2/21/2013

Bez znaczenia strategicznego

Gazeta Wrocławska informuje:

 (...)Od dwóch lat Generalny Konserwator Zabytków odmawia przyznania pieniędzy na rewitalizację i rekonstrukcję kaplicy grobowej Piastów Śląskich w Lubiążu, stwierdzając, że taki projekt nie ma jakiegokolwiek znaczenia strategicznego. A więc czytaj: "Nie ma żadnej wartości historycznej". Dopiero interwencja u ministra kultury i dziedzictwa narodowego powoduje, że pieniądze do Lubiąża trafiają.(...)
więcej

Dla kogoś, kto wie czym jest wspaniały kompleks pocysterski w Lubiążu może to być szokujące. Widocznie nie wie tego Generalny Konserwator Zabytków, co w zasadzie nie dziwi jeżeli spojrzymy na wyczyny jego odpowiedników na niższych szczeblach. Pobieżny rzut oka na listę dotacji za 2013 rok i widać gołym okiem "strategiczne" renowacje czyli częściowe wyrzucenie pieniędzy w błoto zamiast przyznania ich tam, gdzie naprawdę są potrzebne.


Od niedawna mówi się o nowym pomyśle Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego lub podległych mu urzędników aby zabytki skategoryzować - podzielić je według ich wartości i według tego klucza przydzielać dotacje. Pomysł na pierwszy rzut oka wydaje się doskonały, ale gdy spojrzymy na wiedzę i kompetencje Generalnego Konserwatora Zabytków oraz wyobrazimy sobie że nie jest on odosobniony w swoim środowisku to możemy zacząć się bać. Z pewnością stanie on na czele komisji konserwatorskiej która podzieli zabytki według wybranych kryteriów, a że w tym przypadku jest to niemożliwe, to kluczem będzie własne "widzimisię" lub jakieś interesy. Gdzie znajdzie się Lubiąż ? Całkiem możliwe że wyląduje gdzieś daleko za Henrykowem lub Krzeszowem - tam jest się czym chwalić, a Lubiąż straszy.

Ten trend na lansowanie wybranych zabytków możemy obserwować na każdym kroku. Wyrok został już dawno wydany, pieniądze podzielone, a teraz trwa praca nad naszymi umysłami aby skierować nasze zainteresowanie w odpowiednim kierunku i odwrócić uwagę od tego co zniszczone i niepotrzebne. Na czele tego frontu stoi Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego a jego politykę propaguje Narodowy Instytut Dziedzictwa. Jest wspaniale, jest cudownie, ogromne kwoty przeznaczane na kulturę, Polska pięknieje -ta propaganda wylewa się ze wszystkich mediów. Jedźmy wszyscy do Łańcuta, Nieborowa, Krzeszowa, Wilanowa, na warszawską Starówkę i podziwiajmy pracę jaką wykonują w pocie czoła urzędnicy. A co ze zniszczonym pałacem który widzimy każdego dnia za oknem samochodu ? Na stronach internetowych instytucji odpowiedzialnych za zabytki (o ile istnieją) i okaże się że nie ma takich obiektów lub są tak głęboko ukryte że nikt nie jest w stanie do nich dotrzeć. Minister i Generalny Konserwator Zabytków nie lubią ruin oraz budynków zdewastowanych. Najważniejsze to tworzyć dekoracje dla ludu i wciąż malować te same elewacje.

Po wybraniu zabytków kategorii 0 można cały strumień pieniędzy przeznaczyć na ich kosmetykę, a reszta niech się sama martwi o siebie czyli rozleci. Lubiąż też...

6 komentarzy:

  1. Dla posłów na nagrody bay zabrakło kasy. Szkoda gadać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Środków jest mało i tak już jest, że wszystkich zabytków się nie uratuje. Przykre ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale bez przesady. Lubiąż to jest kompleks bezcenny i nie jest niczym normalnym że brakuje pieniędzy na Mauzoleum Piastów Śląskich!!! We Wrocławiu będą wymieniali bruk w rynku za 3 miliony złotych bo panie łamią sobie szpilki spacerując więc pieniędzy jest pełno tylko są źle wydawane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ponieważ wymieniłeś na liście "zabytków, których finansowanie jest wywalaniem pieniędzy w błoto" aż dwa z Warszawy (Wilanów i Starówkę), to odpowiem co do nich:

    Wilanów stoi na skarpie, która była przez dziesiątki lat podmywana i gdyby nie remont z ostatnich alt, to możliwe, że już byłby runął.

    Podobna sytuacja ze Starówką. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,13353802,Starowka_jak_dzielnica_nedzy__Tynk_sie_sypie__graffiti.html Dochodzą skomplikowane kwestie własnościowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. A, no i dopiszę coś, co już tu kiedyś chyba pisałem: Przeznaczenie X zł na zabytek w mieście A nie jest równoznaczne z "zabraniem (tak naprawdę nieprzeznaczeniem) X zł na zabytek w mieście B. W dzisiejszych czasach bardzo dużo zależy od właściciela/zarządcy zabytku i jego umiejętności uzasadnienia we wniosku o dopłatę do remontu/inwestycji. Być może UM Wrocław lepiej uargumentował potrzebę dopłaty do wymiany bruku na wrocławskim rynku, niż fundacja "Lubiąż" swój wniosek do remontu kaplicy Piastów Śląskich?

    OdpowiedzUsuń
  6. To z Warszawy przykładów dawać nie wolno ? Ostatnio moda żeby bić w Kraków więc dla odmiany Warszawa :)

    Od tego płacimy specjalistom żeby ratowali zabytki, a nie zrzucali to na "wolę ludu". Jeżeli od papierka zależy na co idą pieniądze to zwolnijmy tą rzeszę konserwatorów i zatrudnijmy 10 sekretarek w ministerstwie bo to wystarczy.

    OdpowiedzUsuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.