2/01/2011

Pokój - miejscowość idealna

Wystarczy spojrzeć na plan Pokoju aby zauważyć niezwykłość tego założenia w skali kraju. Niestety, tylko układ ulic i nieliczne ocalałe zabytki przypominają dawną świetność tej miejscowości. Carlsruhe, bo tak dawniej się nazywało było wzorowane na swoim większym imienniku, co dzisiaj mało kto już pamięta.

W 1748 roku książę Erdmann von Württenberg w miejscu drewnianego folwarku umieszczonego na leśnej polanie rozpoczął budowę pałacu myśliwskiego. Powstał on w miejscu skrzyżowania 8 alej, gwiaździście rozchodzących się na wszystkie strony świata. Równocześnie rozpoczęto planowanie parku w stylu francuskim i tuż za nim w stylu angielskim. W ogrodzie francuskim zbudowano baseny, mosty, kręgielnię, amfiteatr i wiele innych atrakcji umieszczonych wśród kwietnych rabatów. Całość ujednolicono pod koniec XVIII wieku z drugą częścią parku. W niej powstały pawilony ogrodowe, wśród których były dwa "zamki". Jeden z nich nazywany "szwedzkim" i drugi na Winnej Górze. Nie sposób wymienić wszystkich atrakcji i budowli, które czekały na odwiedzającego park, bo pod tym względem nie miał sobie równych w tej części Śląska. Poza parkiem istniały również małe założenia pałacowe takie jak umieszczony na wyspie "pałacyk Zofii" i położona na następnej "gwiaździsta twierdza", czy pałac letni tzw. "Menażeria". Całość urozmaicona była licznymi rzeźbami, figurami i posągami, z których do dzisiaj ocalał jedynie imponujący śpiący lew. 
Książę był wielkim miłośnikiem sztuk teatralnych i z tego powodu wybudował amfiteatr ze sceną, gdzie występowały zaproszone specjalnie zespoły. Zdarzało się, że rozdawano bilety mieszkańcom za darmo, a jedynym warunkiem uczestnictwa w spektaklu było zachowanie higieny osobistej. Do 1806 roku była to według krytyków najlepsza scena teatralna na Śląsku. Po 1857 roku odstąpiono od tej tradycji, a scenę i amfiteatr wyburzono po pożarze w 1880 roku. Książę Erdmann posiadał również swoją własną orkiestrę, która urozmaicała i tak bogate w tym miejscu życie dworskie.
W 1773 roku ukończono wznoszenie kościoła ewangelickiego stojącego przy jednej z alej odchodzących od pałacu. Nie zapomniano o katolikach, którym książę także wystawił świątynię na przeciwległym krańcu miejscowości, a także o Żydach, bo i synagoga z cmentarzem i domem rabina znalazła tam swoje miejsce. Spłonęła ona w 1938 roku, podpalona przez hitlerowców.
Nie tylko życie duchowe zajmowało właścicieli Pokoju. Powstały szkoły, w tym jedna zawodowa - Szkoła Szycia dla dziewcząt. W 1847 roku miejscowość stała się uzdrowiskiem, gdzie kąpano się w wodzie i inhalowano w parze z wyciągiem igieł sosnowych. Było też źródło wody leczniczej "Charlotta" i związana z nim pijalnia wód. Było to dość tłumnie odwiedzane miejsce, przez ludzi spragnionych zdrowia, a także spokoju i pięknego otoczenia.

Ciężko w to wszystko uwierzyć patrząc na to jak Pokój wygląda dzisiaj. Po pałacu nie ma żadnego śladu i każdy kto przejeżdża przez rondo, na którym on stał, nawet się nie domyśla jego przeznaczenia. Większość parkowych budowli została zniszczona, a rzeźby rozbite przez wandali. Całe założenie jest dość zaniedbane i nie zachęca do odwiedzin, ale na pewno warto zobaczyć rzeźbę śpiącego lwa, która jest dzisiejszym symbolem Pokoju. Każdy, kogo zaciekawiła historia i niezwykłość dawnego Carlsruhe, odnajdzie ślady przeszłości w każdym jego miejscu. W całości ocalały jedynie świątynie: ewangelicka i katolicka, a zabudowania zostały tak przerzedzone po ostatniej wojnie, że dawne uzdrowisko przypomina niczym niewyróżniającą się wieś. Jeżeli lubicie wyprawę w przeszłość z mapą w ręku i odnajdowanie historii, która odeszła na zawsze to Pokój jest idealnym miejscem dla dociekliwego turysty.


Zobacz także film pochodzący z serwisu http://www.carlsruhe.cba.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.