8/30/2011

Johann Ernst v.Pein und Wechmar - pan na Sokolnikach

Johann Ernst v.Pein und Wechmar (*1641-†1705) to postać mało znana, ciekawa ze względu na swoją „złą sławę”. Jego ród wywodził się z Wechmar w Turyngii, skąd jego ojciec Johannes IV (*1582-†1649) przybył na Śląsk w 1621 r. i doszedł tu do wysokich stanowisk państwowych. Był członkiem rady cesarza Ferdynanda III, kanclerzem księstwa wrocławskiego i nadsyndykiem Wrocławia. Z pierwszą żoną miał 3 synów, którzy założyli 3 linie szlacheckie, wymarłe już w poł. XVIII w., a z drugą syna Johannesa Ernsta i córkę Ursulę Katharinę.

Johannes Ernst urodził się w 1641 r., jako syn Kathariny, córki Adama v.Saebisch, starosty Wrocławia i w chwili śmierci ojca miał 8 lat. Zmarł w Wiedniu 11 stycznia 1705 r., w wieku 64 lat. On także pełnił wysokie stanowiska był m.in. rzeczywistym radcą dworu cesarza Leopolda I, tajnym sekretarzem i referendarzem królewskiej kancelarii i w końcu starostą księstwa wrocławskiego.

Posiadał liczne majątki: w okolicy Środy Śląskiej i Wrocławia - wolne, królewskie lenno zamkowe w Piotrowicach, Sokolniki, Brzezinę i Brzezinkę Średzką, Siemidrożyce, Żurawiniec, Kozanów oraz koło Jawora – Małuszów, Swój tytuł Freihera (równoznaczny z tytułem barona) otrzymał już pośmiertnie w 1613 r., co zostało ogłoszone publicznie w sierpniu tego roku, w siedzibie Kamery śląskiej we Wrocławiu. Uprawniało go to do używania w wizerunku herbu 7- pałkowej korony, zdobionej 7 dużymi perłami.

Był żonaty dwukrotnie: z Anną Beatą v.Schertz (†1690) i Eleonorą Eusebią v.Sedmoretzky (†1717), ale doczekał się tylko jednego spadkobiercy, którym był syn Ludolph Josef, dziedziczący wszystkie majątki po ojcu.

Mieszkał prawdopodobnie na stałe we wsi Solniki (niem. Waettrisch), którą kupił (?) w 1695 r. i gdzie wybudował około 1700 pałac. Budynek o może niezbyt ciekawej formie prostokąta i ścianach rozczłonkowanych płaskimi pilastrami i płycinami, do dziś zachował wewnątrz bogate sztukaterie i dwa kominki. Nad portalem i balkonem, na fasadzie, umieszczony jest jego 4-polowy herb, jeszcze zwykły, szlachecki z pięcioma pałkami na koronie. Pałac (przebudowany nieznacznie w XIX w.)otaczał duży folwark i wspaniały park.

Kupił go w 1996 r. prywatny właściciel i rozpoczął remont. W chwili obecnej jest on przerwany, a pałac wydaje się opuszczony.

Baron v.Pein cieszył się raczej złą sławą człowieka nadużywającego swych stanowisk, chytrego i łasego na łapówki i tzw. „prezenty”, jednak za życia wyraźnie się go obawiano, publicznie nigdy tego nie roztrząsano i nie było na niego żadnej skargi. Po śmierci jednak powstało na jego temat wiele złośliwych epigramatów i różnego rodzaju dowcipnych a czasem satyrycznych epitafiów, pełnych przytyków i aluzji, które zebrał w swej kolekcji Ezechiel. Zbiór zatytułowany Collectiana s.v.Peiniana nie zachował się w oryginale do dziś, znany jest jednak z odpisów Dr. W.Wattenbacha z poł. XIX w.

Szczególną rolę odegrał też w negocjacjach prowadzonych przez protestancką Radę miasta Wrocławia, usiłującą zablokować starania jezuitów o utworzenie uniwersytetu w tym mieście. Nasiliły się one w 1696 r. i wtedy w lipcu v.Pein otrzymał za swoją „przychylność” 1000 reichstalarów (=1500 florenów reńskich). Panowała wtedy w tej kwestii duża urzędowa pobłażliwość (zarówno na Śląsku jak i w Wiedniu), i mówiono że „pieniądze brał prawie każdy, któremu to tylko ktoś proponował/.../”.

Spośród ciekawszych epigramatów:


I Napis nagrobny – epigramat na śmierć v.Peina


/.../

Tak jak on innych gnębił i ciemiężył,

Tak on sam będzie teraz nękany w tamtym świecie,

A ponieważ nie mógł przyjść znaczniejszy na świat ? /o wyższej pozycji/,

Został przyjęty w państwie Plutona wedle /swych/ zasług,

Pozostanie tam aż do dnia Zmartwychwstania,

Zabawiając się bez końca siarką, smołą i ogniem.

Był pacjentem zawsze leczonym

Jednak nie potrzebował niczego jak tylko mieć przy sobie złoto, /.../

To była medycyna, to była jego esencja życia.



II napis nagrobny:



Tu, pod tym kamieniem leży pochowany górnik,

Który chciał mieć za życia całe złoto świata,

Ponieważ jednak był skąpy i nie miał do tego prawa,

Więc spoczywa teraz w szybie, przed złotem /wyprzedza je/.



Aliud (Co innego):



Ten kamień nagrobny skrywa tu Starego

Który w małżeństwie zachowywał się idealnie bez skazy,

A następnie na łonie metresy,

Jak o nim opowiadano, wstydliwie zamykał oczy.



/.../ Bóg zabrał teraz twoją duszę z tego świata,

Da Bóg, że ty trafisz do właściwego nieba,

I z wszystkich mąk uratuje cię twój skarb,

Ponieważ ty każdego dręczyłeś na tym świecie.



Miasto Wrocław



Wprawdzie ja to dziecko wykarmiłem na swej piersi,

Jednak ono mnie (w starszym wieku) bardzo dokładnie wyssało.

Wprawdzie robiłem się wielkie wraz z nim /.../

Mimo to musiałem być stale jego chłopem czynszowym.

Gdzie tylko dukaty napływały dostatecznie,

Także łatwo obalałeś testament:

Cóż szczególnego, że Bóg nie pozostawił ci więcej czasu,

Aby teraz samemu wykonać testament dla ciebie./.../



/.../O Peinie, o piekielny Peinie, musisz na wieczność gorzeć,

ponieważ zaniechałeś poznania swych win,

Które cisną twoje sumienie /.../

Co ci pomoże twój zysk,

Na co przyda się rozdymane szczęście, które tak szybko do ciebie przybiegło,

Że w krótkim czasie zebrałeś 13 złotych garnków.

Musisz za to na wieczność być samotnym,

Nieprzeliczone złoto, ewangeliczne talary,

Za które ty Boga i Prawo sprzedasz, każdy ciebie oskarża,

I żąda rozrachunku

/.../


Źródła: Miscellen vom Archivar Dr Wattenbach (1855), Zedler, t.27,(1741)
Małgorzata Stankiewicz
historyk sztuki, autorka książki "Gościszów - dzieje zamku"