10/23/2011

Bytom niedoceniany i nieznany

"Bytom się wali!", "Bytom - miasto ruin i biedy", "Kopalnia rujnuje kolejne domy". Takie nagłówki można spotkać w mediach. Łatka, którą przyczepili temu miastu ludzie jest tak zakorzeniona w świadomości Polaków, że mało kto sobie wyobraża coś ciekawego w tym miejscu. Bo co ciekawego może być w zniszczonym mieście przemysłowym, ginącym na naszych oczach ? Tak mówią tylko ci, którzy Bytomia nie widzieli i nie wysilili się, żeby go poznać. Wystarczy krótki spacer żeby zobaczyć, że zabytki Bytomia są wyjątkowe, a układ urbanistyczny zaprojektowano z niewiarygodnym rozmachem. Ta dawna perła Śląska dzisiaj już jest nieco przykurzona i zniszczona, ale bogactwo starego Bytomia wciąż zachwyca i intryguje.


Jest to jedno z najstarszych miast Śląska. Wzmiankowane w już 1123 roku należało do księstwa raciborskiego. W 1254 roku nastąpiła lokacja na prawie magdeburskim. Istniał już w tym czasie kościół pod wezwaniem NMP, a w 1258 roku powstaje kościół i klasztor franciszkanów. Bytom staje się stolicą księstwa będącego lennem czeskim. Intensywny rozwój przypada na XIX wiek, kiedy powstają pierwsze zakłady przemysłowe, doprowadzona zostaje do miasta linia kolejowa, na ulicach pojawia się oświetlenie gazowe, tramwaje elektryczne. Wraz z nimi pojawiają się reprezentacyjne aleje, place, wspaniałe kamienice mieszczańskie i budynki użyteczności publicznej. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w wyniku plebiscytu Bytom pozostaje w granicach Niemiec. Z II wojny światowej wychodzi bez większych zniszczeń. Szybko uruchomione zostają zakłady przemysłowe i kopalnie. W miejsce wysiedlonej ludności niemieckiej przybywają Polacy z kresów tworząc jedno z większych skupisk kresowian w kraju. Okres powojenny jest także jednym z gorszych dla zabytków miasta, które pod wpływem szkód górniczych, zwykłego zaniedbania oraz braku świadomości władz i mieszkańców są dewastowane i wyburzane. Na przełomie lat 70-tych i 80-tych znika w centrum cały kwartał zabudowy przy dawnym placu Kościuszki. W innych punktach miasta nie jest lepiej i ten stan trwa do dzisiaj. W październiku 2011 roku zrównano z ziemią jedną z większych kamienic w mieście przy biernej postawie konserwatorów i władz miasta. Tylko coraz bardziej świadomi mieszkańcy zapalili przy jej ścianie znicze na pożegnanie nie godząc się z takim traktowaniem spuścizny architektonicznej Bytomia.

Pomijając te tragiczne dla bytomskich zabytków historie i przymykając oko na zdewastowane obiekty warto poznać te, które ocalały świadcząc o bogactwie mieszkańców i rozmachu architektonicznym jaki panował w XIX wieku. Bo głównie w tym okresie zbudowano dzisiejszy Bytom. Zachował się dawny układ urbanistyczny starego miasta otoczonego murami obronnymi po których nie ma dzisiaj żadnego śladu, podobnie jak po zamku książęcym. Wokół sporego rynku panuje niespotykany chaos będący odzwierciedleniem powojennych porządków i braku szacunku do zastanej spuścizny historycznej. Są tu kamienice z XIX wieku, budynki z początku XX wieku, socrealistyczny kwartał wybudowany po 1945 roku i zwykły blok mieszkalny wstawiony między zabytkowy kościół i zachowane budowle mieszcańskie jak klin mający na celu zniszczenie perspektywy, wprowadzenie chaosu, świadczący o bezmyślności architekta i urzędników. W drugim narożniku jest tylko pusty plac po wyburzonej kamienicy, na przeciwko, zupełnie niedawno, młodzi złodzieje podpalili piękny modernistyczny budynek kina. To jeden z brzydszych rynków w Polsce, ale jednocześnie jeden z tych, gdzie historia odcisnęła swoje piętno tak wyraźnie, że nie sposób przejść wobec tego obojętnie. Na środku śpi na cokole lew. To dawny pomnik poległych podczas I wojny światowej. Stał w tym miejscu do 1945 roku, a później został wywieziony w nieznane. Okazało się, że zdobił przez te lata okolice warszawskiego zoo i tam został wypatrzony przez bytomian. Wrócił na swoje dawne miejsce i może to będzie pierwszy krok, żeby przywrócić sercu miasta dawną rangę i wygląd.



W miejscu wyburzonego kwartału przy placu Kościuszki powstała niedawno ogromna i przytłaczająca otoczenie galeria handlowa, która dała impuls do remontu sąsiednich obiektów. Od niej do dworca kolejowego stworzony został deptak miejski przy którym możemy podziwiać piękne kamienice mieszczańskie z XIX wieku. Eklektyczne, secesyjne, modernistyczne. Wiele z nich z pięknym detalem architektonicznym. Południowa część miasta zachowała się stosunkowo dobrze i znajdziemy tutaj nie tylko malownicze zaułki, ale i reprezentacyjny plac Sikorskiego z gmachem Opery Śląskiej oraz budynkiem szkolnym z wykładaną glazurowaną cegłą w różnych kolorach elewacją. Tego typu zdobione obiekty są charakterystyczne dla Bytomia i można je spotkać w wielu innych miejscach, podziwiając kunszt i fantazję dawnych budowniczych.



Idąc z rynku na północ dochodzimy do ogromnego placu z modernistycznymi gmachami mieszczącymi placówki edukacyjne, kulturalne i Muzeum Górnośląskie. Dalej rozciąga się zaprojektowana z rozmachem dzielnica mieszkaniowa. Wspaniałe place i aleje zabudowane gęsto eklektycznymi kamienicami z XIX wieku, modernistycznymi blokami z początku XX wieku i budynkami użyteczności publicznej, pokazują dawne bogactwo i ambicje mieszkańców. Arkady, balkony, przeszklone werandy, wysmakowany detal, ale i najwyższej klasy układ urbanistyczny otwierający różne perspektywy ich postrzegania sprawiają wrażenie że znajdujemy się w jednej z europejskich stolic, a nie w podupadłym przemysłowym mieście. W tym rejonie znajdują się także cenne zabytkowe nekropolie z cmentarzem Mater Dolorosa i żydowskim na czele, stanowiące oazę zieleni wśród gęstej zabudowy.




Tutaj także znajdują się osobliwe świątynie będące najcenniejszymi zabytkami miasta. Począwszy od dzielnicy Rozbark z monumentalnym kościołem p.w. św. Jacka, przypominającym romańskie niemieckie katedry co nie jest przypadkowe ponieważ zbudowano go w XIX wieku wzorując się na katedrze w Limburgu nad Lahnem.

Modernistyczne kościoły św. Barbary i p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego stanowią wspaniały przykład myśli architektonicznej z początku XX wieku.. Ten pierwszy to niezwykłe połączenie historyzmu z brutalnym modernizmem. Smukłe, żelbetowe kościelne wieże przypominają kominy fabryczne. Drugi, znajdujący się przy ruchliwym skrzyżowaniu to jedna z piękniejszych modernistycznych świątyń Śląska.



Na terenie starego miasta, przy rynku, znajduje się najstarsza świątynia w Bytomiu - kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wybudowany w 1231 roku. Rozbudowany w XIV wieku i po 1515 roku. W latach 1851-1857 był przebudowany w stylu neogotyckim. Tuż obok przy jednym ze staromiejskich placyków możemy podziwiać barokowy kościół św. Wojciecha, który zachował średniowieczne relikty dawnej kaplicy franciszkanów. Z tego okresu pochodzi także dawna kaplica przyszpitalna św. Ducha na obrzeżach bytomskiej starówki. Wymienione kościoły stanowią jeden z cenniejszych zespołów w skali kraju nie tylko ze względu na swoją różnorodność, ale i wartość historyczną oraz architektoniczną. Duży neogotycki kościół p.w. św. Trójcy na tym tle jest wręcz nieciekawy i typowy w skali Śląska, ale jednocześnie wspaniale uzupełnia ten specyficzny konglomerat stylów bytomskich świątyń.



Neogotyk jest najczęściej spotykaną formą jaką przyjęli XIX-wieczni budowniczowie obiektów sakralnych na Śląsku i jednym z najpiękniejszych jego przykładów jest kościół p.w. św. Krzyża w dzielnicy Miechowice. Doskonała bryła, oraz detal stawiają go w czołówce tego typu realizacji w regionie. Pozostając w Miechowicach nie sposób pominąć kontekstu jego powstania. Wybudowany przez ród Thiele-Wincklerów, którzy niedaleko mieli swój wspaniały pałac nazywany "Śląskim Windsorem". Ich główną siedzibą rodową był pałac w Mosznej, ale to w Miechowicach zarządzali oni swoim przemysłowym imperium. Niestety, dzisiaj pozostało po nim jedynie gruzowisko i zdewastowany fragment jednego ze skrzydeł. Spalony w 1945 roku obiekt został wysadzony w powietrze w latach późniejszych. Z całego założenia ocalał jedynie piękny park.



Thiele-Wincklerowie nie byli jedynymi magnatami przemysłowymi którzy odcisnęli swoje piętno w Bytomiu. To tutaj, w dzielnicy Szombierki jest pochowany legendarny Karol Godula. Jego ciało sprowadziła do kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa Joanna Gryzik (Gryczik). Była to nieletnia córka służącej Goduli, której zapisał on niespodziewanie cały swój majątek. Gdy dziewczynka dorosła, wyszła za mąż za Hansa Ulrika von Schaffgotsch wnosząc w posagu między innymi bytomską dzielnicę Szombierki. Zamieszkali w Kopicach, ale w Bytomiu także posiadali oni swój pałac po którym nie ma dzisiaj śladu. Pozostały za to wspaniałe zabytki industrialne z monumentalną Elektrociepłownią Szombierki na czele. Dzisiaj ten obiekt znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki województwa Śląskiego i służy także celom kulturalnym oraz wystawowym. Cennym reliktem potęgi przemysłowej Bytomia jest także żelbetowa wieża szybu "Krystyna", górująca nad miastem, będąca jedynym ocalonym reliktem dawnej kopalni węgla kamiennego. Charakterystyczna bryła i architektura sprawia, że jest ona jedynym takim obiektem w skali Europy.



Pozostając w industrialnych klimatach trzeba wspomnieć o zabytkowych osiedlach robotniczych dzielnicy Bobrek. Powstały w XIX/XX wieku dla robotników zatrudnionych w bytomskich zakładach przemysłowych. Dzisiaj są one docenione i wpisane do rejestru zabytków, ale ciężko polecać ich zwiedzanie zwykłym turystom ze względu na zdegradowane otoczenie, patologiczne zachowania niektórych mieszkańców oraz zwyczajne zniszczenie i biedę panującą w dzielnicy. Na przeciwnym biegunie znajduje się wybudowane w okresie przedwojennym osiedle Stolarzowice - dzisiaj modna dzielnica podmiejska, ale i zachowany relikt myśli architektonicznej i urbanistycznej swoich czasów.


Kończąc krótką i bardzo skrótową prezentację zabytków Bytomia nie sposób nie zauważyć, że jest to miasto różnorodne i pełne kontrastów. Ta różnorodność stanowi jego największą siłę, bo gdzie jeszcze możemy na stosunkowo niewielkim obszarze zobaczyć miejsca przypominające dzielnice Budapesztu, Berlina lub Hamburga żeby szybko przejść staromiejskie zaułki wyjęte żywcem z Krakowa lub Pragi. By przebyć granicę światów od założenia parkowo-pałacowego w Miechowicach, po typowe, przemysłowe śląskie klimaty w Szombierkach lub Bobrku. Niestety, Bytom to także klimat Detroit - pełen ruin, które świadczą o przemijaniu epoki wielkiego przemysłu i braku perspektyw oraz pomysłu na przyszłość.





2 komentarze:

  1. Oj, pojechałbym sobie do Bytomia, i w ogóle na Górny Śląsk na tydzień, dwa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam! Jest co oglądać i atrakcje różnorodne. Sam Bytom arcyciekawy tylko nieco podniszczony. Wystarczy jednak wejść do pierwszej kamienicy z brzegu i przenosimy się w czasie. Sztukaterie, detale, kafelki, balustrady, malowidła nawet. Nietknięte od XIX wieku.

    OdpowiedzUsuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.