6/06/2013

Śląskie zdobycze wojenne

Polska delegacja rządowa rusza na wschód aby odzyskać utracone skarby:

(...)W tym tygodniu do Rosji rusza państwowa delegacja z marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem. Będzie próbowała odzyskać to, czego Rosja od dawna nie chce nam oddać. W magazynach rosyjskich muzeów schowane są dzieła sztuki z polskich zbiorów zagrabione w czasie II wojny światowej.

Ile ich jest? Trudno ocenić. Wartość dzieł wywiezionych w czasie wojny przez Niemców i Rosjan nieżyjący już prof. Jan Pruszyński szacował na 30 mld dolarów. Nasze Ministerstwo Kultury na początek stworzyło listę osiemnastu cennych dzieł, które są w Rosji. Znalazły się na niej obrazy holenderskich i niemieckich mistrzów, np. Jana Brueghla i Lucasa Cranacha, a także rękopisy Juliusza Słowackiego.(...)



Wśród dzieł, które czekają na powrót do kraju jest między innymi głogowska Madonna z Dzieciątkiem pędzla Łukasza Cranacha Starszego, zrabowana przez czerwonoarmistów w 1945 roku. Rosjanie traktują ją i inne dzieła jako zdobycz wojenną i oddać nie chcą.

Gdy słowa oburzenia cisną się na usta, nie zauważamy, że śląskie dzieła sztuki potraktowane zostały tak również przez nas samych jako obce, niemieckie, niczyje. Rozgrabione po 1945 roku, "zdeponowane" w muzeach całego kraju do dzisiaj nie wróciły na swoje dawne miejsce, a każda próba ich odzyskania do lokalnych placówek muzealnych i kościołów traktowana jest niemal jak niemiecki rewizjonizm. Nikt nawet nie próbuje. To odszkodowanie za straty wojenne Warszawy, Poznania czy Stężycy. To co było zrozumiałe tuż po wojnie, współcześnie dziwi gdy tylko się nad tym zastanowimy głębiej.


W czasie gdy polska delegacja będzie próbowała argumentować na wszelkie sposoby powrót "zdobyczy wojennych" do kraju, w Pszczynie odbędzie się niewielka wystawa:

Od 4 czerwca do 30 listopada goście Muzeum mogą oglądać wystawę poświęconą księżnej pszczyńskiej Daisy von Pless oraz jej bliskim w zupełnie nowej odsłonie.

Centrum ekspozycji czasowej Klejnoty Księżnej Daisy stanowi niezwykła biżuteria, należąca niegdyś do arystokratki, wypożyczona ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie.

rozrywka.pless.pl

Wszyscy trzymamy kciuki za powodzenie moskiewskiej misji, jednak w głowie pojawia się myśl, czy głogowska Madonna wróci do swojego miasta, czy jej wędrówka nie zakończy się w Warszawie lub w najlepszym przypadku we Wrocławiu ? Czy nie zostanie wypożyczona do Głogowa za kilka lat jako depozyt muzeum miasta X i wszyscy będziemy wdzięczni za tan fakt ? Obawy są uzasadnione, jeżeli klejnoty księżnej Daisy muzeum w Pszczynie wypożycza z Warszawy, a Świdnica własne eksponaty z muzeum w Kielcach...

Jeżeli sami nie szanujemy śląskiego dziedzictwa kulturalnego i nie traktujemy go jak swoje, to nie dziwmy się że inni myślą o nim dokładnie tak samo.

1 komentarz:

  1. albo jest ułożone, że coś dostaną i będzie "sukces" albo kolejny, joke, niestety

    OdpowiedzUsuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.