7/08/2012

Samochody

Każdy, kto z aparatem fotograficznym odwiedza zamki, pałace, dwory, kościoły i inne atrakcje turystyczne zna ten problem. Przestrzeń wokół zabytków jest zaśmiecona reklamami, znakami drogowymi, przypadkowo stojącymi latarniami, koszami na śmieci, fantazyjnie zwisającymi kablami i innymi oznakami naszej cywilizacji. Zrobienie zdjęcia bez tego wszystkiego w kadrze, nawet najbardziej znanych obiektów graniczy z cudem. Jednak najbardziej "fotogeniczne" są samochody. To one pochłonęły niemal każdy fragment przestrzeni wokół nas. Nie ma kawałka miasta, czy wsi gdzie by nie parkowały dumnie zasłaniając wszystko co tylko możliwe. Nie ma miejsca gdzie unikniemy bezmyślnych kierowców, którzy szpecą w ten sposób swoje i nasze  otoczenie.

"Kareta" na podjeździe przed pałacem:



lub sielankowy obrazek polskiej wsi i jej rumaki:


Samochody też chcą zobaczyć Zamek Czocha z bliska:


Podjechać pod same drzwi pałacu Jedlinka:


i na podjazd w Kobierzycach


Przeciętny turysta na dziedziniec zamku w Oleśnicy nie wejdzie, ale są tacy co wjadą:



Podobnie w Płakowicach, na renesansowym parkingu:


podobnym na zamku w Brzegu:


i przed bramą:


To tylko kilka przykładów. Zabrakło obrazków z centrów zabytkowych miast, gdzie nawet strefa piesza nie chroni nas przed towarzystwem samochodów na każdym kroku. W wielu przypadkach ich obecność jest usprawiedliwiona ponieważ trzeba jakoś funkcjonować, zaopatrywać lokale usługowe i restauracje. Mieszkańcy też nie schowają swoich aut do kieszeni. Nie o to chodzi.


Pokazane na obrazkach przykłady pokazują brak kultury kierowców, którzy w zdecydowanej większości są użytkownikami tych zabytków. W żadnym ze wskazanych obiektów nie brakowało miejsc parkingowych w oddaleniu od budynku. Wystarczyło pomyśleć o innych i o estetyce. Gdy nie zwraca się uwagi na takie drobnostki, ciężko wymagać aby ktoś z tych kierowców przejął się innymi ich walorami. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.