12/21/2011

Dolnośląskie zamki i pałace 2011

Nadchodzi koniec roku. To czas ocen i podsumowań wydarzeń z którymi mieliśmy w tym okresie do czynienia. Spróbujmy ocenić czy był to dobry rok dla dolnośląskich zabytków, w szczególności zamków i pałaców. Wiele z nich zmieniło właściciela, niektóre zostały zabezpieczone, zdecydowana większość niszczeje w dalszym ciągu. Poniżej zestawienie wybranych obiektów, dla których 2011 przyniósł zmiany:

Bożków - zdewastowany przez zaniedbania poprzednich właścicieli pałac został kupiony pod koniec 2010 roku przez firmę budowlaną z Sobótki. Zapowiadano otwarcie restauracji w 2011 roku jednak nic z tych planów nie wyszło. Ciężko powiedzieć czy coś się w pałacu zmieniło, ale brak alarmujących wiadomości w odchodzącym roku jest już sukcesem.

Brzezinka - zniszczony pałac zmienił właściciela, którym jest firma developerska z Wrocławia. Zapowiadana jest odbudowa tego cennego obiektu, a w tym roku miał być zabezpieczony. Na razie nic z tego nie wyszło, a jego przyszłość jest w dalszym ciągu niepewna.

Dolina Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej została 20 września 2011 roku wpisana na listę pomników historii. Pałace i parki objęte ochroną to: Bukowiec, pałac w Kowarach-Ciszycy, pałac Wojanów, pałac w Wojanowie-Bobrowie, pałac Paulinum w Jeleniej Górze, pałac w Cieplicach, Pałac Dębowy i zamek w Karpnikach, pałac w Łomnicy, pałac w Mysłakowicach, pałac w Staniszowie Górnym. Prawie wszystkie wymienione obiekty są w wyśmienitym stanie lub w remoncie. Wpisanie ich na listę pomników historii poza dodatkowymi pieniędzmi z budżetu państwa raczej nie zmieni nic ponieważ są to obiekty prywatne i komercyjne. Zaniedbane obiekty wchodzące historycznie w skład Doliny Pałaców zostały pominięte, chociaż tam powinny być skierowane dotacje.
Ponadto trwa rewaloryzacja zabytkowego parku w Bukowcu. Zrekonstruowano skrzydła herbaciarni oraz odbudowano wieżę widokową.

Chróstnik - trwa odbudowa pałacu przez miejscowego biznesmena. Na razie nie wiadomo jaką funkcję będzie pełnił zabytek po odbudowie i kiedy zostanie ona ukończona. Tempo robót pozwala spojrzeć z nadzieją na to miejsce.

Ciechanowice - trwa remont miejscowego dworu. Prace są w zasadzie na ukończeniu.

Galowice - w zabytkowym spichlerzu przy pałacu zostało otwarte Muzeum powozów, zaprzęgów i wsi śląskiej. To wyjątkowe przedsięwzięcie prywatne przeszło, niesłusznie, bez większego rozgłosu.

Gaworzyce - na ukończeniu jest remont pałacu sfinansowany z pieniędzy unijnych. W pięknie wyremontowanym obiekcie powstanie dom kultury. To chyba jeden z niewielu pozytywnych przykładów działania lokalnych samorządów na rzecz ratowania zabytków w kraju.



Giebułtów - barokowy pałac zmienił właściciela jednak jego stan jest agonalny i dotychczas nie został nawet zabezpieczony.

Gola Dzierżoniowska - w dalszym ciągu trwa remont dworu. Zrekonstruowane są renesansowe szczyty oraz dach.

Grębocice - dwór został zabezpieczony i ogrodzony siatką. Zadbano o jego otoczenie. Wciąż jest jednak kompletną ruiną i tylko zachowany częściowo portal świadczy o jego dawnej świetności.

Jedlinka - pałac jest w dalszym ciągu remontowany, a jego oferta turystyczna dynamicznie rozwijana. Na terenie folwarku powstał hotel.

Kamieniec Ząbkowicki - zmarł dotychczasowy dzierżawca pałacu. Przyszłość zabytku w dalszym ciągu jest nieznana. W tym czasie miejscowi gimnazjaliści zniszczyli schody i balustrady przed frontem pałacu.

Karpniki - trwa remont zamku. W przyszłości ma w nim powstać hotel i SPA. Dotychczas zadbano o jego otoczenie, park, stawy, trwają prace we wnętrzach i przy elewacjach.

Kluczowa - po zawaleniu się dachu i fragmentu elewacji właściciel zamku rozpoczął prace remontowe. Odbudowano zniszczone mury, zadaszono pałac oraz sąsiadującą z nim oficynę. Na tym prace się zakończyły.

Komarno - na terenie pałacu zostały odkryte polichromie.

Kopice - po szumnych zapowiedziach odbudowy pozostały już tylko wspomnienia. Zrujnowany pałac jest jednak zabezpieczony i chroniony.

Krotoszyce - wprawdzie kompleks hotelowy na terenie odbudowanego pałacu ruszył już w 2010 roku, ale w 2011 roku zostały ukończone wszystkie prace.

Lipa - zmienił się właściciel zamku. Dotychczas nie przeprowadzono na jego terenie żadnych prac.

Lubiechowa - nie udało się sprzedać miejscowego pałacu. Sąsiedni dwór popada w coraz większą ruinę.

Luboradz - trwają prace remontowe na terenie kompleksu pałacowego.

Maciejowiec - również w dworze w Maciejowcu prowadzone są prace rekonstrukcyjne, jednak ich tempo i skala nie jest taka, jakby można było tego oczekiwać. W dalszym ciągu było dewastowane mauzoleum na terenie parku pałacowego.

Moszna - wyremontowana została brama w kompleksie pałacowym, który przeznaczony został na hotel. Szpital, który dotychczas mieścił się w jego murach ma przenieść się do specjalnie wybudowanego w tym celu pawilonu.

Niemojów - dwór sołtysi wystawiony został na sprzedaż. Brak informacji czy znalazł się chętny i jaka będzie jego przyszłość.

Roztocznik - w dalszym ciągu nie ma chętnych na kupno malowniczo położonego pałacu.

Niwnice - z miejscowego Dworu Dębowego wykwaterowano wszystkich lokatorów, a obiekt otoczono siatką. Nieznana jest jego przyszłość.

Proszówka - zamek Gryf został wystawiony na sprzedaż za 2 miliony złotych. Cena i perspektywy zagospodarowania ruin nie wróżą powodzenia zagospodarowania zamku w najbliższym czasie. Odbudowany został pałac poniżej wzgórza zamkowego.

Pyszczyn - z imponującego pałacu wykwaterowano ostatnich lokatorów i obiekt wystawiono na sprzedaż. Brak informacji czy zmienił właściciela.

Płonina - zamek i pałac Niesytno zmieniły właściciela, który rozpoczął na jego terenie prace archeologiczne i zabezpieczające. Zapowiadana jest odbudowa kompleksu.

Radomierzyce - ruszyły dalsze prace remontowe na terenie pałacu.

Samotwór - pod koniec 2010 roku zakończony został remont pięknego klasycystycznego pałacu. Obecnie mieści się w nim restauracja i hotel.

Ścinawka Górna - z zabudowań folwarcznych wykwaterowano dotychczasowych lokatorów i zapowiedziano prace zabezpieczające oraz odbudowę kompleksu dworskiego. Właścicielem jest fundacja księcia Walii - Karola.

Skała - według zapowiedzi do końca roku pałac ma mieć nowego właściciela, który zapowiada odbudowę.

Szklary Górne - trwa remont pałacu.

Trzebina - z funduszy unijnych odbudowano spichlerz, zwieńczony renesansową attyką mur oraz zabezpieczono ruiny dworu.

Tułowice - trwa remont pałacu.

Tyńczyk Legnicki - pałac został wystawiony na sprzedaż. Brak informacji czy znalazł nabywcę.

Warmątowice Sienkiewiczowskie - ukończono remont elewacji pałacu.

Warta Bolesławiecka - trwa odbudowa renesansowego dworu.

Żagań - trwa remont pałacu.

Żmigród - przeprowadzona została renowacja jednej ze ścian pałacu, wieży mieszkalnej, uporządkowano ruiny oraz park pałacowy. Zapowiadane są dalsze prace.

Łąka Prudnicka - niszczeje miejscowy pałac. Właściciel został ukarany grzywną.

Zamek Chojnik - trwają drobne prace remontowe.

Gorzanów - pałac zmienił właściciela. Szumne zapowiedzi odbudowy i przywrócenia do życia zabytku skończyły się wystawieniem go na sprzedaż. W dalszym ciągu niszczeje.

Grodziec - przez cały rok trwały drobne prace remontowe.

Głogówek - zamek miał być wyremontowany, zapowiadano ogromne inwestycje i skończyło się jak zwykle. Przepychanki sądowe i personalne trwają, a zamek w szybkim tempie niszczeje.

Kamienna Góra - na początku roku miejscowi radni zamierzali wystąpić o wykreślenie zamku Grodztwo z rejestru zabytków, ponieważ uznali że ruiny zagrażają bezpieczeństwu i należy je rozebrać. Później wycofali się z tego kuriozalnego pomysłu, ale zamek w dalszym ciągu niszczeje.

Zamek Książ - przez cały rok trwały prace remontowe na terenie kompleksu zamkowego.

Legnica - stopniowo remontowany jest miejscowy zamek.

Nysa - trwają przepychanki na linii konserwator zabytków, Urząd Miasta, a właściciel i dzierżawca. Szumne plany zagospodarowania dworu biskupiego zweryfikowało życie. Zabytek w dalszym ciągu niszczeje.

Piotrowice Świdnickie - przeprowadzono prace remontowe na terenie dworu.

Wilków Wielki - renesansowy dwór został wystawiony na sprzedaż.

Jaszkowa Górna - dwór został wystawiony na sprzedaż

Aż tyle i tylko tyle. To te najbardziej spektakularne osiągnięcia i porażki. Na tle innych lat, 2011 nie był ani gorszy, ani lepszy. Może wrażenie robiły zmiany własnościowe, pojawiły się szumne zapowiedzi spektakularnych inwestycji. Miało być pięknie, ale zostało w zasadzie po staremu. W kilku miejscach pojawiły się uzasadnione nadzieje na lepsze jutro, w kilku innych udało się przeprowadzić kosztowne i efektowne renowacje ale trzeba pamiętać, że te kilkanaście obiektów to zaledwie kropla wśród kilkuset innych, które zazwyczaj niszczeją lub są kompletnymi ruinami. Być może 2012 przyniesie lepsze wiadomości.

12/11/2011

Sfinksy i zwykła głupota

Na stronie pojawiły się kolejne zabytki. Na początek niezwykły pałac w Jakubowicach - obecnie siedziba szkoły, jak informuje tabliczka nad wejściem. Inna sprawa, że jest to obiekt chroniony więc wygląda na to, że placówka oświatowa w jego murach jest już historią. Budynek nie zachwyca - poza barokową wieżą z zegarem słonecznym nie prezentuje się ciekawie. Przypomina typowy budynek mieszkalny przeznaczony dla rodzin kolejarskich, lokalizowany zazwyczaj w okolicy dworców na Śląsku. Ciekawostką dla której warto zabytek zobaczyć są dwa sfinksy położone na osi parkowej, będące pamiątką po jednym z jego mieszkańców - Wilhelmie Beliseusie. Archeolog spędził 40 lat na wykopaliskach w Egipcie, czego efektem była spore zbiory umieszczone właśnie w Jakubowicach. Co się z nimi stało ? Nie wiadomo. Zostały tylko sfinksy...




Miechowice Oławskie są z jednej strony typowym przykładem jak dba się o zabytki w Polsce, z drugiej szokuje beztroska właścicieli zabytków i służb konserwatorskich.
Z jednej strony drogi dwór z XVI wieku, przebudowywany wielokrotnie w wiekach późniejszych. Jeszcze do niedawna zadaszony, dzisiaj jest kompletną ruiną. Dachówka zniknęła, a w jej miejsce pojawiła się folia! W ten sposób można zadaszyć pomidory w niewielkim tunelu, a nie spory budynek i efekty tej specyficznej myśli konserwatorskiej widać dzisiaj gołym okiem. Z folii zostały tylko smętne strzępy. We wnętrzu jeszcze niedawno były sztukaterie i polichromowany strop. Czy są tam jeszcze dzisiaj ? Wątpliwe... Zresztą, nie czas ratować róże gdy płoną lasy, bo dwór jest w stanie agonalnym.


Dorówna niedługo stanem zachowania stojącym po drugiej stronie drogi ruinom kościoła z XV wieku. Tam zachowała się częściowo wieża i mury prezbiterium, a w nim polichromie, epitafia, płyty nagrobne, gotycki portal. Malowidła są jeszcze czytelne, widać fragmenty tekstu, motywy roślinne, mimo tego że to tylko smętne resztki. Płyty nagrobne z XVI i XVII są w doskonałym stanie, chociaż wmurowane są w resztki muru i porośnięte krzakami. Jak długo tam jeszcze będą ? To zależy na pewno od dobrej woli jakiegoś złodzieja lub wandala, bo konserwator zabytków nie wyciągnął żadnych wniosków z lekcji jaką mu dali neandertalczycy ze wsi Sobota - cenne płyty roztrzaskali młotem na kawałki, lub ci z Twardocic - tam rozbili sarkofagi. Czy nie można ich przenieść do zadbanej świątyni w okolicy lub lapidarium ? Na co czekamy ? Liczymy na to, że porośnie je skutecznie zieleń, czy na niewiedzę złodzieja ? Ci ostatni mają orientację lepszą niż służby konserwatorskie więc można powoli odliczać czas, w jakim bezpowrotnie zginą cenne zabytki Miechowic Oławskich .





12/08/2011

Tajna baza danych MKiDN

Na łamach tego bloga kilka razy był poruszany temat kradzieży i dewastacji zabytków. W ostatnich latach na terenie Śląska była to prawdziwa plaga, która trwa do dzisiaj. W mniejszej skali, bo powoli wyczerpało się źródło i wszystko co można było zostało skradzione i zniszczone. Ocalały tylko obiekty chronione lub stojące w publicznych miejscach i przez to widoczne dla każdego. Ale i to nie jest reguła bo w centrum Gościszowa na oczach mieszkańców kilkanaście lat okradano zamek i nikt tego nie zauważył. Nawet dzisiaj niewielu widzi problem, na czele z władzami i konserwatorem zabytków. W Mniszkowie komuś "przydały się" bezwartościowe kamienne kule, a dwór przecież jest zamieszkały. Przykłady można mnożyć. Policja i prokuratura w zasadzie nie widzi powodu do ścigania takich przestępstw, bo kradzież rzeźby jest dla nich równoznaczna z kradzieżą bułki w sklepie spożywczym - niska szkodliwość czynu. W sumie można rozumować i tak, bo po co komu rzeźby ? Da się bez nich żyć. Co innego gdy zginie samochód - gołym okiem widać że to rzecz cenna. Na usprawiedliwienie trzeba dodać, że cokolwiek zginie lub zostanie w naszym kraju skradzione to i tak jest małe prawdopodobieństwo że się znajdzie, bo kradzież nie jest w kodeksie i mentalności dużym przestępstwem. Można powiedzieć - tradycja.

Policjant i prokurator nie muszą być znawcami sztuki, ludźmi kulturalnymi i wrażliwymi. Tego na studiach i w szkołach nie uczą. Swoją wiedzę powinni opierać na opinii rzeczoznawców i autorytetów w tym temacie. Problem w tym, że te autorytety albo nie istnieją, albo są zajęte bardziej przyziemnymi sprawami. Urzędnicy powołani do ochrony zabytków nie mają chęci i środków żeby te cele realizować. Czasem coś się uda, czasem nie i tak się toczy kariera zawodowa, często na stanowiskach, które są przyznawane dożywotnio i nie ma żadnej siły, która by spowodowała degradację. Ale przykład idzie z góry.

Na szczycie jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kiedyś była w nazwie sztuka i ta zmiana jest dość symboliczna gdy obserwuje się działanie tego ministerstwa - zajmuje się wszystkim i niczym bo na nic nie ma środków poza "bankietami", "projektami multimedialnymi" i "sztuką nowoczesną" i wieloma innymi przedsięwzięciami na miarę "nowych szat króla" z baśni Anderssena.

Skupmy się na temacie - czy ministerstwo zajmuje się ewidencją skradzionych zabytków ? Oczywiście że tak. I to w jaki sposób! Jest spis strat wojennych, jest katalog skradzionych zabytków czyli jest dobrze.

Na początek straty wojenne. Ze strony MKiDN można się dowiedzieć że straty wojenne na terenie Śląska nie istnieją. To nie dziwi bo patrząc w ten sposób na naszą kulturę i sztukę te straty powinny widnieć na stronie niemieckiego ministerstwa, a u nas w katalogu - zdobycze wojenne. Czy te "zdobycze" są już dzisiaj częścią spuścizny kulturalnej naszego kraju, czy w dalszym ciągu czymś gorszym ? Tego nie dowiemy się prawdopodobnie  przez najbliższe 250 lat.

Jeszcze większe zdumienie budzi Katalog Zabytków Skradzionych. Żeby zobaczyć cokolwiek trzeba się na stronie zalogować! Krajowy wykaz zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem został opracowany i jest administrowany przez Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów i jest  repozytorium wiedzy na temat zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem Katalog stworzony został jako narzędzie pomocne instytucjom związanym z wykrywaniem kradzieży i nielegalnego wywozu zabytków lecz jest również bezpłatnie udostępniony (w ograniczonym zakresie) badaczom indywidualnym.


Jeżeli pójdziemy na targ staroci, a tam kupimy lub odkryjemy, że ktoś sprzedaje skradziony zabytek i nie jesteśmy tego pewni to mamy problem. Nie chcemy przecież rzucać oskarżeń na niewinnego sprzedawcę gdy nie mamy pewności. Wracamy do domu, próbujemy się zarejestrować na stronie. Po tygodniu administrator odpowiada że niestety, nie zasłużyliśmy na to żeby mieć dostęp do bazy skradzionych zabytków. Kupiliśmy kradzioną rzecz nie mając pojęcia o jej pochodzeniu, ale wtajemniczeni przez administratora świetnie to wiedzą więc z przyjemnością wpadną i postawią zarzuty za paserstwo.

Dlaczego wiedza o skradzionych zabytkach jest w demokratycznym kraju tajna ? Dlaczego coś takiego firmuje MKiDN ? Mamy odpowiedź dlaczego zabytki kradzione są bezkarnie, dlaczego nikt nie ściga takich przestępstw, dlaczego nikogo to nie obchodzi. W czyim interesie jest takie postawienie sprawy ? Odpowiedź ciśnie się sama, ale nie bądźmy tak radykalni.

Świętujmy, bo nakłady na kulturę i sztukę rosną. Najwięcej środków na razie pochłaniają płyty gipsowo-kartonowe, pustaki i telewizory LCD. W nowych "multimedialnych" przybytkach sztuki nikomu niepotrzebne są eksponaty i artyści. Puści się coś z głośnika, coś z projektora, naciśnie na ekranie i jest super. Gdy już wszystko co cenne ukradną, to kolejne pokolenia słowo "rzeźba" będą znały jedynie z internetu, a "obraz" kojarzył się będzie z przekątną tabletu. Już dzisiaj policjanci i prokuratorzy kierują się przy stawianiu zarzutów takimi kryteriami, a będzie coraz lepiej...