drugie tyle już nie istnieje. Niestety, okazało się że przegraliśmy ze złodziejami i bezczynnością władz po 1989 roku. Nie wiadomo co gorsze dla tych zabytków, czy gospodarka oparta na PGR-ach, czy pogoń za zyskiem za wszelką cenę, nawet zniszczenia dorobku pokoleń. Wypada postawić znak równości i czekać aż państwo po tylu latach, w końcu stworzy odpowiednie prawo i zacznie je egzekwować.

Dwór w Kozińcu dzisiaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.