9/17/2012

Najpiękniejsze pałace i dwory - Siedlce

Pałac w Siedlcach koło Lubina ma w sobie coś, co wyróżnia go na tle innych tego typu budowli na Śląsku. Niewielka budowla jest kwintesencją barokowej sztuki rezydencjonalnej, której resztki widać do dzisiaj na ścianach w postaci rozbitych ozdób...



Pałac w stylu barokowym o kształcie typu entre cour et jardin zbudowany na planie prostokątnej podkowy, charakteryzujący się przesunięciem kondygnacji reprezentacyjnej z piętra do podwyższonego parteru. Budowla parterowa, kryta dachem mansardowym, mieszczącym dodatkową kondygnację mieszkalną. Boczne skrzydła pałacu zwrócone w kierunku wjazdu traktowane były jako człony niespójne z rdzeniem pałacu. Środkową część pałacu zajął ciąg paradny, złożony z westybulu i klatki schodowej i wielkiej sali balowej. Od zewnątrz odpowiadały mu piętrowe ryzality o ścianach dzielonych pilastrami zwieńczonych attyką, na których ustawiono wazony i rzeźby alegoryczne cztery posągi – personifikacje pór roku. Osie fasad akcentowały portale barokowe i przyczółki z kartuszami herbowymi. Od frontu pałac poprzedzał dziedziniec honorowy, do którego wiodła aleja lipowa. Po przeciwnej stronie rozlokowano ogród parkowy.

W II połowie XVI wieku powstał renesansowy dwór dla rodziny von Nostitz. W latach 30. XVIII wieku Caspar Otto członek znanego na Śląsku rodu Nostitzów przebudował renesansowy dwór na barokowy pałac, przy udziale architekta z kręgu Martina Frantza. Przebudowa objęła pałac i otoczenie. Pałac otrzymał nowoczesny w tamtych latach kształt w typie entre cour et jardin charakteryzujący się przesunięciem kondygnacji reprezentacyjnej z piętra do podwyższonego parteru, dostosowując w ten sposób budowlę do zmienionych potrzeb użytkowników.W 1751 posiadłość nabył Ludwik Anton von Wechmar zaś jego potomkowie posiadłość utrzymywali do 1945. Nowy właściciel jako oficer armii pruskiej, brał czynny udział w wojnach śląskich. Rany odniesione na polach bitew zmusiły go w 1758 do porzucenia służby. Król Fryderyk Wielki uhonorował go medalem za męstwo, zaś oficerowie dawnego jego regimentu przekazali w darze 25 olejnych obrazów z własnymi wizerunkami. Do 1945 obrazy zdobiły jedną z pałacowych komnat. W XIX wieku w pałacu przeprowadzono niezbędna prace renowacyjne. Ostatnim właścicielem pałacu był Hans Heinrich von Wechmar, który w latach 30. XX wieku zasłynął jako organizator bali karnawałowych z barwnymi pochodami, które przyciągały do Siedlec gości z całego Śląska. Pałac z działań wojennych II wojny światowej wyszedł bez zniszczeń. W latach 1945-47 w pałacu stacjonowali żołnierze radzieccy. Po opuszczeniu pałacu przez wojsko właścicielem pałacem zarządzał miejscowy PGR. W powojennym okresie pałac ogołocono z wyposażenia i dzieł sztuki. W 1960 wykonano prace zabezpieczające, które jednak nie uchroniły zabytku przed zniszczeniem. Pałac w latach 70. XX wieku, niewłaściwie gospodarowany i rozkradany zaczął popadać w ruinę, w 1980 istniał jeszcze dach a obecnie stanowi poważne zagrożenie.




Nie da się racjonalnie wytłumaczyć dlaczego ten piękny zabytek jest obecnie w tak opłakanym stanie. Był zabezpieczany i remontowany po 1945 roku: 

(...)w 1960 r. pałac został zabezpieczony ze środków WKZ: wykonano inwentaryzację pomiarową i studium historyczno-architektoniczne; przeprowadzono następujące prace, których wykonawcą były Pracownie Konserwacji Zabytków we Wrocławiu: usunięto zbutwiałe belki stropowe i założono stalowe, odbudowano zawalony narożnik pałacu, podmurowano ściany konstrukcyjne, wzmocniono część stropów, całkowicie zrekonstruowano dach, zabezpieczono otwory architektoniczne i uporządkowano otoczenie;(...)

Co się z tym wszystkim stało ? Dlaczego pozwolono później na całkowite zniszczenie pałacu ? Kto jest za to odpowiedzialny ? Dzisiaj już nie ma mowy o odbudowie - pozostaje wybudowanie go od nowa. Zostały mocno wychylone od pionu resztki ścian zewnętrznych i kupa gruzu. Nie było w tym czasie żadnej wojny, klęsk żywiołowych, niepokojów społecznych, a jednak zabytek wygląda jak po bombardowaniu. Jedyna nadzieja to niewielkie rozmiary budynku i w związku z tym mniejszy koszt odbudowy. Trudno jednak uwierzyć w tak optymistyczny scenariusz, chociaż trzeba walczyć o zabezpieczenie chociaż tego, co ocalało.

Prawdopodobnie są to ostatnie chwile, żeby pałacyk zobaczyć na własne oczy. Możliwe to będzie jesienią, gdy porastający ruinę gąszcz straci liście i odkryje zniszczone piękno tego zapomnianego zabytku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.