8/26/2012

Ślężańska Wenecja

"Wenecja" jest miejscem zapomnianym chociaż dziennie przechodzą i przejeżdżają obok jej bram tysiące turystów zmierzających na Przełęcz Tąpadła i dalej na górę Ślężę. Niewielu intryguje ciekawa architektura niszczejących budowli. W zaniedbanym parku jest pusto, chociaż jest jednym z najpiękniejszych zakątków Dolnego Śląska.



Wybudowany został w latach 1911-1914 z inicjatywy ówczesnego właściciela Sulistrowiczek Ericha Bohna. Doktor prawa i miłośnik architektury był utalentowanym grafikiem, mecenasem sztuki i badaczem dziejów regionu. Mieszkał w wyremontowanym dworze w Tąpadłach, który zachował się do dzisiaj wraz z rzeźbami na elewacji, sprowadzonymi do jego ozdoby aż z Drezna.




Postanowił także przyciągnąć w te okolice kuracjuszy do wybudowanego przez siebie sanatorium w Sulistrowiczkach. Aby umilić im pobyt stworzył jedyny w swoim rodzaju park - w pobliżu dwóch młyńskich stawów powstał system kaskad, kanałów, mostków i innych urządzeń wodnych piętrzących wody Potoku Sulistrowickiego. Prowadziły do niego dwie bramy połączone murem, przyozdobione renesansową kamieniarką z XVI wieku. Pochodziła ona z nagrobka księcia von Schoenaich-Carolath ze Słupic, a jej resztki widoczne są do dzisiaj.





Po 1945 roku park podupadł i niszczeje do dnia dzisiejszego. W latach sześćdziesiątych był jeszcze pomysł stworzenia u podnóża Ślęży Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, właśnie na bazie "Wenecji", ale nic z tego nie wyszło, podobnie jak z innych planów ratowania tego terenu. Ostatecznie został sprzedany osobie prywatnej, która szuka w tej chwili kolejnego kupca. W granitowych korytach szumi woda opadając na niższe poziomy wraz ze śmieciami i ściekami. Czy ktoś przywróci "Wenecji" jej dawny blask ?


więcej zdjęć na www.zabytkidolnegoslaska.com.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.