2/27/2013

Jak naprawdę wygląda sytuacja zamków, pałaców i dworów na Dolnym Śląsku (uzupełnienie)

W maju 2012 roku we wpisie Jak naprawdę wygląda sytuacja zamków, pałaców i dworów na Dolnym Śląsku pojawiło się liczbowe zestawienie zabytków pokazujące stopień ich zniszczenia i dewastacji oraz liczbę rezydencji po remoncie. Brakowało jednak kilku powiatów co zostało uzupełnione poniżej:


- powiat bolesławiecki - około 20 zamków i pałaców, z czego 8 w ruinie, po remoncie 2

- powiat dzierżoniowski - około 36 zamków i pałaców, z czego 11 w ruinie, po remoncie 4

- powiat górowski - około 32 zamki i pałace, z czego 10 w ruinie, po remoncie 1

- powiat głogowski - około 19 zamków i pałaców, z czego 5 w ruinie, po remoncie 2

- powiat jaworski - około 39 zamków i pałaców, z czego 16 w ruinie, po remoncie 4

- powiat jeleniogórski - około 28 zamków i pałaców, z czego 7 w ruinie, po remoncie 12

- powiat kamiennogórski - około 8 zamków i pałaców, z czego 2 w ruinie, po remoncie 1

- powiat kłodzki - około 46 zamków i pałaców, z czego 24 w ruinie, po remoncie 3

- powiat legnicki - około 36 zamków i pałaców, z czego 8 w ruinie, po remoncie 4

- powiat lubański - około 25 zamków i pałaców, z czego 7 w ruinie, po remoncie 1

- powiat lubiński - około 28 zamków i pałaców, z czego 16 w ruinie, po remoncie 1

- powiat lwówecki - około 26 zamków i pałaców, z czego 14 w ruinie, po remoncie

- powiat milicki - około 18 zamków i pałaców, z czego 6 w ruinie, po remoncie 3

- powiat oleśnicki - około 53 zamki i pałace, z czego 13 w ruinie, po remoncie 1

- powiat oławski - około 16 zamków i pałaców, z czego 4 w ruinie, po remoncie 3


- powiat polkowicki - około 30 zamków i pałaców, z czego 13 w ruinie, po remoncie 1

- powiat średzki - około 39 zamków i pałaców, z czego 12 w ruinie, po remoncie 2

- powiat strzeliński - około 42 zamki i pałace, z czego 15 w ruinie, po remoncie 3

- powiat świdnicki - około 62 zamki i pałace, z czego 22 w ruinie, po remoncie

- powiat trzebnicki - około 42 zamki i pałace, z czego 8 w ruinie, po remoncie 3

- powiat wałbrzyski - około 10 zamków i pałaców, z czego 5 w ruinie, po remoncie 


- powiat wołowski - około 33 zamki i pałace, z czego 10 w ruinie, po remoncie 3

- powiat wrocławski - około 76 zamków i pałaców, z czego 24 w ruinie, po remoncie 11

- powiat ząbkowicki - około 29 zamków i pałaców, z czego 12 w ruinie, po remoncie 1

- powiat zgorzelecki - około 24 zamki i pałace, z czego 6 w ruinie, po remoncie 2

- powiat złotoryjski - około 28 zamków i pałaców, z czego 12 w ruinie, po remoncie 3


poza województwem dolnośląskim powiaty należące dzisiaj do województwa opolskiego:


- powiat brzeski - około 18 zamków i pałaców, z czego 3 w ruinie, po remoncie 3

- powiat namysłowski - około 28 zamków i pałaców, z czego 12 w ruinie, po remoncie 3

- powiat nyski - około 36 zamków i pałaców, z czego 8 w ruinie, po remoncie 5



Cytując poprzedni wpis:

Często podnoszą się głosy mówiące, że owszem, w regionie istnieje problem niszczejących zabytków, jednak jest coraz lepiej i coraz więcej się dzieje pozytywnego. Oczywiście, że tak. Trzeba przy tym jednak pamiętać, że ten kij ma dwa końce. Gdy jeden pałac podnosi się z gruzów w medialnym szumie, kilka innych bezpowrotnie ginie w ciszy. Wspaniałe obrazki z Doliny Pałaców koło Jeleniej Góry przesłaniają nam "dolnośląską tragedię", z którą zapoznał się nawet brytyjski następca tronu, a niewielu z nas ją zauważa. Poniżej zestawienie liczbowe pokazujące sytuację w wybranych powiatach. Określenie "po remoncie" oznacza obiekt w którym przeprowadzono renowację od początku do końca, a nie te w których trwa remont lub skończył się kilkanaście lat temu. Odejmując od ogólnej liczby obiekty wyremontowane i te w ruinie pozostają zabytki, które jeszcze się trzymają, ale ich stan jest daleki od doskonałości.

Rzut oka na zestawienie pokazuje że proporcje rozkładają się "sprawiedliwie" w każdym powiecie. Im więcej zabytków, tym więcej ruin i tylko ostatnia liczba - tych zadbanych - jest równa dla wszystkich. Pozytywnie wybija się tylko powiat jeleniogórski i wrocławski. Ten pierwszy to słynna "Dolina Pałaców", drugi ze względu na bliskość Wrocławia i ogromną liczbę obiektów zabytkowych. Negatywnie zaskakuje powiat kłodzki z 24 ruinami, lub lwówecki, gdzie zniszczonych obiektów jest więcej niż ocalałych. Oprócz śmiesznie niskiej liczby pałaców po renowacji zaskakuje na plus liczba ruin. Na pierwszy rzut oka, w naturze, wydaje się że jest ich więcej. Być może dlatego, że w zestawieniu nie zostały uwzględnione obiekty zdewastowane, nadające się jeszcze do użytkowania. Takich jest zdecydowana większość.

Liczbami nie da się pokazać jakości i wartości zabytków. Giną budowle bezcenne.


Możemy łatwo zauważyć że przez ostatni rok niewiele się zmieniło. Nie ma już pałacu w Kozińcu, w szybkim tempie rozpadają się kolejne budowle. Wiele z nich nie dotrwało do naszych czasów co uświadamia dodatkowe zestawienie obiektów wyburzonych:


- powiat bolesławiecki - około 4 rozebranych zamków i pałaców

- powiat dzierżoniowski - około 8 rozebranych zamków i pałaców

- powiat górowski - około 16 rozebranych zamków i pałaców

- powiat głogowski - około 10 rozebranych zamków i pałaców

- powiat jaworski - około 6 rozebranych zamków i pałaców

- powiat jeleniogórski - około 2 rozebranych zamków i pałaców

- powiat kamiennogórski - około 1 rozebranych zamków i pałaców

- powiat kłodzki - około 2 rozebranych zamków i pałaców

- powiat legnicki - około 9 rozebranych zamków i pałaców

- powiat lubański - około 3 rozebranych zamków i pałaców

- powiat lubiński - około 21 rozebranych zamków i pałaców

- powiat lwówecki - około 2 rozebranych zamków i pałaców

- powiat milicki - około 6 rozebranych zamków i pałaców

- powiat oleśnicki - około 14 rozebranych zamków i pałaców

- powiat oławski - około 2 rozebranych zamków i pałaców

- powiat polkowicki - około 17 rozebranych zamków i pałaców

- powiat średzki - około 17 rozebranych zamków i pałaców

- powiat strzeliński - około 8 rozebranych zamków i pałaców

- powiat świdnicki - około 5 rozebranych zamków i pałaców

- powiat trzebnicki - około 13 rozebranych zamków i pałaców

- powiat wałbrzyski - około 2 rozebranych zamków i pałaców

- powiat wołowski - około 6 rozebranych zamków i pałaców

- powiat wrocławski - około 29 rozebranych zamków i pałaców

- powiat ząbkowicki - około 4 rozebranych zamków i pałaców

- powiat zgorzelecki - około 8 rozebranych zamków i pałaców

- powiat złotoryjski - około 6 rozebranych zamków i pałaców



- powiat brzeski - około 7 rozebranych zamków i pałaców

- powiat namysłowski - około 13 rozebranych zamków i pałaców

- powiat nyski - około 9 rozebranych zamków i pałaców


Około 250 śląskich rezydencji rozebrano po 1945 roku i rzadko przyczyną były zniszczenia wojenne, częściej zwykłe zaniedbania, celowe działanie i bezmyślność.

Ponad 300 zamków, pałaców i dworów w chwili obecnej popada w coraz większą ruinę przy zupełnej obojętności urzędników i nas samych. W czasach pokoju, w europejskim kraju z aspiracjami ta liczba szokuje. Mówimy o obszarze niecałych dwóch województw.

Kolejne 567 wciąż jeszcze stoi chociaż w niewielkim procencie są remontowane. W tym tempie dewastacji za 30-40 lat pozostanie ich kilkadziesiąt i niekoniecznie będą to te najcenniejsze. Raczej te, których nie zabiją współczesne bezduszne prawa ekonomii.

Liczby nie obrazują wartości materialnej i historycznej. Giną budowle bezcenne.

2/22/2013

Obwałowania garażowe

W medialnych doniesieniach sporo się ostatnio mówi o otaczającej nas estetyce, chaosie reklamowym zalewającym ulice miast, powszechnym braku gustu i bałaganiarstwie. Modne stały się fotomontaże pokazujące jak mogły by wyglądać ulice i poszczególne budynki wyczyszczone z reklam, szyldów i bannerów które oblepiają je z każdej strony. Na razie bez żadnych efektów.

Problem leży głębiej niż nam się wydaje i nie pomogą tutaj tylko uregulowania prawne. Jako naród mamy w sobie zaszczepiony ten brak gustu i podstawowego poczucia estetyki. Nie potrzebujemy ładnych przestrzeni, nie razi nas powszechny brud i bałagan, nie przeszkadza otaczając chaos. Sami go tworzymy na każdym kroku, a estetyka interesuje nas tylko wtedy gdy nie dotyczy nas bezpośrednio. Gdy na ścianie nie wisi nasz banner, gdy nikt nie czepia się naszego płotu szpecącego ciąg uliczny, gdy nikt nie krytykuje kolorystyki naszego domu - wtedy wszystko jest w porządku. Może porządki należy zatem zacząć od siebie ? Tylko skąd mamy wiedzieć co jest dobre, a co złe jeżeli całą wiedzę na ten temat czerpiemy z mediów, gdzie wylewa się na nas różowo-cukierkowy świat, bezguście rządzi w szkołach i urzędach, a wiedzę o estetyce zbieramy w supermarketach ? Spójrzmy jak to robią inni i po prostu skopiujmy to u siebie. To nie jest trudne  w czasach gdy możemy bez problemu podróżować po całej Europie.

Niżej kilka zdjęć pokazujących Obwałowania Kolejowe - fragment twierdzy w Nysie. Czy w europejskim kraju tak powinny wyglądać zabytki ?










2/21/2013

Bez znaczenia strategicznego

Gazeta Wrocławska informuje:

 (...)Od dwóch lat Generalny Konserwator Zabytków odmawia przyznania pieniędzy na rewitalizację i rekonstrukcję kaplicy grobowej Piastów Śląskich w Lubiążu, stwierdzając, że taki projekt nie ma jakiegokolwiek znaczenia strategicznego. A więc czytaj: "Nie ma żadnej wartości historycznej". Dopiero interwencja u ministra kultury i dziedzictwa narodowego powoduje, że pieniądze do Lubiąża trafiają.(...)
więcej

Dla kogoś, kto wie czym jest wspaniały kompleks pocysterski w Lubiążu może to być szokujące. Widocznie nie wie tego Generalny Konserwator Zabytków, co w zasadzie nie dziwi jeżeli spojrzymy na wyczyny jego odpowiedników na niższych szczeblach. Pobieżny rzut oka na listę dotacji za 2013 rok i widać gołym okiem "strategiczne" renowacje czyli częściowe wyrzucenie pieniędzy w błoto zamiast przyznania ich tam, gdzie naprawdę są potrzebne.


Od niedawna mówi się o nowym pomyśle Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego lub podległych mu urzędników aby zabytki skategoryzować - podzielić je według ich wartości i według tego klucza przydzielać dotacje. Pomysł na pierwszy rzut oka wydaje się doskonały, ale gdy spojrzymy na wiedzę i kompetencje Generalnego Konserwatora Zabytków oraz wyobrazimy sobie że nie jest on odosobniony w swoim środowisku to możemy zacząć się bać. Z pewnością stanie on na czele komisji konserwatorskiej która podzieli zabytki według wybranych kryteriów, a że w tym przypadku jest to niemożliwe, to kluczem będzie własne "widzimisię" lub jakieś interesy. Gdzie znajdzie się Lubiąż ? Całkiem możliwe że wyląduje gdzieś daleko za Henrykowem lub Krzeszowem - tam jest się czym chwalić, a Lubiąż straszy.

Ten trend na lansowanie wybranych zabytków możemy obserwować na każdym kroku. Wyrok został już dawno wydany, pieniądze podzielone, a teraz trwa praca nad naszymi umysłami aby skierować nasze zainteresowanie w odpowiednim kierunku i odwrócić uwagę od tego co zniszczone i niepotrzebne. Na czele tego frontu stoi Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego a jego politykę propaguje Narodowy Instytut Dziedzictwa. Jest wspaniale, jest cudownie, ogromne kwoty przeznaczane na kulturę, Polska pięknieje -ta propaganda wylewa się ze wszystkich mediów. Jedźmy wszyscy do Łańcuta, Nieborowa, Krzeszowa, Wilanowa, na warszawską Starówkę i podziwiajmy pracę jaką wykonują w pocie czoła urzędnicy. A co ze zniszczonym pałacem który widzimy każdego dnia za oknem samochodu ? Na stronach internetowych instytucji odpowiedzialnych za zabytki (o ile istnieją) i okaże się że nie ma takich obiektów lub są tak głęboko ukryte że nikt nie jest w stanie do nich dotrzeć. Minister i Generalny Konserwator Zabytków nie lubią ruin oraz budynków zdewastowanych. Najważniejsze to tworzyć dekoracje dla ludu i wciąż malować te same elewacje.

Po wybraniu zabytków kategorii 0 można cały strumień pieniędzy przeznaczyć na ich kosmetykę, a reszta niech się sama martwi o siebie czyli rozleci. Lubiąż też...

2/20/2013

Eksperyment zamek

Zamek w Raciborzu przez długie lata straszył swoim zaniedbaniem i nie pomagała mu etykietka "zamku piastowskiego", która teoretycznie stawiała go w czasach PRL ponad innymi. Systematycznie niszczony i przebudowywany do naszych czasów przetrwał w postaci skupiska budowli z różnych epok, bez wyrazu i bez stylu. Jedynie wspaniała kaplica św. Tomasza Kantuaryjskiego świadczyła o dawnej świetności zabytku, chociaż i ją po 1945 roku współcześni barbarzyńcy doprowadzili do kompletnej ruiny. Poza kaplicą w skład kompleksu wchodzi budynek bramny, tzw. pałac książęcy, ściana budynku południowo-wschodniego, zabudowania browaru, które powstały w XIX wieku w miejscu zabudowań gospodarczych oraz fragmenty muru obronnego.

W 2008 roku rozpoczął się generalny remont, którego celem miało być przywrócenie tej bardzo cennej pamiątki historycznej - siedziby książęcej Piastów, do dawnej świetności. Wydano ponad 23 miliony złotych z czego większość pochodziła z funduszy europejskich z przeznaczeniem na Centrum Dziedzictwa Kulturowego Bramy Morawskiej. Dzisiaj zamek można bez przeszkód zwiedzać, chociaż prace wciąż trwają. Ich efekt jest dość kontrowersyjny.

Dla przeciętnego turysty jest to na pewno miejsce atrakcyjne, które zachwyca na tle innych tego typu budowli w regionie ilością atrakcji i zadbaniem zarówno o budowlę, jak i o otoczenie. Gorzej gdy spojrzymy na zamek chłodnym okiem. Zastosowanie współczesnych tynków akrylowych, dachówki i stolarki okiennej upodabniających zabytki do domków jednorodzinnych na przedmieściu jest już normą. Budynek bramny wygląda jakby przeszedł termomodernizację co uroku mu nie dodaje. Stojąca obok ściana budynku mieszkalnego, wcześniej brudna i odrapana została potraktowana z obu stron pięknym białym tynkiem. Działanie podobne do tego, które możemy zobaczyć w przypadku pałacu w Żmigrodzie. Tutaj autorzy poszli o krok dalej, dodając od strony dziedzińca ganek strażniczo-spacerowy. Wchodzimy do góry schodami idącymi wzdłuż murów ogromnej wieży średniowiecznej wykonanej z klinkieru... Twórcy nie mogli się zdecydować czy odtwarzać tutaj barokowy budynek, czy robić z niego mur obronny więc pogodzili jedno z drugim, a wieża się przydała i służy jako podpora schodów ponieważ i tutaj widać kompromis między zaznaczeniem śladu w bruku lub kompletną odbudową - "trochę odbudowy".






Tak zwany Dom Książęcy jest konsekwencją tego myślenia w całej okazałości. Trochę renesansowych krużganków, trochę średniowiecznych ganków, trochę ściany gotyckiej, a na dachu okna połaciowe, których ilość jest tak duża, że nie sposób ich przeoczyć. Ten Frankenstein architektoniczny we wnętrzu również nie zachwyca. W XXI wieku nowoczesność ma inne oblicze i w zestawieniu z zabytkowymi elementami nie razi. Tutaj zlało się w całość bez żadnego wyrazu. Dopełnieniem jest podnośnik dla niepełnosprawnych "finezyjnie" wkomponowany w całość oraz klinkierowe tarasy od zewnętrznej strony.




Budynki browaru określane jako pozbawione całkowicie cech zabytkowych są w chwili obecnej jedynym autentycznym elementem całego kompleksu, który na tle konserwatorskich eksperymentów jakie przeprowadzono na zabytku, zachwyca elegancją i jednorodnością stylistyczną. Także kaplica wyróżnia się swoim surowym, zniszczonym ale prawdziwym wnętrzem. Strach pomyśleć co będzie się tutaj działo gdy znajdą się pieniądze na odbudowę - trochę gotyku, trochę neogotyku, trochę lat 90-tych XX wieku ? Konserwatorskie "zjeść ciastko i mieć ciastko" tworzy dzieła niespotykane wcześniej w architekturze.

Ktoś powie - o co chodzi ? Przecież jest pięknie, zabytek zadbany, wyremontowany, tak powinno być wszędzie. Oczywiście że tak. Można było jednak zrobić to w zupełnie innym stylu.

2/17/2013

Czy wieża przetrwa ?

W Bytomiu odbył się dzisiaj plener protestacyjno-fotograficzny zorganizowany przez Marka Wojcika i Daniela Lekszyckiego w obronie miejscowej wieży ciśnień, którą Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał rozebrać, rzekomo ze względów bezpieczeństwa. Ponad czterdzieści osób, które zjawiły się na miejscu miało okazję zobaczyć że obiekt trzyma się nieźle i w najbliższym czasie nic nie zapowiada katastrofy - nie zmieniły tego odpadające kawałki betonu, skorodowane elementy zbrojenia, powszechne zaniedbanie. Wraz z osobami, którym leży na sercu los wieży zjawili się także opiekunowie obiektu, w tym pan Dawid Zięba, prezes Bytomskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego. Udostępnił on teren przylegający do budynku i odpowiadał na pytania oraz odpierał zarzuty kierowane w kierunku gospodarzy. Warto podkreślić tą obecność na miejscu ponieważ jest to ukłon w stronę miłośników wieży i akt dobrej woli na którą nie stać często innych przedstawicieli administracji państwowej i spółek miejskich.






Ze spotkania można wyciągnąć kilka wniosków:

- Stan wieży w chwili obecnej nie zagraża bezpieczeństwu i nie ma potrzeby jej wyburzenia. Decyzja została podjęta w związku z planowaną w tym miejscu eksploatacją złóż węgla, co może realnie zagrozić budowli. Warto zadać pytanie - czy wydobycie takim kosztem ma jakikolwiek sens ? Co jest ważniejsze - miasto czy dzika eksploatacja, a po nas choćby potop ? Może Kompania Węglowa zapłaci za wyrządzone szkody i wtedy będziemy mieli realną cenę węgla wydzieranego z ziemi kosztem miasta ?

- Jeżeli istnieje zagrożenie że zawali się żelbetowa wieża ciśnień, która została zaprojektowana na oddziaływanie szkód górniczych, to co się stanie z sąsiednimi domami, kamienicami, kościołami ? Może się okazać że kiedyś na pustkowiu przetrwa tylko ona... Może PINB powiadomi mieszkańców o czekającym ich armagedonie zanim zawalą się ich stare i w żaden sposób nie zabezpieczone budynki ?

- Podane zostały kwoty jakie potrzebne są na remont wieży lub jej rozbiórkę. Remont - 1 300 000 złotych, rozbiórka - 600 000 złotych, czyli prawie połowa tego co potrzebne jest na renowację. Wyburzenie wieży jest operacją kosztowną i skomplikowaną więc jaki jest jej sens ? Na szczęście nie ma żadnych pieniędzy na ani na jedno, ani na drugie. Być może to sprawi że wieża przetrwa...






O akcji także na dziennikzachodni.pl , więcej zdjęć na zabytkigornegoslaska.com.pl

2/12/2013

Sztukatorski majstersztyk

Ta katowicka kamienica powstała w 1904 roku według projektu Paula Frantziocha w miejscu synagogi i łaźni gminy żydowskiej. Eklektyczna, bogato zdobiona dekoracją sztukatorską o motywach antropomorficznych i roślinnych zachwyca i zadziwia. Trudno uwierzyć, że zaledwie 20 lat później w Katowicach królował już ascetyczny modernizm...







2/11/2013

Pod kontrolą ?

Trzy pisma dotyczące kontroli konserwatorskich na terenie Dolnego Śląska, które zostały nadesłane z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu obrazują działalność organów państwa.


Odpowiedź na pismo stowarzyszenia "Monitoring Zabytków" o przesłanie sprawozdania i planu kontroli obiektów zabytkowych:



W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 18 maja 2008 r. ( data wpływu 20 maja 2008 r) proszę przyjąć następujące wyjaśnienie i informacje.

W Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków we Wrocławiu nie istnieje obowiązek sporządzania planu kontroli, czy też wykazu takich kontroli, które mają przeprowadzone w danym roku , a tym samym również sporządzania sprawozdań z kontroli.

Ustawa z dnia 23 lipca 2003 r., o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami ( Dz. U. z 2003 r., nr 162,poz.l568 z późn. zm.) w rozdz. 4 reguluje bardzo ogólnie nadzór konserwatorski, w tym zasady przeprowadzania kontroli przestrzegania i stosowania przepisów dotyczących ochrony zabytków i opieki nad zabytkami ; obowiązek ten nie wynika również z regulaminu urzędu nadanego przez wojewodę.

Brak obowiązku sporządzania planu kontroli i sprawozdań z kontroli sprawia, że formalnie nie istnieje w tym zakresie informacja publiczna.
W tym stanie rzeczy nie mamy możliwości przesłania Panu żądanych dokumentów.



oraz:


W związku z Pana pismami, skierowanymi do Wojewody Dolnośląskiego, dotyczącymi udostępnienia różnych informacji z zakresu działalności Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, na zasadzie określonej w przepisach ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej ( Dz. U. Nr 112, poz.1198 ) przesyłam zbiorczą odpowiedź .

1.Pismo z dnia 25 maja 2009 r. sygn. MKOZ/51/05/09 Zawiera żądanie, w oparciu o ustawę z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej ( Dz. U. Nr 112,poz.l 198), przesłania sprawozdań z działalności poszczególnych Delegatur Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków za lata 2007- 2008 w celu opublikowania na stronie internetowej stowarzyszenia Monitoring.

Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu działa na podstawie:

1) ustawy z dnia 23 lipca 2003 r o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami ( Dz. U. Nr 162, poz.1568 z późn. zm.),

2) ustawy z dnia 23 stycznia 2009r. o wojewodzie i administracji rządowej w województwie (Dz. U. Nr 31,poz.206),

3) Statutu Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu,

4) Regulaminu jednostki.

Przywołane akty prawne nie nakładają na nas obowiązku sporządzania sprawozdań z działalności. Fakt ten powoduje, że nie istnieje w tym zakresie informacja publiczna, nie możemy zatem przesłać oczekiwanych sprawozdań.

2.Pismo z dnia 25 maja 2009 , sygn.MKOZ/48/05/09

Zawiera żądanie udostępnienia danych w zakresie ilości wydanych decyzji

administracyjnych dotyczących czasowego wywozu zabytków za granicę w okresie od 01.11.2008 do 01.05.2009.

W identycznym wnioskiem wystąpił Pan do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu w dniu 4 maja 2009 r. Przesłaliśmy odpowiedź przy piśmie z dnia 13 maja 2009 , L.dz.DWKZ-EK-050-5/09.

Niniejszym podtrzymuję informacje i wyjaśnienie zawarte w mojej odpowiedzi z dnia 13 maja 2009 r.

3.Pismo z dnia 25 maja 2009 r., sygn. MKOZ/47/05/09

Zawiera żądanie udostępnienia informacji publicznej w zakresie ilości przeprowadzonych inspekcji w obiektach zabytkowych w roku 2008 r, z podziałem na Delegatury. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu wykonał w 2008 r. ok.2200 kontroli i inspekcji. Nie mamy jednak obowiązku prowadzenia spisu ( wykazu ) takich działań. Brak obowiązku sporządzania wykazów tego rodzaju zdarzeń sprawia, że formalnie nie istnieje w tym zakresie informacja publicznia. Nie możemy zatem spełnić Pana żądania w w/w zakresie.



Udało się także uzyskać listę zaleceń pokontrolnych wydanych właścicielom obiektów zabytkowych.


W odpowiedzi na pisma j.w. przedstawiam spis zaleceń pokontrolnych wydanych w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków we Wrocławiu w okresie od 1 listopada 2010 do 21 marca 2011.

1. Kębłowie, pałac
2. Kanclerzowice, spichlerz
3. Niwnice, spichlerz
4. Niwnice, dwór
5. Maciejowiec , dwór
6. Kudowa Zdrój, pensjonat „Bajka", ul. Zdrojowa
7. Nowa Ruda , kościół pomocniczy Wniebowzięcia NMP
8. Nowa Ruda, kościół pomocniczy Podwyższenia Krzyża



Komentarz jest zbędny. Na Dolnym Śląsku jest około 8 000 zabytków nieruchomych, w ciągu niecałych 5 miesięcy wydano zalecenia pokontrolne dla 8 obiektów. Ile przeprowadzono kontroli - tego nie wie nikt...

2/10/2013

Wyburzają Bytom - kolej na wieżę ciśnień

Toczy się batalia o zachowanie żelbetowej wieży ciśnień w Bytomiu, której stan rzekomo zagraża życiu i zdrowiu ludzi więc zapowiada się jej wyburzenie. Wygląda na to że zginie kolejny obiekt, który trwale wpisał się w panoramę miasta. Po miejskich kamienicach, w tym tej najokazalszej na Pogodzie, kinie "Gloria" i wielu innych zabytkach jest to kolejny etap bezrefleksyjnego wyburzania Bytomia.


Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Bytomiu wydał już decyzję w tej sprawie:


DECYZJA NR PINB.IV-7356 I 299 / 20l2

Na podstawie art. 66 ust.1 pkt 1, przy uwzględnieniu art 66 ust.2 oraz art.83 ust 1 ustawy z dnia 07 lipca I994r. - Prawo budowlane (Dz.U. nr 243/2010 poz.1623 tekst jednolity z póżn.zm.), w tym wprowadzonymi art 90 pkt 9 ustawy z dnia 24 lipca 1998r. o zmianie niektórych ustaw określających kompetencje organów administracji publicznej - w związku z reformą ustrojową państwa (Dz.U. nr 106, poz.668), w związku z art.4 ust 1 zd. 11 ustawy z dnia 05.06.1998r. o samorządzie powiatowym (Dz.U. nr 91 poz.578) oraz art.108 Kpa,

nakazuję:

Bytomskiemu Przedsiębiorstwu Komunalnemu Spółce z o.o.

jako Zarządzającemu zabudową wieży ciśnień na terenie posesji przy ul. Oświęcimskiej w Bytomiu

Wyłączenie z użytkowania wieży ciśnień, zlokalizowanej na terenie działki nr 185/23 przy ul. Oświęcimskiej w Bytomiu, której stan techniczny określono jako zły, stwarzając zagrożenie dla bezpieczeństwa mienia sąsiedniego i osób postronnych przebywających w pobliżu, do czasu podjęcia decyzji o losie przedmiotowej zabudowy, na podstawie wytycznych eksperta;

Skuteczne zabezpieczenie wyłączonego z użytkowania obiektu technologicznego przy ul-Oświęcimskiej w Bytomiu, przed dostępem osób postronnych wraz ze sprawowaniem nad­zoru nad stanem wykonanych zabezpieczeń, do czasu wykonania docelowego remontu lub rozbiórki, zgodnie z podjętą decyzją o losie zabudowy, na podstawie wytycznych ekspertyzy.

Na mocy art. 108 kpa nadaje się niniejszej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności.

UZASADNIENIE

Na podstawie otrzymanego w dniu w dniu 22 listopada br. zaleconego opracowania w postaci: Ekspertyzy techniczno-budowlanej wieży wodnej przy ul. Oświęcimskiej w Bytomiu, potwierdzono następujące uszko­dzenia w przedmiotowym obiekcie. - postępującą korozję stali zbrojeniowej; - znaczne ubytki betonu (pier­ścień, słupy, wieńce i stężenia), odsłaniając zbrojenie; - cienką otulinę betonową wkładek, nie spełniającą wymogów ochrony zbrojenia: - raki, spękania i ubytki dużych fragmentów betonu w elementach Żelbetowych; •elementy stalowe (poręcze i stopnie schodów na .latarnię') wykazują ubytki, poluzowania osadzeń i duże ogniska korozji; - skorodowane wkładki (przerwanie ciągłości, pocienienie przekroju) powodują obniżenie nośności całej konstrukcji wieży. Jednoznacznie uznano zły stan techniczny wieży, a postępujący proces degradacji elementów konstrukcyjnych obiektu oraz przewidywana eksploatacja górnicza mogą doprowa­dzić do utraty przez wieżę stateczności, a w konsekwencji do awarii budowlanej. Zgodnie ze stanowiskiem opiniodawcy, w obecnym złym stanie technicznym wieża ciśnień nie może być użytkowana do jakichkolwiek celów, a przywrócenie jej funkcji jako wieży wodnej jest obecnie wykluczone. Zły stan techniczny wieży stwarza zagrożenie dla budynków stanowiących jej otoczenie oraz dla osób postronnych przebywających w pobliżu. Dlatego biorąc powyższe pod uwagę oraz oszacowany koszt koniecznych prac remontowo- naprawczych (pkt 7). zachodzi konieczność rozważenia celowości dalszego utrzymywania wieży, z podję­ciem decyzji o jej ewentualnej rozbiórce. Ze względu na stanowisko eksperta oraz możliwe zagrożenie bezpieczeństwa konstrukcji obiektu, zasadnym stało się wydanie zakazu jego użytkowania do czasu podjęcia decyzji o losie zabudowy, z realizacją konsekwentnych czynności, co zostało sprecyzowane w sen ten­ty niniejszej decyzji Po realizacji nakazanych czynności należy zgłosić je właściwemu organowi nadzoru budowlanego.

Biorąc powyższe pod uwagę postanowiono orzec jak w sentencji decyzji.

Od decyzji przysługuje odwołanie do Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego S Katowicach za pośrednictwem organu wydającego decyzję w terminie 14 dni od dnia doręczenia.



Pismo otrzymał także wspomniany Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Katowicach


W nawiązaniu do otrzymanego w dniu w dniu 22 listopada br. zaleconego opracowania w pos­taci: Ekspertyzy techniczno-budowlanej wieży wodnej przy ul. Oświęcimskiej w Bytomiu, pot­wierdzono następujące uszkodzenia w przedmiotowym obiekcie: - postępującą korozję stali zbrojeniowej; - znaczne ubytki betonu (pierścień, słupy, wieńce i stężenia), odsłaniając zbroje­nie; - cienką otulinę betonową wkładek, nie spełniającą wymogów ochrony zbrojenia; - raki, Spę­kania i ubytki dużych fragmentów betonu w elementach żelbetowych; - elementy stalowe (po­ręcze i stopnie schodów na .latarnię") wykazują ubytki, poluzowania osadzeń i duże ogniska korozji; - skorodowane wkładki (przerwanie ciągłości, pocienienie przekroju) powodują obniże­nie nośności całej konstrukcji wieży. Jednoznacznie uznano zły stan techniczny wieży, a pos­tępujący proces degradacji elementów konstrukcyjnych obiektu oraz przewidywana eksploata­cja górnicza mogą doprowadzić do utraty przez wieżę stateczności, doprowadzając w konsek­wencji do awarii budowlanej. Zgodnie ze stanowiskiem opiniodawcy, w obecnym złym stanie technicznym wieża ciśnień nie może być użytkowana do jakichkolwiek celów, a przywrócenie jej funkcji jako wieży wodnej jest obecnie wykluczone. Zły stan techniczny wieży stwarza zagroże­nie dla budynków stanowiących jej otoczenie oraz dla osób postronnych przebywających w po­bliżu. Dlatego biorąc powyższe pod uwagę oraz oszacowany koszt koniecznych prac remon- towo-naprawczych (pkt.7), zachodzi konieczność rozważenia celowości dalszego utrzymywania wieży, z podjęciem decyzji o jej ewentualnej rozbiórce. Ponieważ obiekt jest chroniony lokaliza­cją na terenie planu miejscowego Dworska-Wschód oraz znalazł się w wykazie obiektów zabyt­kowych zgłoszonych do ujęcia w wojewódzkiej ewidencji zabytków, dlatego zasadnym stało się wystąpienie do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o zaopiniowanie rozbiórki ruin, zgodnie zart.67 ust.3 Prawa budowlanego, co pozwoli na podjęcie stosownych działań, celem wyelimi­nowania istniejącego na tym terenie stanie zagrożenia bezpieczeństwa. Analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego jednoznacznie potwierdza bardzo zły stan techniczny bez­użytecznych ruin, stwarzając realne zagrożenie bezpieczeństwa konstrukcji dla pozostałej za­budowy terenu, stanowiąc podstawę do zastosowania art.67 Prawa budowlanego, zwłaszcza że w obecnym stanie ruiny nie nadają się do remontu i odbudowy. Obecny stan techniczny ruin, mimo dozoru, bez możliwości zabezpieczenia stwarza realne zagrożenie katastrofą budowlaną (zawalenie osłabionej części nie statecznych elementów konstrukcji i stężeń), przy niekorzyst­nym wpływie warunków atmosferycznych okresu zimowego oraz przewidywanym wpływie eksploatacji górniczej. Biorąc powyższe pod uwagę zasadnym staje się wydanie przez organ nadzoru budowlanego nakazu administracyjnego w trybie art.67 obowiązującej ustawy Prawo budowlane, celem wyeliminowania stanu zagrożenia bezpieczeństwa na tym terenie. Dlatego Przy uwzględnieniu pełnego brzmienia art.67 Prawa budowlanego, ze względu na lokalizację obiektu oczekuje się konkretnego stanowiska służb konserwatorskich w trybie pilnym do 10 stycznia 2013r. w zakresie określenia możliwości rozbiórki zabudowy, zgodnie z dyspozycjami zawartymi w zaleconej opinii technicznej, za co z góry serdecznie dziękuję. Warto zwrócić również uwagę na fakt, że wydanie nakazu na ewentualną rozbiórkę przedmio­towej zabudowy powinno być poprzedzone przedstawieniem projektu rozbiórki, zawierającego technologię robót rozbiórkowych oraz sposób zabezpieczenia terenu i zabudowy sąsiedniej przy dokonanej rozbiórce.


Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Katowicach odpowiada:


W odpowiedzi na Państwa pismo z dnia 05.12.2012 r. (wpływ 10.12.2012 r.) dotyczące ewentualnej rozbiórki wieży wodnej zlokalizowanej w Bytomiu przy ul. Oświęcimskiej, śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Katowicach, informuje, że z punktu widzenia konserwatorskiego obiekt ten będący przykładem architektury przemysłowej o tradycjach funkcjonalizmu i prostej utylitarnej formie, wart jest zachowania poprzez adaptację, np. jako punkt widokowy. Możliwa jest również dowolna adaptacja szkieletu wieży.

Analizując dostarczoną dokumentację można stwierdzić, że istnieje możliwość dalszej eksploatacji wieży wodnej zlokalizowanej w Bytomiu przy ul. Oświęcimskiej po przeprowadzeniu koniecznych prac remontowo - naprawczych. Biorąc pod uwagę, że wieża wodnej zlokalizowanej w Bytomiu przy ul. Oświęcimskiej nie jest obiektem wpisanym do rejestru zabytków, a figurującym tylko w wykazie zabytków nieruchomych wyznaczonych przez śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach do ujęcia w wojewódzkiej i gminnej ewidencji zabytków miasta Bytom, ostateczną decyzję co do ewentualnej rozbiórki ze względu na przepisy art. 67 Prawa budowlanego pozostawiamy w gestii Powiatowego Inspektor Nadzoru Budowlanego w Bytomiu.


Natychmiast zareagowało stowarzyszenie "Monitoring Zabytków" z Bytomia występując o wpis wieży do rejstru zabytków wraz z bogatym uzasadnieniem oraz opinią eksperta kwestionującą ekspertyzę przedstawioną WUOZ w Katowicach:


Stowarzyszenie „Monitoring Zabytków” wnosi, w trybie, art. 31. § 1. pkt. 2 Kpa w związku z art. 7. pkt. 1 Ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz.U. 2003 r. Nr 162, poz. 1568 z późniejszymi zmianami) o wpis do Rejestru Zabytków Nieruchomych województwa śląskiego wieży ciśnień przy ulicy Oświęcimskiej w Bytomiu oraz nadanie Stowarzyszeniu statusu strony w wszczętym postępowaniu.
Uzasadnienie

Wieża ciśnień przy ulicy Oświęcimskiej została wybudowana w latach 1934-36 przez firmę Kaller & Stachnik. Zaprojektowano ją z wykorzystaniem najnowszych wówczas technologii i z myślą o zapewnieniu pełnego zabezpieczenia przed występującymi w tym rejonie szkodami górniczymi. Wysokość wieży wynosi 44,3 metra. Cała konstrukcja, podparta jest w trzech punktach, za pomocą łożysk staliwnych (dwóch ruchomych i jednego stałego), które spoczywają na niezależnych płytach fundamentowych. Szyb klatki schodowej pomyślany jest jako niezależna konstrukcja oddylatowana od dna zbiornika. Również sam zbiornik, o pojemności 1000 m3 jest konstrukcją niezależną, nad którą umieszczono nadbudówkę w formie latarni.

Mamy do czynienia z wyjątkową konstrukcja inżynierską, która wyprzedzała swoją epokę.

Wszystkie elementy konstrukcji zostały zaprojektowane z zastosowaniem najnowszej myśli technicznej, która przyczyniła się do rozwoju inżynierskich konstrukcji żelbetowych.

W elementach konstrukcyjnych wieży nie mamy do czynienia z betonem zwykłym lecz betonem recepturowym ( najprawdopodobniej zaprojektowanym dla każdego elementu żelbetowego innym). Beton oparty nie na żwirze z rzeki Soły ale na żwirze odrzańskim najprawdopodobniej z okolic ujścia rzeki Olzy. Beton oparty na kruszywie odrzańskim miał wyjątkowe cechy fizyko -mechaniczne oraz wyjątkowy skład chemiczny.

Charakterystycznymi cechami kruszywa była czystość kruszywa, obecność ostro ziarnistego piasku, prawie zupełny brak płaskich frakcji kruszywa żwiru (powodującego wiele próżni w kruszywie), dużego procentu ziaren deterycznego kwarcu ( frakcja piaszczysta) oraz otoczaków skał krzemionkowych (we frakcji żwirowej). Wysoka jakość kruszywa oraz jego odporność mechaniczna i chemiczna wynika wprost z jego zasobności w SiO2. Zlewnia rzeki Olzy i górnego biegu Odry stanowi obszar wychodni skał związanych zarówno z karbonem produktywnym, kredową serią fliszową Karpat oraz eocenem formacji dębowieckiej. Duży udział w wymienionych formacjach stanowią: Górnośląska Seria Piaskowcowa, piaskowce lgockie i godulskie (które cechuje znaczny udział otoczaków skał krzemionkowych) oraz eoceńskie zlepieńce i piaskowce kwarcowe. Materiał niesiony przez rzekę był w dużej mierze dojrzały, dobrze obtoczony i wysortowany już w skale macierzystej. Dlatego też nawet stosunkowo krótka droga transportu (górny bieg rzeki) doprowadziła do sedymentacji tak znakomitego kruszywa, które było przedmiotem badań na początku lat trzydziestych XX w. i stosowane w wyjątkowo odpowiedzialnych konstrukcjach inżynierskich jak wieże ciśnień, żelbetowe wieże nadszybia. Beton oparty na tym kruszywie pozwalał na znaczne zmniejszenie zużycia cementu portlandzkiego przy znacznej zwiększonej wytrzymałości kostkowej po 28 dniach min. 220 kg/cm 2 ( 320kg cementu 1/ m3 betonu) a badania wykazywały wytrzymałość kostkową nawet 312- 400 kg/cm2. Ówcześnie obwiązujące przepisy budowlane definiowały wytrzymałość kostkową na poziomie 140 kg/cm2 ( przy zastosowaniu 300 kg cementu 1/m 3 betonu). Zastosowanie recepturowego betonu z kruszywem odrzańskim powodował zwiększenie wytrzymałości kostkowej o kilka klas ( ponad 100%). Na podstawie tych „ rewolucyjnych” dokonań inżynierskich i osiąganiu tak dużego wzrostu wytrzymałości inżynierowie wnosili o zmianę ówcześnie obowiązujących regulacji prawnych – zmiana stopnia zbrojenia konstrukcji żelbetowych, bo konstrukcje były przewymiarowane. Ponadto na szczególna uwagę zasługuje fakt zastosowania w konstrukcji tworzyw żelaznych z jednego z pierwszych na świecie wielkich pieców – produkcji huty „Donersmarck” w Zabrzu. Niestety nie wiemy jaka klasa wkładek została zastosowana i o jakich cechach fizyko- mechanicznych (ówcześnie stosowano wytrzymałości 900 -1600 kg/cm2).

Przypuszczać należy, że każdy element konstrukcji, płaszcz, słupy, stężenia i fundament winny mieć inne parametry wytrzymałościowe bo to było cechą nowatorskiej myśli inżynierskiej lat trzydziestych. Te nowatorskie dokonania pozwoliły na znaczne wyparcie konstrukcji metalowych na korzyść żelbetowych w związku z szybszą realizacją i niższymi nakładami inwestycyjnymi.

Wieża ciśnień przy ulicy Oświęcimskiej jest dziełem architektury i techniki, zatem zachowanie jej leży w interesie społecznym ze względu na posiadane wartości historyczne i naukowe. Z uwagi na wspomniane wartości i stan zagrożenia obiektu poprzez niczym nie uzasadnioną próbę wyburzenia, Stowarzyszenie „Monitoring Zabytków” wnioskuje jak w sentencji.


Krytyczne uwagi do ekspertyzy przedstawionej ŚWKZ w Katowicach


Pkt. 5.2. Badanie wytrzymałości betonu
Badania sklerometrem nie zostały wykonane zgodnie z obowiązującą normą PN-EN 12504-2: 2002 Badania betonu w konstrukcjach -- Część 2: Badanie nieniszczące -- Oznaczanie liczby odbicia. Choć autorzy powołują się na ww. normę, która unieważniła normę z 1974 r a wg nieaktualnej normy wykonują pomiary jakości betonu ( na co wskazują załączniki tablica 1-6). Ponadto nie jest wiadome czy dobrano odpowiednia krzywą? Brak mapy miejsc badawczych i nr sklerometru. Nie wiadomo wg jakiej nory przyjęto klas betonu, a tym bardziej czy jest ona za niska przy rezerwie konstrukcji szacowanej na 30-50% ( w zbiorniku nie ma 1230 ton wody).

Badania sklerometryczne obarczone są znacznym błędem bo nie mamy do czynienia z betonem zwykłym, a betonem recepturowym na kruszywie specjalnym i ostrych ziarnach piasku.

Pkt 5.3 Karbonatyzacja
Autorzy mylą karbonatyzacje z procesem korozyjnym. Karbonatyzacja betonu jest wietrzeniowym procesem chemicznym przebiegającym pod wpływem dwutlenku węgla i wody; wodorotlenek wapnia przeobraża się w węglan wapnia. Podczas karbonatyzacji wzrasta twardość i wytrzymałość betonu na ściskanie.

Prawda jest jedna, że spada pH i umożliwia to korozję. Jednak przy takiej sztywności i rezerwach konstrukcji spodziewać się można zachowania stateczności przy znacznych ubytkach.

pkt 5.4 Zużycie techniczne obiektu
Zużycie techniczne wynika z wieku obiektu budowlanego, trwałości zastosowanych materiałów, jakości wykonawstwa budowlanego, sposobu użytkowania i warunków eksploatacyjnych, wad projektowych oraz prowadzonej gospodarki remontowej.

Błędnie zastosowano metodę liniową Rossa bez sprawdzenia rzeczywistego stanu technicznego obiektu ( np. obliczenia sprawdzające). Nie zastosowano również szczegółowych kryteriów oceny stopnia zużycia elementów obiektu!

Pkt. 5.5 Szkody górnicze
Wiadomo, że ta część Bytomia była pod wpływem eksploatacji górniczej, a projektowana eksploatacja nie jest potwierdzona, że będzie miała jakikolwiek negatywny wpływ .

Brak obliczeń sprawdzających dla tak specyficznej konstrukcji z uwzględnieniem łożyskowego posadowienia. Należy wykonać obliczenia sprawdzające dla pogorszonego stanu technicznego wraz z uwzględnieniem projektowanych wpływów. Powszechnie wiadomo, że obecne klasyfikacja kat. Górniczych zakłada mniejsze wpływy górnicze niż kilkadziesiąt lat temu ( prof. Kwiatek, prof. Kawulok, prof. Naowak itp).

Konstrukcja o tak zwartej bryle i sposobie posadowienia winna przenieść znaczne wpływy górnicze ( wg instrukcji ITB i literatury na kat. górniczej IV dopuszcza się lokalizacje obiektów inżynieryjnych).


Pkt. 5.6. Określenie pionowości
Pionowość sprawdzono dla elementów drugorzędnych jak nie czynna klatka schodowa, która jest oddylatowana od konstrukcji i nie jest znany jej pierwotny stan( wg. pkt. 4.2).

wektora wypadkowego wg pomiaru geodezyjnego wynosi 128,81mm. W prawdzie klatka schodowa ma jedynie charakter techniczny to jednak stosując obowiązujące normy uciążliwości:

I) pochylenie do 10‰ jest nieodczuwalne przez użytkownika,
II) 10 – 15‰ jest to pochylenie o małej uciążliwości dla użytkownika,
III) 15 – 20 ‰ pochylenie o średniej uciążliwości dla użytkownika,
IV) 20 – 25‰ pochylenie o dużej uciążliwości dla użytkownika.

Ponieważ szkice geodezyjne nie podaje wysokości klatki schodowej od poziomu przyziemia i poziomu 1 oszacowano jej wysokość na podstawie proporcji i ogólnych danych: wysokość -44,30 m; wysokość zbiornika- 8,0 m; latarnia ok. 3,0 m; łożyskowana podstawa ok. 3,0 m.

Oszacowano wysokość klatki schodowej na 25 m czyli-> 128,81/25= 5,1‰

dla 15 m-> 128,81/15= 8,6‰

dla różnych parametrów (15-25 m)nadal nie jesteśmy w grupie pierwszej!

(precyzyjną interpretację prawa geologiczno – górniczego jaką przeprowadził Sąd

Apelacyjny w Katowicach, który orzekł, iż: (ACa 1978/06 wyrok s.apel. 2007.04.05

w Katowicach LEX nr 307305)

Nie ma pomiarów pionowości konstrukcji oraz wpływu na nośność i bezpieczeństwo ewentualnego mimośrodu.


Pkt 7 Możliwość dalszej eksploatacji
Nie jest określona jedynie stanem technicznym, ale również stanem funkcjonalnym i środowiskowym , które są jakoby obce autorom ekspertyzy techniczno- budowlanej.

W przedmiotowej ekspertyzie nie ma przedmiaru opartego na projekcie i rzeczywistym stanie technicznym –najprawdopodobniej przyjmuje odtworzenie całej konstrukcji, a nie jedynie ubytków.

Szacowanie przyjętych nakładów wg ekspertyzy 2000 m2 ( np.9 słupów ( 25 x [0,5+1,0]x2x9szt= 675m2; dziesięciobok zbiornika dwustronnie ((5,6 +6,07)*3x8,0)x2= 280,08x2= 560,16 m2 ; podstawa (( 5,6+6,07) x3 x(2,2+1,6) x2)= 171,43 m2 ; rygle dach i dno z użebrowaniem ( 3,14x 7,52)x2x1,2=423,9 m2 ; wieńce/ poprzecznice - 0,8x4 x(5,6+6,07 -9x0,5)x3x2 =195,26m2 ; inne elementy 125m2 > oszacowano, że cała konstrukcja ma powierzchnię ok. 2150m2 – szacunek obarczony jest błędem z powodu braku dokumentacji ( przyjęto do szacunku wymiary zewnętrzne wg. ekspertyzy). Elementy metalowe są łatwe do odtworzenia.

Przyjęte nakłady nie maja uzasadnienia. Przyznać należy ,że Zarządca jest odpowiedzialny za stan techniczny i gospodarkę remontowa zważywszy, że obiekt od wielu lat dostarcza dochodów z umieszczenia przekaźników telefonii komórkowej na obiekcie.

Pkt. 8. Wnioski i zalecenia
Wnioski nie maja poparcia, a zwłaszcza nie wiadomo na jakiej podstawie stwierdza się możliwość utraty stateczności przy tak sztywnej konstrukcji z łożyskowym posadowieniem (przy obecnym niedociążeniu wg projektu pierwotnego ok. 1230 ton) bez wykonania obliczeń sprawdzających.

Przedłożona ekspertyza nie jest kompletna - brak wskazania wniosków z poszczególnych badań brak właściwych badań i wykonania obliczeń sprawdzających (nośności i użytkowności) z uwzględnieniem rzeczywistego stanu konstrukcji oraz czy i jakie normy zostały przekroczone. Przedmiotowa ekspertyza może wprowadzać w błąd bo nie ujmuje faktycznego stanu konstrukcji.

W świetle powyższej argumentacji wskazującej na wątpliwą rzetelność wykonanej ekspertyzy, Stowarzyszenie wnosi o zlecenie niezależnej ekspertyzy wykonanej przez biegłego rzeczoznawcę z listy MKiDN.



Wszyscy, którym zależy na uratowaniu tego niezwykłego zabytku spotykają się17 lutego (niedziela) o 10.00 na sesji fotograficzno-protestacyjnej pod wieżą. Być może to jej ostatnie chwile, dlatego warto przyjść i wyrazić swój sprzeciw.

2/09/2013

Zabytki Uratowane

Na tym blogu zazwyczaj padają bardzo krytyczne opinie, pokazywane są przypadki dewastacji i niszczenia zabytków, poruszane są tematy pokazujące bezradność organów państwa w stosunku do bezkarnych właścicieli i tym podobne negatywne wpisy. Taka jest brutalna rzeczywistość, z którą stykamy się na każdym kroku...

Na szczęście istnieje też lepszy świat.


Państwo Ewa i Marek Wojciechowscy (www.tripsoverpoland.eu) wystąpili z bardzo ciekawą inicjatywą, która jest społecznościową odpowiedzią na ministerialny konkurs "Zabytek Zadbany".

Zasady konkursu są proste:

A) właściciel/administrator/przyjaciel obiektu zabytkowego zgłasza poprzez stronę https://www.facebook.com/UratowaneObiektyZabytkowe wpis, w którym podaje praktycznie jedynie link strony do internetowej obiektu, na której jednak powinny się znaleźć informacje o nawet skróconej historii obiektu ze szczególnym uwzględnieniem stanu sprzed podjęcia prac renowacyjnych – fajnie gdyby były tam zdjęcia takiego stanu obiektu, a potem z aktualnej sytuacji z aktualnymi zdjęciami. Jeśli na głównej stronie www obiektu (w sensie podstrony o historii) nie ma tych informacji to nic nie stoi na przeszkodzie aby na Facebooku utworzyć album i napisać w paru zdaniach o historii obiektu, a następnie link do takiego albumu wpisać/zgłosić na stronie Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce.

B) I teraz drugi etap oceny przez społeczność zgłoszonego w powyższy sposób „wniosku”.
Dla każdego zgłoszonego obiektu tworzone będzie wydarzenie na FB, gdzie oprócz dyskusji o obiekcie można będzie oczywiście go polubić, w sensie znacznika Lubię to! pod pierwszym wpisem/pytaniem czy przyznajemy obiektowi w wyraz uznania dla podjętych przy nim prac ratujących go od ruiny zaszczytny tytuł:

Doceniony przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce

C) Pytanie: jaką ilość znaczników Lubię to! przyjmiemy za próg przyznawania naszego certyfikatu? Wydaje się, że na początek 100 znaczników będzie wystarczającym progiem, ale oczywiście ilość znaczników będzie podana na certyfikacie, więc im więcej tym uznanie dla obiektu będzie większe.
A i na koniec czas trwania wydarzenia – tu wydaje się nam, że 1-2 miesiące dla przeprowadzenia takiego głosowania spokojnie wystarczy.

Jak będzie wyglądać nasz wyraz uznania? Proponujemy następujący certyfikat z numerami dla kolejnych edycji konkursu.

Wszystkie obiekty zgłaszające się do naszego społecznościowego konkursu zachęcamy do zamieszczania swoich zdjęć zarówno w wydarzeniu dla danego obiektu, jak i na stronie Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce, aby dodatkowo zachęcić i przekonać Fanów zabytków do wzięcia udziału w głosowaniu. Można dodawać przy zdjęciach teksty o historii obiektów lub dowolne inne materiały promocyjne.


Fanów obiektów zabytkowych w Polsce zachęcamy do udziału w tworzeniu strony Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce, która ma służyć właśnie Wam jako zbiór użytecznych linków i informacji o uratowanych obiektach zabytkowych w Polsce, wartych zobaczenia i odwiedzenia w czasie weekendów lub dłuższych wycieczek.


Jest szansa do rozreklamowania obiektu zabytkowego i pochwalenia się efektami swojej pracy. Nie trzeba być właścicielem - każdy może zgłosić swoje ulubione zadbane miejsca, które mogą być przykładem dla innych. Oby ich było jak najwięcej.

2/08/2013

Jałmużna na zabytki - subiektywna analiza

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało dotacje na remonty dolnośląskich zabytków. Jak możemy przeczytać w artykule na gazeta.pl: o ministerialną pomoc przy remoncie zabytku mogli starać się zarówno prywatni właściciele zabytków, jak i samorządy i inne jednostki organizacyjne. Każdy mógł zgłosić dwa wnioski na co najmniej 25 tys. zł dotacji - największe przyznane dofinansowania sięgają 2 mln zł. Przydzielone fundusze to kropla w morzu potrzeb całego regionu, jednak i ta kropla jest potrzebna żeby uratować część jego dziedzictwa kulturalnego i historycznego. Tylko czy te pieniądze na pewno ratują zabytki, które tego wymagają ? Na pewno te, których właściciele złożyli wnioski. Pieniądze rozdane, ministerstwo odtrąbi kolejny sukces ale wnikliwa analiza nie skłania do optymistycznych wniosków.



I. Kościoły katolickie:

- Rzymskokatolicka parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu - Strzegom, Bazylika (XIV w.): kontynuacja prac przy elewacjach zewnętrznych - konserwacja ratunkowa XVI- i XVII-wiecznych płyt epitafijnych wmurowanych w elewację kościoła - 150 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia NMP w Pisarzowicach - Raszów, kościół filialny pw. Niepokalanego Poczęcia NMP - kaplica grobowa rodziny Schaffgotschów - nagrobki i płyty epitafijne (XVI i XVII w.): prace konserwatorskie - kontynuacja - 100 tys. zł,

- Klasztor oo. Dominikanów - Wrocław, kościół pw. św. Wojciecha oo. Dominkanów (XIV w.): prace remontowe pokrycia dachu kościoła - remont wieży kościoła - etap II - 250 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia NMP i św. Maternusa w Lubomierzu - Lubomierz, kościół Wniebowzięcia NMP i św. Maternusa - barokowe malowidło ze sceną Przemienienia Pańskiego na zachodnim przęśle nawy głównej: konserwacja - 300 tys. zł,

- Kongregacja Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Trzebnicy - Trzebnica, klasztor pocysterski (XVII/XVIII w.): remont dachu i poddasza wraz z wieżami od poziomu trzeciej kondygnacji nadziemnej - środkowa część wschodniego skrzydła - kontynuacja - 800 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka św. Mikołaja w Nowej Rudzie - Nowa Rudna, kościół pw. św. Mikołaja (XIX w.): remont dachu - wymiana pokrycia - etap II - 170 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Jerzego w Dzierżoniowie - Dzierżoniów, kościół pw. św. Jerzego (XIII w.): prace konserwatorskie elewacji północnej - ceglanych wątków ścian zewnętrznych i detalu kamiennego oraz tynków (XIV-XVI w.), kontynuacja prac zabezpieczających bryłę kościoła - II etap - 300 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Tekli w Pławnej Dolnej - Pławna Dolna, kościół pw. św. Tekli (XV w.): remont więźby dachowej z wymianą pokrycia - kontynuacja - 140 tys. zł,

- Parafia Nawiedzenia NMP w Wambierzycach - Wambierzyce, Bazylika pw. Nawiedzenia NMP (XVIII w.): ratownicza rekonstrukcja tynków i malatur krużganków (odcinek od A do J) i kaplic (od nr 6 do 11) wokół nawy głównej - etap II (ostatni) - 150 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Górze - Góra, Kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej (XV/XVI w.): remont elewacji - etap II - kontynuacja - 200 tys. zł.,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. Nawiedzenia NMP w Witoszowie Dolnym - Witoszów Dolny, kościół pw. Nawiedzenia NMP (XIII w.): remont dachu nad nawą, konstrukcji drewnianych i ścian murowanych - zagrożenie katastrofą budowlaną konstrukcji nawy kościoła - etap II - 250 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Jacka w Pogorzeliskach - Pogorzeliska, kościół pw. św. Jacka (XVII w.): naprawa konstrukcji dachowej i stropu nawy głównej i kruchty wraz z wymianą pokrycia - 150 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Antoniego Padewskiego w Pieszycach - Pieszyce, kościół pw. św. Antoniego Padewskiego (XIX w.): remont i konserwacja północnej elewacji korpusu - etap VI - 300 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia NMP w Krzeszowie - Krzeszów, kościół pw. Wniebowzięcia NMP - Kaplica Marii Magdaleny (1738 r.): renowacja - 200 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela w Henrykowie - Henryków, kościół pw. Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela - Mauzoleum Piastów (XIV w.): konserwatorskie prace ratunkowe - 250 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia NMP w Świerzawie - Świerzawa, kościół pw. Wniebowzięcia NMP (XIV w.): prace remontowe przy dachu wraz z montażem instalacji odgromowej - kontynuacja - 100 tys. zł,

- Zgromadzenie Redemptorystów, Dom Zakonny w Bardzie - Bardo Śląskie, pocysterski klasztor - obecnie Muzeum Sztuki Sakralnej (1716 r.): montaż systemu sygnalizacji pożaru - 75 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Anny w Ząbkowicach Śląskich - Ząbkowice Śląskie, kościół pw. św. Anny (XIV w.): prace konserwatorskie przy elewacji - II etap - 250 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Elżbiety - Wrocław, kościół bazyliki mniejszej pw. św. Elżbiety (XIV/XVIII w.): prace konserwatorskie, restauratorskie i remontowe przy dwóch kamiennych portalach wieży kościelnej i wejścia do wieży oraz czterech epitafiach wieży kościelnej - kontynuacja prac - 200 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka Nawiedzenia NMP w Bardzie - Bardo, Kaplica Różańcowa Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa (XX w.): prace remontowo-restauratorskie - 200 tys. zł,

- Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki - Wrocław, kościół św. Anny (XIV w.): rewaloryzacja elewacji - etap IV - 200 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Barbary w Stoszowicach - Stoszowice, kościół pw. św. Barbary (XV w.): wymiana pokrycia dachowego wraz z remontem więźby dachowej - 150 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Jadwigi Śląskiej w Miłkowie - Miłków, kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej (XV/XVI w.): konserwacja kamiennej elewacji wieży kościoła - ostatni etap II - 100 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. Zwiastowania NMP w Mirsku - Mirsk, kaplica pw. św. Barbary (XVIII w.) : remont kapitalny dachu - 80 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Chojnowie - Chojnów, kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła (1390-1468 r.): montaż systemu przeciwpożarowego i antywłamaniowego - 40 tys. zł,

- Kościół Rektoralny pw. św. Macieja - Wrocław, Kościół Rektoralny pw. św. Macieja (XIII w.): kompleksowe prace konserwatorskie - nawa i północny transept z późnobarokowym ołtarzem - III etap - 150 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. Nawiedzenia NMP w Witoszowie Dolnym - Witoszów Dolny, kościół pw. Nawiedzenia NMP (XIII w.): remont budowlano-konserwatorski polegający na zabezpieczeniu zagrożonej katastrofą budowlaną konstrukcji wieży kościoła - etap III ostatni - 100 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Stanisława, Doroty i Wacława (XIV w.): konserwacja i pomalowanie tynków wewnątrz kościoła - etap II - 300 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia NMP w Krzeszowie - Krzeszów, kościół pw. Wniebowzięcia NMP (XVIII w.): konserwacja barokowych polichromii ściennych J.W. Neunhertza w Kaplicy Emmanuela - 200 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Apostołów Piotra i Pawła - Legnica, kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła (XIV w.): prace konserwatorskie i restauratorskie w trzech przęsłach środkowej części nawy głównej - 200 tys. zł,
- Parafia Rzymskokatolicka Kolegiata pw. Wniebowzięcia NMP - Głogów, kolegiata (XII w., przeb. XV w.): odbudowa i sklepienia nawy bocznej południowej - 400 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu - Strzegom, kościół pw. św. Barbary (XIV w.): remont dachu - 350 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Jadwigi - Ząbkowice Śląskie, kościół pw. św. Jadwigi (XVIII w.): ratunkowe prace konserwatorskie i budowlane we wnętrzu - etap II - 250 tys. zł,

- Parafia Rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia NMP w Wojanowie - Wojanów, kościół pw. Wniebowzięcia NMP (XIV w.): remont dachu z wymianą pokryci
a - 200 tys. zł,

razem 7 255 000 (47,55% całej kwoty)


Lista jest bardzo długa. Niemal połowę pieniędzy dostaną parafie rzymskokatolickie co jest już tradycją. Wielu oburzy to zestawienie, ale trzeba pamiętać, że kościół katolicki jest największym użytkownikiem obiektów zabytkowych w naszym kraju i zazwyczaj utrzymuje je w dobrym stanie, czego nie można powiedzieć o samorządach i prywatnych właścicielach. W tych obiektach jest ogromna ilość wysokiej klasy zabytków ruchomych które muszą być konserwowane co jakiś czas. Można powiedzieć - przecież kościoły utrzymują wierni i parafie stać na wiele. To jest jedna strona medalu, z drugiej widzimy że dotacje dostały także małe wiejskie kościółki w których jest niewielka liczba, ubogich zazwyczaj, wiernych. Jest jeszcze pytanie o remonty z funduszy państwowych kościołów wrocławskich, tych leżących na szlakach pielgrzymkowych i będącyh atrakcjami turystycznymi odwiedzanymi przez tysiące turystów. Często są one w doskonałym stanie, a fundusze pójdą na kosmetykę, gdy potrzebne są w obiektach popadających w ruinie. Kuriozalna jest kwota 300 000 złotych na renowację obrazu w jednej z parafii. Tyle samo przyznano na remonty zamków w Ząbkowicach Śląskich lub w Prochowicach. Obraz nie leży pod stertą desek na podwórzu - mógł jeszcze poczekać...



II. Kościoły innych wyznań:

- Parafia Ewangelicko-Augsburska w Świdnicy - Świdnica, Kościół Pokoju - cmentarz (XVII w.): rewitalizacja - ostateczne prace ratujące przed całkowitym zniszczeniem - IV etap - 300 tys. zł dofinansowania

- Parafia Ewangelicko-Augsburska w Świdnicy - Świdnica, Kościół Pokoju - ołtarz wraz z licem empory wschodniej (XVIII w.): konserwacja - 450 tys. zł.,

- Parafia Ewangelicko-Augsburska w Jaworze - Jawor, Kościół Pokoju (1654-55): zabezpieczenie, zachowanie i utrwalenie zagrożonej substancji ścian, stropu, lóż szlacheckich rodu von Hochberg i von Schweinitz oraz witraży w apsydzie - 300 tys. zł,

- Katedralna Parafia Prawosławna pw. Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy - Wrocław, Prawosławna Cerkiew Katedralna pw. Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy (XV w.): remont wieży głównej katedry - II etap - 200 tys. zł,

- Parafia Ewangelicko-Augsburska pw. NMP w Legnicy - Legnica, kościół pw. NMP (XIV-XIX w.): wzmocnienie konstrukcji wież, powstrzymanie katastrofy budowlanej - III etap ostatni - 700 tys. zł,

- Diecezja Wrocławska Kościoła Polskokatolickiego - Wrocław, kościół pw. św. Marii Magdaleny (XIV w.): prace konserwatorskie przy elewacjach wieży północnej - II etap - 400 tys. zł.

razem 2 350 000 (14,79% całej kwoty)



Podobną sytuację mamy w przypadku kościołów ewangelickich - szczególnie tych najpiękniejszych i najcenniejszych jakimi są Kościoły Pokoju w Jaworze i w Świdnicy. Ponad milion złotych na zachowanie i utrwalenie zagrożonej substancji . Substancja ta nie jest tak zagrożona jak dziesiątki kościołów ewangelickich na Dolnym Śląsku do wnętrz których leje się deszcz i śnieg. Ten milion złotych mógł uratować przepiękną i również cenną świątynię w Żeliszowie, a Kościoły Pokoju, wpisane przecież na listę UNESCO i tak by sobie poradziły. Podobnie jak w Żeliszowie nie ma w nich wielu ewangelików co obala argument o sensie lokowania tam pieniędzy. Tutaj jak na dłoni widać chory system przydzielania dotacji w Polsce. Do kogo mieć pretensje ? Do pastora Pytla ze Świdnicy ? Co najwyżej można mu pogratulować doskonałej pracy, za którą znalazł się na samym szczycie ocenionych projektów. Samorządowcy z Bolesławca wniosku nie złożyli. Nie mieli czasu, chęci, umiejętności ? W związku z tym do kościoła w Żeliszowie leje się deszcz strumieniami z dziurawego dachu.



III. Zamki, pałace i dwory

- Gmina Walim - Zagórze Śląskie, Zamek Grodno (XIII w.): zabezpieczenie konstrukcji dawna basteja wschodnia oraz wieża bramna (dawna kaplica) - 200 tys. zł,

- Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej - Bukowiec, budynek mieszkalno-gospodarczy na terenie zespołu pałacowo-parkowego (XIX w.): ratownicze, konstrukcyjne prace budowlane w skrzydle południowym - 200 tys. zł,

- Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej - Bukowiec, dawny browar na terenie zespołu pałacowo-parkowego (XIX w.): remont dachu - 200 tys. zł,

- Przedsiębiorstwo Zamek Książ w Wałbrzychu - Wałbrzych, Mauzoleum Hochbergów (1734 r.): remont poszycia dachowego z remontem instalacji odgromowej, elewacji i schodów - 100 tys. zł,

Adam i Danuta Wawrzyniak - Prochowice, zamek (XIII-XVII w.): prace konserwatorskie i restauratorskie przy dachu - etap V - 300 tys. zł,

- Gmina Ząbkowice Śląskie - Ząbkowice Śląskie, Zamek (XIV - XVI w.): prace zabezpieczające korony murów skrzydła wschodniego i południowego oraz prace konserwatorsko-zabezpieczające południowo-wschodniej bastei - II etap - 500 tys. zł,

- Fundacja Pałac Gorzanów - Gorzanów, założenie pałacowo-parkowe (XVI i XVII w.): prace budowlano-zabezpieczające - 500 tys. zł,

razem 2 000 000 (12,59% całej kwoty)

Padają różne liczby zamków, pałaców i dworów na Dolnym Śląsku. Jest ich na pewno kilkaset, chociaż są tacy, którzy mówią o ponad 1000 takich obiektów. Dotacje otrzymały 3 zamki, jedno mauzoleum zamkowe, jeden pałac i jeden folwark. To jest klęska. Gdy spojrzymy że Agencja Nieruchomości Rolnych i gminy będące właścicielami zabytkowych rezydencji praktycznie nie interesują się tym żeby otrzymać ministerialne pieniądze to mamy pełen obraz sytuacji tych obiektów. Tylko w Walimiu i Ząbkowicach Śląskich samorządowcy uznali że warto dostać dofinansowanie. Co robi reszta urzędników ? Można to określić jednym zdaniem - przez zaniechanie i niekompetencję bezkarnie i bezmyślnie niszczą nasz wspólny majątek, który jest w ich władaniu. O prywatnych właścicielach nie ma nawet co wspominać. Większość kompletnie nie interesuje się swoją własnością, a chory system sprawia że są w ten sposób skazane na zagładę. Inna sprawa, że znany jest przypadek gdy dotacje otrzymuje XIX-wieczna stodoła w innym regionie kosztem średniowiecznego zamku na Dolnym Śląsku.



Inne zabytki:

- Forteczny Park Kulturowy w Srebrnej Górze - Srebrna Góra, Twierdza (XVIII w.): kontynuacja remontu Donjonu, Bastionu Dolnego i Bastionu Kawaler - 800 tys. zł,
- Radosław Łuka - Księginice Małe, plebania (ok. 1790 r.): rewaloryzacja i rewitalizacja - 300 tys. zł, 

- Euro Trade And Financial Services Marcin Pilszak - Bogatynia, dom o konstrukcji przysłupowo-zrębowo-ryglowej (ok. 1810 r.): zabezpieczenie i rekonstrukcja po powodzi - etap II - 200 tys. zł,

- Gmina Lubawka - Chełmsko Śląskie, Domy Tkaczy Śląskich (XVIII w.): wymiana pokrycia dachowego, gonty drewniane budynków nr 17, 18, 20, naprawa tynków i impregnacja drewnianej elewacji, naprawa stolarki okiennej i drzwiowej, naprawa chodnika z klinkieru drogowego i kostki - 200 tys. zł,

- Gmina Bystrzyca Kłodzka - Bystrzyca Kłodzka, system fortyfikacji miejskich (XV w.): prace konserwatorskie oraz roboty budowlane przy południowo-wschodnim odcinku murów obronnym - III etap - 500 tys. zł,

- Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju - Duszniki-Zdrój, Muzeum Papiernictwa (XVII i XVIII w.): montaż systemu przeciwpożarowego, antywłamaniowego i instalacji odgromowej - etap V - 200 tys. zł,

- Muzeum Miedzi w Legnicy - Legnickie Pole, dawny kościół pw. Trójcy Świętej obecnie Muzeum Bitwy Legnickiej (XV w.): wykonanie sygnalizacji ppoż. i instalacji antywłamaniowej - 35 tys. zł,


- Gmina Legnica - Legnica, Akademia Rycerska skrzydło E i D (XVIII w.): remont i rewaloryzacja - kontynuacja - 100 tys. zł,

- Fundacja Lubiąż - Lubiąż, zespół obiektów pocysterskich - budynek klasztorny/biblioteka (XVII w.): prace konserwatorskie na ścianie wschodniej - 100 tys. zł,

- Powiat Legnicki - Legnickie Pole, pobenedyktyński zespół klasztorny (XVIII w.): restauracja i odnowienie wraz z osuszeniem elewacji frontowej budynków nr 6 i 7 - 400 tys. zł,

- Gmina Stoszowice - Srebrna Góra, Wiadukt Żdanowski (XX w.): prace zabezpieczające, remont i rewaloryzacja - kontynuacja prac - 600 tys. zł,

- Muzeum Architektury we Wrocławiu - Wrocław, budynek Muzeum Architektury (XV w. odb. XX w.): remont dachu - 750 tys. zł,

- Tadeusz Bijak - Chojnów, mury miejskie (XIV, XV i XVI w.): odbudowa uszkodzonego muru wraz z naprawą konstrukcji - 100 tys. zł.

razem 4 285 000 (25,08% całej kwoty)


Tutaj jest równie tragicznie jak w przypadku wcześniejszej pozycji. 800 000 złotych dla twierdzy w Srebrnej Górze jest kwotą symboliczną, szczególnie gdy porównamy to z 750 000 złotych na remont dachu Muzeum Architektury... W zasadzie nie ma co komentować ani kwot, ani ilości dotacji, szczególnie gdy zobaczymy ile jest takich zabytków na Dolnym Śląsku.



Każdy może analizować i wyciągać wnioski sam, jednak w jednym argumencie wszyscy się zgodzimy - system przyznawania dotacji jest chory i jeżeli się szybko nie zmieni pieniądze będą często wyrzucane w błoto. Nasze pieniądze. Nie jest ważny obiekt, ważny jest wniosek - od niego zależy wszystko. Jeżeli będzie się walił średniowieczny kościół i nie będzie miał kto wypisać papierka, lub wypisze go źle to kościół się zawali. Fundusze pójdą do kogoś, kto po raz setny będzie odmalowywał elewację nic nie znaczącego chlewika i jest "ekspertem" w wypełnianiu wymaganych zaświadczeń. Kto wypełni papierek za pałac w Brzezince, Parchowie, kościół w Żeliszowie, kamienicę w Lewinie Kłodzkim ? Po co w ministerstwie zatrudniani są eksperci jeżeli oceną wniosków tak naprawdę może zająć się średnio rozgarnięty pracownik biurowy bez żadnej specjalizacji ? Po co komu konserwatorzy zabytków i minister ? Jest inaczej i za dotacjami przemawiają merytoryczne argumenty ? Rzut oka na listę i nawet laik się zastanowi co tam robią niektóre zabytki... Wszystkich pogodzi jednak suma pieniędzy jaka została przyznana - kilkanaście milionów złotych na województwo, w którym jest kilka tysięcy zabytków - żałosne... Możemy to sobie wyobrazić porównując, że tyle kosztował remont biblioteki w Lesznie lub remont dworca kolejowego w Piotrkowie Trybunalskim.

lista pochodzi z artykułu
Ministerstwo pomoże w remontach dolnośląskich zabytków na gazeta.pl

2/06/2013

Przystanek Wrocław

Książka Beaty Chomątowskiej pod tytułem "Stacja Muranów" zachwyca, zadziwia, zaciekawia z każdą stroną. Co jest takiego szczególnego na powojennym osiedlu w centrum Warszawy ?

Warszawski Muranów to unikat w skali światowej. Jedyne osiedle mieszkaniowe wzniesione na gruzach i z gruzów dawnego getta. Architektoniczna utopia, której twórcy czerpali z modernistycznych wzorców i socrealistycznych ideałów. Krakowska Nowa Huta i berlińska Karl-Marx-Allee w jednym. A przede wszystkim jedyna w Europie część dawnej „dzielnicy żydowskiej”, w której zostało tak niewiele jej materialnych śladów. Miejsce-po-getcie, niedookreślone, niepewne własnej tożsamości. Chodząc muranowskimi ulicami, wciąż natrafia się na warstwy poprzedniego życia, skorupy, okruchy, kawałki cegieł – i opowieści współczesnych mieszkańców, w których dziwnym trafem przewijają się ich poprzednicy sprzed wojny. Pisanie o Muranowie przypomina zbieranie tych fragmentów z nadzieją, że uda się choć częściowo odtworzyć dawny kształt Dzielnicy Północnej, choć wiadomo, że efektem i tak będzie patchwork. Tym właśnie jest ta książka – połączeniem literatury faktu i reportażu, który może też służyć jako nietypowy przewodnik.



Dzielnica która zginęła jak Atlantyda...

Z czymś bardzo podobnym mamy do czynienia we Wrocławiu. Południowe, zachodnie i częściowo północne dzielnice miasta były przed wojną gęsto zabudowane kamienicami czynszowymi tworząc tkankę miejską po której nie zostało do dzisiaj  prawie nic. Prawie... Czasami wśród bloków pojawia się pojedynczy budynek, który wygląda surrealistycznie na tle wielkiej płyty chaotycznie rozrzuconej na pustkowiu. W innym miejscu z bruku wystają tory tramwajowe idące w poprzek ulicy - znikąd donikąd...  Zacięta obrona Festung Breslau w 1945 roku spowodowała zagładę części miasta wraz z jego mieszkańcami. Pomijając kwestie winy i kary jaka spotkała Niemców z Breslau zwyczajnie żal, że polski dzisiaj Wrocław jest w wielu fragmentach tak brzydki i pusty...

źródło: http://dolny-slask.org.pl/3528642,foto.html?idEntity=509224

źródło: http://dolny-slask.org.pl/3648678,foto.html?idEntity=3461861

źródło: http://dolny-slask.org.pl/834013,foto.html?idEntity=3461861

Dawnej wprawdzie też nie było tak pięknie jak pokazują nam to podkolorowane pocztówki. Podobny do przedwojennych Nalewek był klimat śmierdzących stęchlizną podwórek-studni, złych warunków sanitarnych dla mieszkańców, powszechnej ciasnoty, jednak istniało w tym miejscu miasto z ulicami które tworzyły uporządkowane pierzeje kamienic, placami pełnymi ludzi, skalą zabudowy przystającą do całości. Podobnie jak na warszawskim Muranowie w zamian zrealizowano le corbusierowską utopię, która po latach straszy i odpycha. We Wrocławiu niestety bez żadnego pomysłu. Nikt się nie przejmował przedwojenną urbanistyką i ocalałymi budynkami które szybko zostały zrównane z ziemią, a gruz wywieziony. Nowe ulice poprowadzono często na przekór tym istniejącym jakby ktoś na siłę chciał wymazać nawet ten element niemieckiego Wrocławia. Efektem tego myślenia jest pustynia... Straszą brzydkie bloki z wielkiej płyty, straszą także relikty przedwojennej zabudowy, straszy powszechna pustka i chaos, niewidzialna siła odpycha w stronę jedynych punktów mających jakiekolwiek związek z dawnym miastem.

Tak jak na Muranowie nikt nie wspomina przedwojennych mieszkańców. Diametralnie innych od tych zamieszkujących byłą warszawską dzielnicę północną ale równie obcych dla współczesnych wrocławian. Często nawet nie zdają sobie sprawy że piaskownica lub osiedlowy market stoi w miejscu gdzie kiedyś tętniło życie tak samo jak przy współczesnej ulicy Świdnickiej. Wymazanie z pamięci niemieckich obywateli Breslau było celem powojennej propagandy i to się udało. Razem z nimi wymazano wizerunek miasta zastępując go siermiężnym osiedlem bez wyrazu.

Może kiedyś powstanie opracowanie tak udane jak to Beaty Chomątowskiej, które pokaże to mało znane oblicze Wrocławia ? Poprowadzi ulicami które zniknęły na zawsze, pokaże jego inny wizerunek, uczłowieczy nijakie przestrzenie... Przystanek Strzelin, Przystanek Głogów, Przystanek Lubań, Przystanek Lwówek - przykładów miast, które powstały praktycznie od nowa jest na Śląsku wiele. Wszystkie równie złe i odpychające, nie mające nic wspólnego z dawnym obliczem poza wybranymi punktami. Można je uczłowieczyć tak jak to ma miejsce na Muranowie ?

Wojenną nawałnicę i powojenne szabrownictwo przetrwał jeden z najcenniejszych zabytków Wrocławia - stary cmentarz żydowski. Kolejny symboliczny łącznik między współczesnymi Atlantydami leżącymi na dwóch przeciwnych biegunach lecz tak do siebie podobnych we współczesnym wyrazie.

2/03/2013

To nie są zabytki

Na łamach bloga nie brakuje głosów krytycznych pod adresem konserwatorów zabytków. Zazwyczaj zasłużonych. Poniżej tekst umieszczony na łamach Miejskiego Serwisu Informacyjnego Gliwice nr 5/2013:


W ostatnich dniach byłam zasypywana pytaniami, czy ceramika zdjęta z okrąglaka przy ul. Zwy­cięstwa jest wartościowa pod względem zabytkowym. Z racji funkcji, którą sprawuję, wyjaśnia­łam istotę rzeczy jak urzędnik, jednak zaznaczam - do samego tematu podchodzę zgoła inaczej.

Wystrój elewacji okrąglaka został zaprojektowany w latach 70. ubiegłego stulecia. Zdemontowane kafle mają zatem swoje lata, jednak to za mało, aby uznać je za zabytek. Zabytki to najczęściej te obiekty, które powstały przed 1945 rokiem. Dlaczego? Bo potrafimy określić ich znaczenie dla rozwoju architektury, kultury, sztuki. Mamy jednak wyjątki od reguły - przykładem jest wpisany do rejestru zabytków powojenny warszawski Pałac Kultury i Nauki. Z drugiej strony wcześniej wymienione kryteria były m.in. powodem wykreślenia z ewidencji stołecz­nych zabytków pawilonu „Emilia". Sprawa budziła tak duże wątpliwości, że Generalny Konserwator Zabytków wystosował pismo do podległych mu urzędów, w którym zakazał ujmowania powojennych obiektów w wojewódz­kich, a tym samym gminnych ewidencjach zabytków.

Co z przechowywaniem „niezabytkowych" dekorów i innych elementów pozostałych z rozbiórek starych budynków? Część ekspertów określa to mianem zbie­ractwa, niemającym nic wspólnego z ochroną zabytków, szczególnie jeśli są to detale odlane w sztucznym kamie­niu (jako elementy powtarzalne), a nie wykute w kamie­niu prawdziwym. Niemniej wartości emocjonalne tych przedmiotów, nawet sentymentalne, również są ważne. W tym duchu mieściły się działania miasta polegające na demontażu i złożeniu w wybranym miejscu dekoracji z budynków przy ul. Dworcowej 64-66. Obecnie czekają one na swoje drugie życie. W ten sam sposób, wspierając działania Stowarzyszenia Gliwickie Metamorfozy, miasto zaopiekowało się elementami z Cmentarza Hutniczego do czasu ich powrotu na teren nekropolii.

Przykład udanego wykorzystania dekoracji z roz­biórki budynku stanowią odlewy detali z fasady przy ul. Jagiellońskiej, które dzisiaj zdobią kamienicę przy ul. Zwycięstwa 29. Obiekt zlokalizowany przy głównej pierzei Gliwic jako jeden z nielicznych został pozbawiony swego historyzującego wystroju. Dziś cieszy oko prze­chodniów neostylowym kostiumem fasady. Oczywiście nie jest to działanie, które powinien promować konser­wator zabytków. Zaważyły jednak względy emocjonalne. W jakiś sposób uratowana została pamięć tego, co było. Uspokoję zarazem purystów konserwatorskich - montaż detali z ul. Jagiellońskiej był dopuszczalny z powodu bra­ku wyraźnych, archiwalnych zdjęć kamienicy pod nr 29.

Emocjonalne pobudki dały początek pierwszemu polskiemu muzeum założonemu w Puławach. Był to Domek Gotycki z lat 1801 - 1809 projektu Ch. P. Aignera, a pomysłodawcą i fundatorem była księżna Izabella Czartoryska. "Neogotycki pawilon pełnił, jak to nazywa prof. Jacek Owczarek, rolę pierwszego rejestru zabytków. Księżna wymontowywała z różnych wartościowych budowli fragmenty i wmurowywała „ułomki" (tak określała te detale) w ściany pawilonu. Jego mury zdobiło m.in. 36 głów wawelskich. Co ciekawe, przy obiektach, z których zabierała ułomki, stawiała stróża, który miał za zadanie pilnować obiektu. Każda ściana dostawała nazwę, stanowiącą mieszankę rzeczywistości i fikcji („Kazimierza Wielkiego", „Cyda i Ksymeny", „Kościuszki", „Długosza", „Żółkiewskiego", „Rzymska" oraz „Litewska"). A we wnętrzu również czekały osobliwości, takie jak czaszka Kochanowskiego obok mieczy grunwaldzkich i suchar nadgryziony przez Napoleona. Tym sposobem zarówno zabytkowe, jak i osobliwe eksponaty dały początek Muzeum Książąt Czartoryskich.

Co łączy te dywagacje z ceramiką z okrąglaka? Tu również postaramy się uchronić jak najwięcej, nie patrząc na metrykę obiektu.

Ewa Pokorska Miejski Konserwator Zabytków










Zadziwia postawa Generalnego Konserwatora Zabytków. Zastanawia stanowisko jakie zajął w sprawie powojennych zabytków, które zabytkami jego zdaniem nie są. Powstaje pytanie - kto mu dał prawo do decydowania w tym temacie ? Czy jest to działanie zgodne z prawem, czy tylko uznaniowe ? Czy możemy się w przyszłości spodziewać zakazu wpisywania do ewidencji i rejestru obiektów secesyjnych tylko dlatego że komuś się one nie podobają ? Jeżeli nie da się zapisać pewnych rzeczy w prawie to może dać głos ekspertom ? To jest działanie urzędu w demokratycznym kraju czy zalecenia dykatora ? Mieliśmy już przecież przykłady usuwania z życia publicznego "sztuki zdegenerowanej" lub chołubienie wybranej stylistyki. 

W przypadku Gliwic zwyciężył zdrowy rozsądek i chwała miejscowym urzędnikom za podjęte kroki. Być może za kilkadziesiąt lat zostanie doceniona ta zapobiegliwość. Za to w wielu innych miejscach dzięki panu Żuchowskiemu rozpocznie się niczym nie skrępowana demolka lub termomodernizacja w kolorze róż. Jak w przypadku wyburzenia katowickiego dworca PKP winnych nie znajdziemy. Jak zwykle nic się nie stało...