7/28/2013

Nic się nie stało

Niedawno w artykule "Zabezpieczony" kościół w Żeliszowie" opisywaliśmy sprawę (nie)zabezpieczenia dachu zabytkowego kościoła w Żeliszowie. Konserwator odpowiadał na zarzuty i odmówił wszczęcia postępowania argumentując:

W omawianej sprawie podjęto już konkretne działania, które są zgodne z interesem społecznym - w tym wypadku wydano zalecenia pokontrolne, które mają na celu zabezpieczenie i remont cennego zabytku a właściciel obiektu podjął już czynności, aby je zrealizować.

W związku z tym, Stowrazyszenie "Monitoring" skierowało sprawę do prokuratury:

Lwówek Śląski 31 maja 2013 r.

Adam Kurzydło Prokurator Rejonowy w Jeleniej Górze

Dotyczy popełnienia przestępstwa z art. 271 Kodeksu karnego tj. poświadczenia nieprawdy, przez Wojciecha Kapałczyńskiego - Kierownika Jeleniogórskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, w wydanym Postanowieniu nr 48 / 2013 z dnia 26 lutego 2013 r., dotyczącym opuszczonego kościoła poewangelickiego we wsi Żeliszów, gmina i powiat Bolesławiec, wpisanego do rejestru zabytków pod nr 669/A/05.

Pismem z dnia 21 lipca 2009 roku znak MKOZ/101/07/09, wnieśliśmy do Jeleniogórskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, działając zgodnie z art. 31 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, żądanie wszczęcia postępowania w sprawie złego stanu zachowania opuszczonego kościoła poewangelickiego we wsi Żeliszów. W związku bezczynnością w/w urzędu, pismem z dnia 14 czerwca 2011 roku znak MKOZ/479/06/11 ponownie, działając zgodnie z art. 31 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, zażądaliśmy wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie złego stanu zachowania opuszczonego kościoła poewangelickiego we wsi Żeliszów i wydania nakazu konserwatorskiego dla właściciela obiektu. W związku z ponownym brakiem odpowiedzi, pismem z dnia 27 lutego 2012 roku skierowaliśmy do Generalnego Konserwatora Zabytków w Warszawie skargę na Wojciecha Kapałczyńskiego - Kierownika Jeleniogórskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu. Postanowieniem z dnia 5 lutego 2013 roku, Generalny Konserwator Zabytków uznał naszą skargę za zasadną i wyznaczył dodatkowy termin do załatwienia sprawy. W dniu 26 lutego 2013 roku Wojciech Kapałczyński - Kierownik Jeleniogórskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, wydając Postanowienie nr 48 / 2013 odmówił wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie złego stanu zachowania poewangelickiego kościoła we wsi Żeliszów. W uzasadnieniu wydanego postanowienia podano, że „Gmina Bolesławiec będąca właścicielem obiektu podjęła działania polegające na zamurowaniu otworów i prowizorycznym uszczelnieniu dachu”

Mając na uwadze fakt, że Gmina Bolesławiec nigdy nie podjęła działań w wyniku których prowizorycznie uszczelniony został dach kościoła w Żeliszowie, składamy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 271 Kodeksu karnego, polegającego na poświadczeniu nieprawdy przez funkcjonariusza publicznego Wojciecha Kapałczyńskiego, pełniącego funkcję Kierownika Jeleniogórskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, Poświadczenie nieprawdy – przestępstwo z art. 271 Kodeksu karnego

art. 271 § 1. Kk „Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.


Odpowiedź prokuratury nie zdziwi chyba nikogo:

Sekretariat Prokuratury zawiadamia Stowarzyszenie „Monitoring Zabytków" z siedzibą w Lwówku Śląskim, jako zawiadamiającego o przestępstwie, że postanowieniem Prokuratora Rejonowego w Jeleniej Górze z dnia 30 czerwca 2013 r. pod sygnaturą akt 1 Ds 967 / 13 odmówiono wszczęcia dochodzenia w sprawie poświadczenia nieprawdy w postanowieniu nr 48/2013 Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu Delegatura w Jeleniej Górze, tj. o czyn z art. 271 § 1 kk.

Przepychanki mogą trwać w nieskończoność, a zabytek w końcu by się rozpadł ale nadeszła dobra wiadomość:

2013.07.17 w Urzędzie Gminy Bolesławiec został podpisany akt darowizny zabytkowego kościoła z Żeliszowa, wraz z przyległym doń zabytkowym cmentarzem, na rzecz "Twojego Dziedzictwa". Od tego momentu wszelkie obowiązki wynikające z zarządzania tą perłą architektury przeszły na "Twoje Dziedzictwo". Przez ponad sześćdziesiąt lat państwo doprowadziło obiekt do niemal całkowitej ruiny. Pokażmy, że teraz, gdy obiekt znalał się w rękach obywateli, może ponownie rozkwitnąć!

Cel pierwszy i najpilniejszy - remont dachu i zabezpieczenie ścian, tj. wzmocnienie i wymiana konstrukcji więźby, oraz wymiana poszycia dachu. Dodatkowo montaż stalowych ściągów zabezpieczających ściany.

Planowane rozpoczęcie prac - jeszcze w tym roku

Planowane zakończenie - w roku 2014.

Wpłacając pieniądze na konto dedykowane kościołowi, będziesz razem z nami realizować teraz ten cel!

PL 55 2030 0045 1110 0000 0262 9270

Niemoc

W związku z aukcją XVI-wiecznych figurek aniołków pochodzących z wrocławskiej polskokatolickiej katedry Marii Magdaleny przy ulicy Szewskiej, 7 lipca 2013 r. stowarzyszenie "Monitoring Zabytków" z Lwówka Śląskiego skierowało szereg pism do instytucji państwowych które mają na celu wyjaśnienie tej bulwersującej sprawy i wstrzymanie sprzedaży zabytków, w tym do Prezesa Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, którego odpowiedź znajduje się poniżej.

Piotr Rodkiewicz

p.o. Prezesa Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa

Dotyczy trzech, zabytkowych XVI-wiecznych rzeźb alabastrowych, skradzionych z katedry pw. św. Marii Magdaleny we Wrocławiu, będących w posiadaniu Tomasza Jabłońskiego, handlarza starzyzną z Wałbrzycha.
Działając zgodnie z art. 2 ust. 1 Ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r. ( Dz. U. Nr 112, poz. 1198), wnosimy o przesłanie - w dowolnej formie dogodnej dla zobowiązanego, nie generującej dodatkowych kosztów, pisma Prokuratorii Generalnej z dnia 17 października 2012 r., które wymienione zostało w Postanowieniu Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia ( V Wydział Karny ) z dnia 16 maja 2013 r.

W odpowiedzi na Pana wnioski wyrażone w pismach z dnia 7 lipca 2013r. w przedmiocie:

żądania wszczęcia przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa postępowania administracyjnego w sprawie wstrzymania aukcji, zabezpieczenia i restytucji trzech zabytkowych rzeźb alabastrowych pochodzących z katedry św. Marii Magdaleny we Wrocławiu oraz wydania postanowienia o dopuszczeniu Stowarzyszenia „Monitoring Zabytków" do udziału w sprawie na prawach strony,

przesłania pisma Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa z dnia 17.10.2012r., o którym jest mowa w postanowieniu Sadu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia z dnia 16 maja 2013r.,

przesłania informacji dotyczącej działań Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa związanych z próbą odzyskania kradzionych dzieł sztuki,

wyjaśniam, co następuje:

Stosownie do treści art. 4 ustawy z dnia 8 lipca 2005 r. o Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa (Dz. U. Nr 169, poz. 1417, z późn. zm.) do zadań Prokuratorii Generalnej należy m.in. wyłączne zastępstwo procesowe Skarbu Państwa przed Sądem Najwyższym jak również zastępstwo procesowe Skarbu Państwa przed sądami powszechnymi, wojskowymi i polubownymi i dotyczy ono spraw, w których Skarb Państwa jest stroną powodową albo pozwaną albo też uczestnikiem postępowania przed sądem, trybunałem lub innym organem orzekającym. Zgodnie z art. 8 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy o Prokuratorii Generalnej zastępstwo procesowe Skarbu Państwa przez Prokuratorię Generalną jest obowiązkowe do zakończenia sprawy w sprawach rozpoznawanych w pierwszej instancji przez sąd okręgowy, a ponadto w sprawach o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym albo o stwierdzenie zasiedzenia rozpoznawanych przez sąd rejonowy jeżeli wartość przedmiotu sprawy przewyższa kwotę 1.000.000 złotych. Do zainicjowania każdego postępowania sądowego zmierzającego do ochrony praw i interesów Skarbu Państwa niezbędny jest wniosek właściwej jednostki organizacyjnej Skarbu Państwa.

Z powyższego wynika zatem, że Prokuratoria Generalna będąc wyłącznie instytucjonalnym pełnomocnikiem (adwokatem) Skarbu Państwa w toczących się sprawach sądowych nie posiada ustawowych kompetencji do wszczynania i prowadzenia postępowań administracyjnych. Nadto, w myśl art. 4 ww. ustawy, Prokuratoria Generalna nie wykonuje zastępstwa procesowego Skarbu Państwa w postępowaniu karnym. Do zakresu działania Prokuratorii nie należy również prowadzenie jakichkolwiek czynności sprawdzających, wyjaśniających, czy też śledczych. Działania te prowadzone są na podstawie określonych ustaw przez powołane do tego organy państwowe. Z uwagi na powyższe wniosek Pana nie może odnieść zamierzonego skutku.

Jednocześnie, w załączeniu, przesyłam kopię żądanego przez Pana pisma z dnia 17.10.2012r., które Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa skierowała do Sądu Rejonowego dla Wrocławia - Śródmieścia we Wrocławiu V Wydziału Karnego.


Odpowiedź wrocławskiego sądu:

W odpowiedzi na pismo Sądu z dnia 21 czerwca 2012r. uprzejmie informuję, że Prokuratoria Generalna przekazała nadesłaną dokumentację jak też wniosek - w przedmiocie rozważenia możliwości podjęcia przewidzianych prawem działań umożliwiających restytucję dowodów rzeczowych w postaci trzech putt z alabastru przedstawiających figurki aniołków do katedry Św. Marii Magdaleny we Wrocławiu - do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i wniosła o dokonanie analizy faktycznej i prawnej sprawy. W odpowiedzi na powyższe, właściwy materialnoprawny reprezentant Skarbu Państwa poinformował, iż wniosek o podjęcie czynności zastępstwa procesowego Skarbu Państwa przez Prokuratorię Generalną w mniejszej sprawie należy ocenić jako niecelowy. Mając na uwadze, że do zainicjowania każdego postępowania sądowego zmierzającego do ochrony praw i interesów Skarbu Państwa, zgodnie z treścią art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 8 lipca 2005r. o Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa ( Dz.U. Nr 169, poz. 1417 z późn. zm. ), niezbędny jest wniosek właściwej jednostki organizacyjnej Skarbu Państwa, uprzejmie informuję, że brak takiego wniosku ze strony Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w niniejszej sprawie powoduje, iż Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa nie ma kompetencji do podejmowania działań wszczynających postępowania sądowe.

Kup pan pomnik - w rejestrze zabytków ?

Całkiem niedawno w popularnym serwisie tablica.pl pojawiła się "ciekawa" oferta sprzedaży

Rzeźba z kamienia przedstawiająca żołnierski, niemiecki hełm ułożony na liściach laurowych. Podstawa: 110cm/60cm, wysokość 80 cm. Więcej informacji pod numerem telefonu.....


Zidentyfikowana przez pana Radosława Gila rzeźba okazała się fragmentem pomnika poświęconego poległym w I wojnie światowej mieszkańcom wsi Grabary (dzielnica Jeleniej Góry)(http://fotopolska.eu/Jelenia_Gora/b70864,Pomnik_poleglych_w_I_wojnie_swiatowej.html)

W związku z tym stowarzyszenie "Monitoring Zabytków" z Lwówka Śląskiego skierowało do odpowiednich organów szereg pism o podjęcie stosownych kroków w celu uratowania tej ciekawej pamiątki historycznej, w tym do Prezydenta Miasta Jelenia Góra:

Marcin Zawiła
Prezydent Miasta
Jelenia Góra

W związku z wystawieniem do sprzedaży najbardziej reprezentacyjnej części pomnika upamiętniającego mieszkańców wsi Grabary ( niemieckie Hartau ) poległych w I Wojnie Światowej, znajdującego się w Jeleniej Górze przy ul. Wrocławskiej, działając zgodnie z art. 31 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, wnosimy o bezzwłoczne wydanie decyzji w sprawie tymczasowego zajęcia przeznaczonego do sprzedaży fragmentu w/w obiektu zabytkowego, w związku z uzasadnioną obawą wywiezienia za granicę zabytku o wartości historycznej.

Ponadto zgodnie z art. 31 § 1 pkt 2, wnosimy o uznanie naszego stowarzyszenia, jako strony we wszczętym postępowaniu administracyjnym.

W załączeniu linki z fotografiami w/w zabytku i oferta jego sprzedaży.


Nadeszła odpowiedź w tej sprawie, która na razie nie daje odpowiedzi na pytanie, czy pomnik pozostanie na swoim pierwotnym miejscu:

W odpowiedzi na pismo nr R-IV/248/AZ/2115/2013 z dn. 4 czerwca br. informuję, że pomnik upamiętniający żołnierzy wsi Grabary poległych w I wojnie światowej, posadowiony jest na terenie prywatnym - działka jest własnością osoby fizycznej.

W chwili obecnej na wniosek Kierownika Jeleniogórskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków rozpoczęto procedurę wpisania pomnika do rejestru zabytków, ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu.

7/27/2013

Miechowice Oławskie - odwołanie

W związku z bulwersującą sprawą niszczenia zabytkowego dworu w Miechowicach Oławskich do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego skierowane zostało pismo stowarzyszenia Monitoring Zabytków modyfikujące odwołanie z dnia 05.08.2013 r. (MKOZ/967/08/13)

Pismo modyfikujące odwołanie z dnia 05.08.2013 r. MKOZ/967/08/13

Działając w imieniu Stowarzyszenia „Monitoring Zabytków” we Lwówku Śląskim (kopia regulaminu potwierdzającego uprawnienia do reprezentacji Stowarzyszenia w załączeniu), nawiązując do odwołania z dnia 05.08.2013 r. na postanowienie Nr 838/2013, wydane przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków dnia 24.07.2013 r., znak WRiD 5131.29.2013.IZS o odmowie wszczęcia z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie wpisu do rejestru zabytków ruchomych polichromowanych stropów drewnianych, znajdujących się w renesansowym dworze w Miechowicach Oławskich, gm. Wiązów, powiat strzeliński, modyfikuję treść tego odwołania i stawiam w/w postanowieniu Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Nr 838/2013 z dnia 24.07.2013 r. następujące zarzuty:

1) naruszenie art. 5 Konstytucji RP,

2) naruszenie art. 3 pkt 1 i pkt 3 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami

3) naruszenie art. 4 pkt 1, pkt 2, pkt 3, pkt 5 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami

4) naruszenie art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. a) i lit. h) Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami

5) naruszenie art. 10 ust. 2 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami

6) naruszenie art. 7 w związku z art. 77 § 1 k.p.a.

7) naruszenie art. 8 k.p.a.

8) naruszenie art. 9 k.p.a.

9) naruszenie art. 61a § 1 k.p.a.

oraz przepisów powołanych w uzasadnieniu nin. pisma i wnoszę o uchylenie względnie zmianę w/w postanowienia Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Uzasadnienie

Stan faktyczny:

W Miechowicach Oławskich, gmina Wiązów, powiat strzeliński, województwo dolnośląskie, znajduje się dwór renesansowy z polichromowanymi stropami.

Krótka historia Miechowic Oławskich i samego dworu, sporządzona przez Damiana Dąbrowskiego, umieszczona w styczniu 2012 r. na stronie internetowej:

http://www.palaceslaska.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1537:miechowiceolawskie&catid=22&Itemid=55

„Pierwsza wzmianka o miejscowości: 1268r.

Rys historyczny i stan obecny:

W 1359r. Miechowice Oławskie należały do braci Johannesa i Wroczko zwanych Harmansdorf (Huczko). Rok później właścicielem wsi był Mikołaj de Semansdorf, nazywany Huczko. W szesnastym stuleciu w posiadanie miejscowości weszli Pannwitzowie. W Miechowicach Oławskich wzmiankowani byli przedstawiciele tej rodziny: Hans von Pannwitz (zm.1547r.) i Caspar von Pannwitz (zm.1588r.). W 1592r. majątek przeszedł na własność barona Georga Friedricha von Kittlitza (zm.1625r.). Rodzina von Kittlitz w 1704r. sprzedała wioskę Ernestowi Leonardowi von Tschirsky (zm.1721r.). W posiadaniu rodu von Tschirsky dobra w Miechowicach Oławskich pozostały do 1764r. Ich kolejną właścicielką była wzmiankowana w 1783r. Pani von Barchim. Od 1809r. majątek należał do Carla Friedricha Ottona von Vattery i jego małżonki Karoliny Augusty von Paszkowsky. W 1845r. właścicielem posiadłości był Otto von Vattery. W 1886r. dobra liczące 173ha – w tym 150ha pól uprawnych, 15ha łąk, 4ha lasów i 4ha dróg i podwórzy gospodarczych – w dalszym ciągu były własnością porucznika Otto von Vattery. W 1891r. majątek odziedziczył Narciss von Woyrsch. Pozostał on jego właścicielem co najmniej do 1921r. W 1930 i 1937r. posiadłość należała do spadkobierców Narcissa von Woyrsch. W 1937r. dobrami zarządzał Pan von Heyne, a ich powierzchnia wynosiła 222ha, w tym 193ha pól uprawnych, 14ha łąk, 1ha pastwisk, 0,5ha stawów, 7ha lasów, 2,3ha liczył ogród, a 4ha drogi i podwórza gospodarcze. Po zakończeniu drugiej wojny światowej majątek został znacjonalizowany. W 1946r. dwór w Miechowicach Oławskich oddano w zarząd Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej.

W latach dziewięćdziesiątych XX w. zabytek został zakupiony przez prywatnego inwestora. Od tego czasu do dnia dzisiejszego właściciele dworu zdążyli się już wielokrotnie zmienić. Niestety zmieniał się również stan budynku. Obecnie dwór to ruina przykryta folią imitującą dach. Dewastacja wyjątkowo cennego zabytku postępuje przy całkowitej bierności służb konserwatorskich i władz samorządowych, by nie wspomnieć już o jego właścicielu. Teren wokół dworu ogrodzony, budynek zabezpieczony przed wejściem. Do dworu przylega niewielki (1ha) park krajobrazowy, należący do gminy. Obok rezydencji znajdują się użytkowane zabudowania dawnego folwarku. Nad wejściem do jednego z budynków wtórnie wmurowana płaskorzeźba barokowa z pierwszej połowy XVIII w. Naprzeciw dworu, po drugiej stronie głównej ulicy Miechowic Oławskich, straszą dziś ruiny kościoła ewangelickiego pochodzącego z XV-XVI w. W zdewastowanej świątyni ciągle można jeszcze znaleźć resztki polichromii, kamienne detale oraz piękne płyty nagrobne. Ruiny kościoła nie są zabezpieczone przed wejściem i dalszą dewastacją.

Dwór

Renesansowy dwór wzniesiony w latach czterdziestych XVI w. przez Hansa von Pannwitza, rozbudowany pod koniec XVI w. przez barona Georga Friedricha von Kittlitza. W czasach późniejszych wielokrotnie przebudowywany: kolejne przekształcenia rezydencji miały miejsce w pierwszym ćwierćwieczu osiemnastego stulecia, około 1750r., w 1794r., w 1811r., w latach sześćdziesiątych XIX w. i w latach dwudziestych XX w. Budynek murowany z kamienia łamanego i cegły, pierwotnie potynkowany, wzniesiony na rzucie nieregularnego czworoboku, częściowo podpiwniczony, parterowy, z użytkowym dwukondygnacyjnym poddaszem, nakryty był wysokim dachem naczółkowym wykonanym z dachówki (obecnie zastąpiona folią). Fasada ośmioosiowa, z głównym wejściem poprzedzonym schodami, przerzuconymi nad pozostałościami dawnej fosy. W elewacji ogrodowej część środkową budynku podkreśla para lizen, ponad którymi trzyosiowa wystawka, zamknięta trójkątnym naczółkiem. Wejście od tej strony prowadzi na taras ze schodami, umieszczony na dziewiętnastowiecznej przybudówce. Przy jednej z bocznych elewacji niewielki kwadratowy ryzalit, a w narożu od strony zachodniej wykusz. W kilku miejscach ściany wzmacniają niskie szkarpy. Elewacje praktycznie pozbawione ozdobnych detali architektonicznych. Jedynie niektóre okna zachowały proste obramowania. Obecnie trudno znaleźć nawet ślady dekoracji sgraffitowej pokrywającej niegdyś dwór. Układ wnętrz trzytraktowy, z centralną sienią mieszczącą jednobiegową klatką schodową. Piwnice nakryte sklepieniami kolebkowymi i kolebkowymi z lunetami. Pomieszczenia parteru starszej części budynku zachowały sklepiania (kolebkowe, kolebkowe z lunetami i krzyżowe), w nowszej części stropy belkowe z dekoracją malarską z wzorem wici roślinnej. W pozostałych salach płaskie sufity. Brak zadaszenia budynku w ostatnich latach doprowadził zapewne do zniszczenia drewnianych stropów, a w dalszej perspektywie grozi zawaleniem sklepień”.

Ponieważ dwór (wpisany do rejestru zabytków pod numerem A/24/34/456/W), a zwłaszcza znajdujące się w nim renesansowe, drewniane, polichromowane stropy ulegają postępującej degradacji na skutek braku szczelnego pokrycia dachowego (od kilku lat więźba dachowa jest pokryta porwaną folią ! ), rynien i rur spustowych, Stowarzyszenie „Monitoring Zabytków” dnia 6 grudnia 2012 r. złożyło do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, wniosek o wszczęcie z urzędu postępowania w sprawie wydania nakazu konserwatorskiego z rygorem natychmiastowej wykonalności w związku ze złym stanem zachowania obiektu zabytkowego.

W ustawowym terminie, Barbara Nowak Obelinda - Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, nie wszczęła tego postępowania ani nie odmówiła jego wszczęcia, zatem Stowarzyszenie wniosło do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego skargę z dnia 09.01.2013 r. na bezczynność organu administracyjnego.

Postanowieniem z dnia 15.05.2013 r. Nr DOZ-OAiK-6700/93/13-[KB], Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uznał skargę za zasadną i wyznaczył dodatkowy termin do załatwienia sprawy: 30 dni od daty doręczenia tego postanowienia. Ponadto, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego zarządził wyjaśnienie przyczyn i ustalenie osób winnych niezałatwienia sprawy w terminie, czego do dnia 28 sierpnia 2013 r. Barbara Nowak Obelinda - Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków - nie wykonała, pozostając tym samym po raz kolejny w bezczynności.

Dnia 11 czerwca 2013 r. Stowarzyszenie „Monitoring Zabytków” złożyło do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wniosek o czasowe zajęcie zabytkowego dworu.

Powyższy wniosek został potraktowany jako wniosek o zajęcie renesansowych, polichromowanych stropów i dnia 17.06.2013 r. Barbara Nowak-Obelinda - Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, wydała postanowienie nr 629/2013 o odmowie wszczęcia postępowania o czasowe zajęcie drewnianych stropów dworu w Miechowicach Oławskich, znak WUOZ.5145.2.2013.EK, wobec faktu, iż stropy po ich zdemontowaniu stanowiłyby rzecz ruchomą, a wobec tego, by móc czasowo je zająć, potrzebne jest objęcie ich ochroną poprzez wpis do rejestru zabytków.

Dnia 5 lipca 2013 r. Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął postępowanie w sprawie wydania decyzji nakazującej wykonanie prac zabezpieczających i przeprowadzenie robót budowlanych przy tym zabytku.

Wcześniej, dnia 4 lipca 2013 r., Stowarzyszenie „Monitoring Zabytków” we Lwówku Śląskim złożyło wniosek o wszczęcie z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie wpisu do rejestru zabytków ruchomych, polichromowanych stropów drewnianych, znajdujących się w renesansowym dworze w Miechowicach Oławskich, oraz uznania Stowarzyszenia jako strony w postępowaniu administracyjnym.

Dnia 24.07.2013 r. Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał postanowienie o odmowie wszczęcia z urzędu postępowania w ww. sprawie.

Barbara Nowak-Obelinda - Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, odmowę wszczęcia postępowania uzasadniła głównie niemożnością wejścia do wnętrza zabytkowego dworu i stwierdzenia, czy stropy nadal posiadają wartość historyczną, artystyczną lub naukową, czy też je utraciły (s. 2 postanowienia).

Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków jako argument odmowy wszczęcia postępowania podał też to, że dnia 05.07.2013 r. wszczęto z urzędu postępowanie zmierzające do wydania decyzji nakazującej wykonanie prac zabezpieczających i przeprowadzenie robót budowlanych przy zabytkowym dworze.

Stan prawny:

Ad) Naruszenie art. 5 Konstytucji, art. 3 pkt 1 i pkt 3 oraz art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. a) i lit. h) Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami

Na wstępie należy zaznaczyć, że ochrona zabytków stanowi ważny interes społeczny rangi konstytucyjnej, bowiem odwołanie do dziedzictwa kulturowego znajduje się w preambule ustawy zasadniczej, cytat: „zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku”.

W art. 5 ustawy zasadniczej znajduje się natomiast deklaracja, że Rzeczpospolita Polska strzeże dziedzictwa narodowego.

Nie ulega wątpliwości, że organami najbardziej zobowiązanymi do skutecznego strzeżenia dziedzictwa narodowego, są organy konserwatorskie, powołane w tym właśnie celu (art. 89 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami).

Zgodnie z preambułą Konstytucji organy konserwatorskie mają obowiązek działać rzetelnie i sprawnie, wykonując powierzone im zadania.

Należy zaznaczyć, że zgodnie z art. 3 pkt 1 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkam przez zabytek należy rozumieć nieruchomość lub rzecz ruchomą, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową. Natomiast przez zabytek ruchomy należy rozumieć rzecz ruchomą, jej część lub zespół rzeczy ruchomych, o których mowa w pkt 1.

Zdaniem Stowarzyszenia stropy stanowią część budynku, zatem są częścią zabytku nieruchomego wpisanego do rejestru zabytków, natomiast – zdaniem Barbary Nowak Obelindy - Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – aby można było je zająć w celu uchronienia przed zniszczeniem– muszą one zostać wpisane do rejestru jako zabytki ruchome (po zdemontowaniu rzeczywiście stanowiłyby rzeczy ruchome).

Zgodnie z przytoczoną wyżej definicją, aby obiekt uznać za zabytek, musi on spełniać łącznie trzy przesłanki:

1) musi to być obiekt będący dziełem człowieka lub związany z jego działalnością,

2) musi stanowić świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia,

3) musi posiadać co najmniej jedną z następujących wartości: historyczną, artystyczną lub naukową (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20.10.2010 r. sygn. akt I SA/Wa 811/10, cytat: „W odniesieniu do przedmiotowej pozostałości zespołu budowlanego zostało uzasadnione, iż posiada ona zarówno wartość historyczną, artystyczną jak i naukową, chociaż do uznania nieruchomości za zabytek wystarczy by posiadała ona tylko jedną z tych wartości". Podobnie jest z zabytkami ruchomymi: muszą posiadać co najmniej jedną z wymienionych w końcowej części przepisu art. 3 pkt 1 u.o.z. wartości, choć wartość ta musi iść w parze z przesłankami wymienionym w punktach 1 i 2).

Stropy będące przedmiotem niniejszego postępowania są niewątpliwie 1/ dziełem człowieka, niewątpliwie też 2/stanowią świadectwo minionej epoki, a także mają 3/ niewątpliwą wartość artystyczną, choć w ich przypadku - zdaniem Stowarzyszenia – można mówić także o wartości historycznej i naukowej.

Wartość artystyczna stropów: wartość artystyczna to inaczej wartość estetyczna obiektu [Maksymilian Cherka (red.), Patrycja Antoniak, Komentarz do art. 3 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, stan prawny: 2010.07.05].

Pomimo postępującej degradacji na stropach tych ciągle jeszcze widnieją polichromie przedstawiające motywy roślinne i okuciowe (zdjęcia stropów w załączeniu).

Wartość historyczna: wartość historyczna według powołanego Komentarza definiowana jest jako znaczenie określonego przedmiotu jako dokumentu znaczącego dla weryfikacji prawd historycznych lub upamiętniającego konkretne zdarzenia lub osobistości.

Budowniczym dworu w Miechowicach Oławskich był Hans von Pannwitz.

O bogatej historii rodów Pannwitzów można przeczytać na niemieckiej stronie internetowej:

http://de.wikipedia.org/wiki/Pannwitz_%28Adelsgeschlecht%29

Należy również podkreślić, że kolejny właściciel dworu w Miechowicach Oławskich to baron Georg Friedrich von Kittlitz, żyjący w latach 1562 – 1625.

Rodzina von Kittlitz władała dobrami w Miechowicach Oławskich od 1563 do 1697 roku, kiedy to zostały one sprzedane rodowi von Tschirschky.

Funkcje pełnione przez barona von Kittlitz:

a/ w 1570 roku został pełnomocnikiem zarządu księstwa brzeskiego i właścicielem dóbr w Miechowicach Oławskich;
b/ w 1580 roku został klucznikiem księcia Jerzego II na Legnicy i Brzegu;

c/ w 1585 roku Georg von Kittlitz występuje na Aichberge w Krzyżowicach jako radca u tegoż księcia; w 1586 roku obecny był przy kondukcie żałobnym tego księcia;
d/ w 1592 roku baron Georg Friedrich von Kittlitz, pan na Ocicach, Miechowicach Oławskich oraz Jeszkotlu zostaje powołany do Rady Książęcej przy księciu Joachimie Fryderyku na urząd doradcy i marszałka księcia brzeskiego; jednocześnie zachowuje przy tym urząd książęcego marszałka na tak długo, jak mu miał na to pozwolić wiek (stąd też urząd ten sprawował także za księcia brzeskiego Jana Chrystiana; w 1597 roku jako zaufany tego księcia objął rektorat we Frankfurcie nad Odrą).

Należy wspomnieć, że płyta nagrobna barona Georga Friedricah von Kittlitz znajduje się w Opolu na Wzgórzu Uniwersyteckim, dzięki zaangażowaniu Rektora Uniwersytetu Opolskiego prof. Stanisława Sławomira Niciei, którego działania - w przeciwieństwie do służb konserwatorskich - uratowały płytę przed zniszczeniem lub kradzieżą z niezabezpieczonych ruin późnogotyckiego kościoła w Miechowicach Oławskich.

Powyższe informacje pochodzą ze strony:

http://www.dokumentyslaska.pl/epitafia/miejscowosci/opole%20uniwersytet.html

Ten krótki rys historyczny wskazuje, że baron von Kittlitz był postacią znaczącą w historii Księstwa Brzeskiego, w tym Miechowic Oławskich. Zatem stropy zdobiące dwór stanowią pamiątkę po zajmującym wysokie stanowiska urzędniku książąt brzeskich.

Trzeba też stwierdzić, że w „Studium historyczno – architektonicznym dworu w Miechowicach Oławskich” z 1990 roku, znajdującym się w archiwum konserwatorskim Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków, jak również w karcie ewidencyjnej zabytkowego dworu, znajduje się więcej informacji dotyczących jego właścicieli, a zatem i właścicieli przedmiotowych stropów, którzy zaznaczyli się w historii samych Miechowic Oławskich, jak i regionu.

Niemniej już ten krótki rys historyczny jednego z właścicieli dworu wskazuje, że polichromowane stropy stanowią pamiątkę po pełnomocniku zarządu księstwa brzeskiego oraz zajmującego wysokie stanowiska urzędniku książąt brzeskich, tj. księcia Jerzego II na Legnicy i Brzegu oraz księcia Joachima Fryderyka, a zatem – w ocenie Stowarzyszenia i w świetle powołanego wyżej Komentarza – stropy te posiadają również wartość historyczną.

Wartość naukowa: wartość naukowa, wg wyżej powołanego Komentarza, to przydatność określonego przedmiotu do badań naukowych.

Z całą pewnością, pokryte polichromiami, renesansowe drewniane stropy mogą służyć specjalistom pod kątem badań naukowych, np. rozwiązań konstrukcyjnych tamtych czasów czy materiałów i technik, jakich wówczas używano do wykonania tych polichromii.

Reasumując: ponieważ stropy te są dziełem człowieka, stanowią świadectwo minionej epoki, posiadają co najmniej wartość artystyczną, a zdaniem Stowarzyszenia również wartość historyczną i naukową, są zabytkiem w rozumieniu art. 3 pkt 1 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami.

Po zdemontowaniu ich (w celu zajęcia i uchronienia przed dalszą degradacją) stanowiłyby rzeczy ruchome, tym samym więc stanowiłyby zabytek ruchomy zgodnie z art. 3 pkt 3 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami.

Należy zauważyć, że skoro Stowarzyszenie, nie składające się z profesjonalistów, potrafiło dostrzec i należycie ocenić wartości zabytkowe (historyczne, artystyczne i naukowe) renesansowych, polichromowanych stropów, znajdujących się w renesansowym dworze, to tym bardziej podmiot profesjonalny, jakim niewątpliwie powinien być wojewódzki konserwator zabytków, nie powinien mieć trudności z ich dostrzeżeniem i właściwą oceną.

Tymczasem Barbara Nowak Obelinda – Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, tłumaczy odmowę wpisu, niemożnością wejścia do wnętrza budynku (!) i dokonania oceny utraty przez te stropy w/w wartości. Skoro jednak wartość historyczna to m. in. związek z wybitnymi osobistościami, to nie trzeba oglądać przedmiotowych stropów, by stwierdzić, że stanowią one pamiątkę po postaci, która zapisała się na trwałe w historii księstwa brzeskiego. Wystarczyło jedynie poczytać np. w Internecie o historii dworu, ale przede wszystkim zapoznać się dokładnie z treścią dokumentacji konserwatorskiej, tj. „Studium historyczno-architektonicznym dworu w Miechowicach Oławskich” z 1990 r., czy kartą ewidencyjną zabytkowego dworu, znajdującymi się w archiwum konserwatorskim Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu.

Należy też zauważyć, że wartość historyczna tego rodzaju (powiązanie obiektu z wybitną osobistością – wysokim urzędnikiem książąt brzeskich) predestynuje stropy do objęcia ochroną bez względu na stan zachowania – zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. h) Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami.

Ponadto, nawet jeśli wartość artystyczna polichromii na stropach uległa obniżeniu, to i tak zachowane w obecnym stanie polichromie predestynują stropy do objęcia ochroną – również bez względu na stan zachowania – także na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. a) Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami.

Tak więc tłumaczenie, że nie można objąć stropów ochroną, gdyż nie można zbadać stopnia zachowania wartości historycznych, artystycznych lub naukowych, są niezasadne, ponieważ tego typu zabytki winny być chronione na podstawie powołanych wyżej przepisów art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. a) i lit. h) Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami, których dyspozycje nakazują ich ochronę bez względu na stan zachowania.

W świetle powyższych wywodów stwierdzić należy, że Barbara Nowak-Obelinda jako Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków bezsprzecznie zaniechała wypełnienia obowiązków wynikających z art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. a) i lit. h) Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami.

Ad) Naruszenie art. 4 pkt 1, pkt 2, pkt 3, pkt 5 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami.

Art. 4 pkt 1, 2, 3 i 5 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami stanowią:

„Ochrona zabytków polega, w szczególności, na podejmowaniu przez organy administracji publicznej działań mających na celu:

1/ zapewnienie warunków prawnych, organizacyjnych (…) umożliwiających trwałe zachowanie zabytków oraz ich zagospodarowanie i utrzymanie;

2/ zapobieganie zagrożeniom mogącym spowodować uszczerbek dla wartości zabytków;

3/ udaremnianie niszczenia (…) zabytków

5/ kontrolę stanu zachowania i przeznaczenia zabytków”.

W Komentarzu do ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami pod red. Maksymiliana Cherki (komentarz do art. 4 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami) podkreślono, że ochrona dziedzictwa narodowego stanowi ważny interes społeczny rangi konstytucyjnej (o czym Stowarzyszenie wspomniało wyżej), a w sposób najpełniejszy tę ochronę mogą sprawować organy konserwatorskie, wyposażone w odpowiednie instrumenty prawne.

Niewątpliwie takim instrumentem, który może zapobiec znacznemu lub całkowitemu zniszczeniu zabytku, jest objecie go ochroną poprzez wpis do rejestru zabytków.

Powyższe stanowisko potwierdza wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 25 stycznia 2008 r. sygn.. akt I Sa/Wa 1743/07, cytat: „W zasadzie między innymi temu powinna służyć ochrona zabytków tj. narzuceniu szczególnej ochrony zaniedbanych i podniszczonych zabytków, których stan się pogarsza, aby zapobiec ich całkowitemu zniszczeniu”.

Należy zauważyć, że Barbara Nowak-Obelinda – Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, po wielomiesięcznym okresie bezczynności odnośnie do zabytkowego dworu, dopiero w wyniku skargi Stowarzyszenia „Monitoring Zabytków” do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który uznał ją za uzasadnioną – podjęła działania zmierzające do wydania decyzji nakazującej wykonanie prac zabezpieczających i przeprowadzenie robót budowlanych przy zabytkowym dworze. Niemniej jednak faktem bezspornym pozostaje, że przedmiotem tego postępowania jest sam zabytkowy dwór, natomiast przedmiotem pisma Stowarzyszenia z dnia 4 lipca 2013 r., znak MKOZ/942/07/13 były polichromowane stropy, zatem przedmioty obydwu postępowań są różne.

Należy w tym miejscu podkreślić, że renesansowe drewniane stropy, o dużej rozpiętości, a co za tym idzie znacznej wadze, są obciążone dodatkowo glinianą polepą chłonącą i przetrzymującą wodę, są zatem bardziej narażone na niekorzystne działanie warunków atmosferycznych niż sam budynek, który jest murowany. W jeszcze gorszej sytuacji znajdują się polichromie którymi pokryte są zabytkowe drewniane stropy, a więc szybciej i bardziej ulegają one niszczeniu na skutek braku szczelnego pokrycia dachu i dlatego wymagają szybszej interwencji niż remont samego budynku zabytkowego dworu.

Przypomnieć w tym miejscu należy, że zagrażający katastrofą budowlaną stan techniczny budynku, w tym postępująca degradacja stropów i więźby dachowej, to wynik wieloletnich zaniedbań Andrzeja Kubika – byłego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu, a następnie Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz jego następczyni Barbary Nowak-Obelindy – obecnego Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, którzy nie wywiązali się względem obiektu z obowiązków wynikających z art. 4 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami. Dopiero działania zainicjowane przez Stowarzyszenie „Monitoring Zabytków” we Lwówku Śląskim poparte przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w postanowieniu z dnia 15 maja 2013 roku, zmusiły Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków do zajęcia się rzeczonym obiektem.

Jednak – jak podkreślono wyżej – samo wszczęcie przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków postępowania zmierzającego do wydania decyzji nakazującej wykonanie prac zabezpieczających i przeprowadzenie robót budowlanych przy zabytkowym dworze, to w ocenie Stowarzyszenia stanowczo za mało.

Jeszcze raz bowiem należy podkreślić, że narażone na systematyczne zalewanie wodami opadowymi, drewniane stropy i pokrywające je polichromie, są bardziej narażone na zniszczenie, tj. mówiąc wprost: zgnicie (!!!) i zawalenie, niż murowane z kamienia i cegły ściany czy sklepienia renesansowego dworu.

Należy pamiętać, że decyzja nakazująca przeprowadzenie prac zabezpieczających i niezbędnych robót budowlanych przy zabytkowym dworze będzie musiała stać się ostateczna. Następnie właściciel, jeśli będzie dysponował „dobrą wolą” i środkami finansowymi (co jest mało realne obserwując obecny stan zabytku), będzie musiał wykonać projekt budowlany i program prac konserwatorskich, uzyskać decyzję konserwatorską zezwalającą na prace przy obiekcie zabytkowym, a na końcu pozwolenie na budowę.

Kruche, nadwyrężone przez czas i narażone na niekorzystne warunki atmosferyczne, polichromowane drewniane stropy, mogą po prostu tego nie wytrzymać, dlatego zdaniem Stowarzyszenia, niezbędne w tym przypadku jest sprawne i szybkie działanie, zmierzające do objęcia ich ochroną i zapobieżenia zniszczeniu.

Aby uzasadnić nasze obawy dotyczące czasu, jaki jest niezbędny do wyegzekwowania wobec właściciela obiektu zabytkowego, nakazu konserwatorskiego mającego chronić zabytek przed zniszczeniem lub uszkodzeniem, przypominamy sprawę doskonale zachowanego pałacu we wsi Bożków w powiecie kłodzkim, która prowadzona była przez Kierownika Wałbrzyskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, a obecnie Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu, czyli przez Barbarę Nowak-Obelindę. W efekcie spóźnionych, nieudolnych i pozbawionych konsekwencji i determinacji działań Barbary Nowak-Obelindy, pałac w Bożkowie, będący jedną z najpiękniejszych rezydencji na Dolnym Śląsku, która przetrwała II Wojnę Światową, powojenne grabieże i ciężkie dla tak wielkich obiektów lata PRL – u, na oczach nas wszystkich, po sprzedaży go w prywatne ręce w 2006 roku, w ciągu zaledwie kilku lat został okradziony i doprowadzony na skraj ruiny. Zniszczeniu uległy głównie, zachowane doskonale pałacowe wnętrza, a wszystko w wyniku uszkodzeń i kradzieży obróbek blacharskich dachu i skutecznego zabezpieczenia przed dostępem osób postronnych.

Jeżeli zatem w podobnej sytuacji, Barbara Nowak-Obelinda, jako Kierownik Wałbrzyskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, nie była w stanie szybko i skutecznie doprowadzić do zabezpieczenia dobrze zachowanego obiektu zabytkowego, to w ocenie naszego Stowarzyszenia, w przypadku dworu w Miechowicach Oławskich który znajduje się w katastrofalnym stanie, będziemy mieli do czynienia z takim samym scenariuszem, gdzie działania Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu, będą toczyć się przez wiele miesięcy, a może nawet lat, co w ostateczności doprowadzi do zniszczenia renesansowych, polichromowanych stropów. W załączeniu link ze zdjęciami i artykułem o dewastacji pałacu w Bożkowie.

http://www.zabytkidolnegoslaska.com.pl/index.php/zabytki-artykuly/blog/5562-palac-w-bozkowie-z-kazdym-dniem-jest-coraz-gorzej

Należy bezsprzecznie stwierdzić, że Barbara Nowak-Obelinda – Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków zrezygnowała z działań określonych w wyżej cytowanych przepisach art. 4 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami.

Jednorazowej wizyty w Miechowicach Oławskich i lakonicznego stwierdzenia, że ze względu na zły stan techniczny nie można wejść do jego wnętrza, nie można uznać za podejmowanie działań mających na celu zapewnienie warunków prawnych umożliwiających trwałe zachowanie zabytku – tj. polichromowanych, renesansowych stropów - oraz jego zagospodarowanie i utrzymanie (punkt 1 artykułu 4 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami).

Nie można też tej wizyty uznać za podejmowanie działań zmierzających do zapobiegania zagrożeniom mogącym spowodować uszczerbek dla wartości tego zabytku, udaremnieniu jego niszczenia ani nie można uznać za działania mające na celu kontrolę stanu zachowania przedmiotowych stropów (punkty 2, 3 i 5 artykułu 4 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami).

Konkludując: należy uznać, ze w stosunku do przedmiotowych stropów, jak i całego dworu Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków przez wiele lat pozostawał w bezczynności, nie interesując się ich losem, następnie na skutek działań Stowarzyszenia, a w konsekwencji nawet Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, podjął kroki co do samego dworu, które jednak nie mogą usprawiedliwiać braku działań określonych w art. 4 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami, odnośnie do samych stropów.

Jeszcze raz bowiem należy podkreślić, że choć cały budynek jest w stanie katastrofalnym, to najpilniejszej interwencji wymagają zdaniem Stowarzyszenia drewniane, pokryte polichromią stropy.

Brak działań Barbary Nowak-Obelindy - Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków odnośnie do zabytkowych, renesansowych stropów, narażonych na działanie niekorzystnych warunków atmosferycznych bardziej niż sam zabytkowy dwór, jest niewywiązywaniem się z obowiązków wymienionych w art. 4 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami.

W tym miejscu, jeszcze raz należy przypomnieć wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 25 stycznia 2008 r. sygn.. akt I Sa/Wa 1743/07, cytat: „W zasadzie między innymi temu powinna służyć ochrona zabytków tj. narzuceniu szczególnej ochrony zaniedbanych i podniszczonych zabytków, których stan się pogarsza, aby zapobiec ich całkowitemu zniszczeniu”.

Ad) Naruszenie art. 10 ust. 2 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami.

Art. 10 ust. 2 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami. stanowi: „Wojewódzki konserwator zabytków może wydać z urzędu decyzję o wpisie zabytku ruchomego do rejestru w przypadku uzasadnionej obawy zniszczenia, uszkodzenia lub nielegalnego wywiezienia zabytku za granicę albo wywiezienia za granicę zabytku o wyjątkowej wartości historycznej, artystycznej lub naukowej”.

W przedmiotowej sprawie – jak wykazano wyżej – zachodzi uzasadniona obawa rychłego zniszczenia renesansowych, drewnianych, polichromowanych stropów, mimo to Barbara Nowak-Obelinda – Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków zaniechała działań zmierzających do objęcia ich ochroną poprzez wpis do rejestru zabytków.

Ad) Naruszenie art. 7 w związku z art. 77 § 1 k.p.a.

Art. 7 k.p.a. nakazuje organom administracji publicznej dążyć do ustalenia prawdy obiektywnej, stanowiąc: „W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli”.

Tak więc Barbara Nowak-Obelinda – Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków powinna również z urzędu podejmować wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego (do ustalenia prawdy obiektywnej), mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli.

Należy w tym miejscu przypomnieć, że właściwa ochrona zabytków to ważny interes społeczny rangi konstytucyjnej.

Ponadto należy przypomnieć, że zgodnie z preambułą Międzynarodowej Karty Konserwacji i Restauracji Zabytków i Miejsc Zabytkowych zabytki to nie tylko dziedzictwo jednego narodu – to również dziedzictwo wszystkich narodów (nawet jeśli to są skromniejsze zabytki – art. 1 Karty).

Biorąc więc pod uwagę, że mamy do czynienia z obiektem zabytkowym, którego zachowanie leży w interesie społecznym (nie zaś dopuszczenie do zniszczenia) – zgodnie z art. 3 pkt 1 Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami, biorąc pod uwagę, że ochrona tego obiektu stanowi ważny interes społeczny rangi konstytucyjnej, biorąc w końcu pod uwagę, że obiekty zabytkowe (nawet te skromniejsze) stanowią dziedzictwo wszystkich narodów, tym bardziej należało rzetelnie przeprowadzić postępowanie, dążąc do ustalenia prawdy obiektywnej.

Z kolei art. 77 § 1 k.p.a. stanowi, że organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy.

Należy więc stwierdzić, że ograniczenie się Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków do jednej wizyty w Miechowicach Oławskich i lakoniczne stwierdzenie, że skoro nie da się wejść do środka zabytkowego dworu, to nie da się też ustalić wartości historycznej, artystycznej lub naukowej stropów, z pewnością nie jest dążeniem do kompleksowego ustalenia stanu faktycznego ani nie jest wyczerpującym zebraniem (a tym bardziej rozpatrzeniem) materiału dowodowego.

Wartość historyczna to – jak wykazano wyżej – m.in. powiązanie z ważnymi postaciami z historii.

Nie trzeba wchodzić do środka dworu, by ustalić, czy był on (a tym samym będące wewnątrz stropy) powiązany z takimi osobami.

Skoro bowiem Stowarzyszenie potrafiło ustalić, że zabytek był z takimi postaciami związany, wykorzystując informacje ogólnodostępne pod w/w adresami internetowymi, to tym bardziej podmiot, który powinien działać profesjonalnie, nie powinien mieć trudności z dokonaniem takich ustaleń, zwłaszcza, że dysponuje kartą ewidencyjną zabytku i „Studium historyczno-architektonicznym dworu w Miechowicach Oławskich” z 1990 r., znajdującymi się w archiwum konserwatorskim Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, które niewątpliwie zawierają więcej informacji na temat historii obiektu, a także zawierają niezbędną bibliografię, z którą Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków powinien był się zapoznać w ramach prowadzonego postępowania.

Ponadto zdjęcia stropów są również dostępne online, choćby pod adresami:

http://www.zabytkidolnegoslaska.com.pl/index.php/zabytki-artykuly/ochrona-zabytkow/14296-renesans-na-urzedniczej-lasce

http://www.zabytkidolnegoslaska.com.pl/index.php/zabytki-artykuly/ochrona-zabytkow/15327-strop-zabytek-ruchomy

Jeszcze raz należy podkreślić, że skoro Stowarzyszenie potrafiło dokonać tych ustaleń, to tym bardziej organ odpowiedzialny za właściwą ochronę zabytków, mający obowiązek działać profesjonalnie i rzetelnie, nie powinien mieć trudności z ich ustaleniem.

Stwierdzić w każdym razie należy, że Barbara Nowak-Obelinda - Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, zrezygnowała z kompleksowego wyjaśnienia sprawy, a wiec zrezygnowała z ustalenia prawdy w znaczeniu materialnym, a także zrezygnowała z wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia dowodów w niniejszej sprawie, tym samym naruszając art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.

Ad) Naruszenie art. 8 i 9 k.p.a.

Jak wskazano wyżej, postępowanie w niniejszej sprawie było prowadzone bardzo pobieżnie, by nie powiedzieć – niedbale. Jak wskazano wyżej, niedbałość organów konserwatorskich jest m. in. przyczyną katastrofalnego stanu zarówno dworu, jak i przedmiotowych polichromowanych stropów.

Organ odpowiedzialny za ochronę zabytków, prowadzący w taki sposób postępowanie dotyczące dziedzictwa kulturowego, pozwalający, by przez przykryty dziurawą folią „dach” lały się strumienie wody na renesansowe, zabytkowe stropy, pokryte malowidłami, z pewnością nie może budzić zaufania społeczeństwa.

Taki sposób postępowania w żadnym wypadku nie może być nazwany „wnikliwym”.

Ad) Naruszenie art. 61a § 1 k.p.a.

Barbara Nowak-Obelinda - Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, odmówiła wpisu do rejestru zabytków przedmiotowych stropów, powołując się na art. 61 a § 1 k.p.a. Artykuł ten stanowi: „Gdy (…) z innych uzasadnionych przyczyn postępowanie nie może być wszczęte, organ administracji publicznej wydaje postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania”.

W niniejszej sprawie nie zachodziły uzasadnione przyczyny uniemożliwiające wszczęcie postępowania, gdyż – jak wykazano wyżej – stropy te mają wartość historyczną i jest to wartość tego rodzaju, która może być ustalona bez dokładnych oględzin obiektu - na skutek powiązania ich z ważną postacią historyczną (art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. h) Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami).

By ustalić tę wartość należało dokładnie zapoznać się z historią obiektu, co dla Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków powinno być o tyle łatwiejszym zadaniem niż dla Stowarzyszenia, że dysponuje kartą ewidencyjną i „Studium historyczno-architektonicznym dworu w Miechowicach Oławskich” z 1990 r., znajdującymi się w archiwum konserwatorskim


Ponadto należy wskazać, że skoro Stowarzyszenie oraz inne osoby zamieszczające opisy tych stropów potrafiły zdobyć ich zdjęcia, tym bardziej nie powinno to stanowić aż takiej trudności dla organu, na którym spoczywa obowiązek strzeżenia dziedzictwa narodowego.

Należy stwierdzić, że polichromie (motywy roślinne i okuciowe), choć podniszczone, nadal widnieją na stropach (wyraźnie pokazują to zdjęcia, które są ogólnodostępne), tak więc podmiot profesjonalny, działający rzetelnie i wnikliwie, powinien objąć je ochroną bez względu na stan zachowania również na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. a) Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami, ratując je przed zgniciem i zawaleniem lub przed wycięciem i kradzieżą, do jakiej doszło w pałacu w Gorzanowie, gmina Bystrzyca Kłodzka, w czasie gdy obiekt ten znajdował się pod nadzorem Barbary Nowak-Obelindy, pełniącej wówczas funkcję Kierownika Wałbrzyskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu

Mając na uwadze powyższe argumenty, wnoszę jak na wstępie.

Ponieważ na Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego również ciąży obowiązek chronienia dziedzictwa narodowego – na podstawie preambuły Konstytucji RP w związku z jej art. 5 oraz art. 89 pkt 1 i nast. Ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami, jak również ciąży na nim obowiązek ustalenia prawdy obiektywnej w niniejszej sprawie, wnoszę, by Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wziął pod uwagę okoliczności przytoczone w tym odwołaniu, jak również poczynił z urzędu własne ustalenia, zmierzające do ustalenia tej prawdy.

Zatem wnoszę o dokładne, staranne, skrupulatne, wnikliwe i wyczerpujące odniesienie się do postawionych w niniejszym odwołaniu zarzutów, a także jak najpełniejsze dokonanie własnych ustaleń w celu ustalenia prawdy w znaczeniu materialnym.

Wnoszę również o kompleksowe, staranne przeprowadzenie postępowania dowodowego, do czego Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego – jako organ odwoławczy i organ administracji publicznej - jest zobowiązany na podstawie cytowanego art. 77 k.p.a..

Jednocześnie - ponieważ chodzi o cenne, polichromowane, renesansowe zabytki, które póki co narażone są na działanie deszczów – wnoszę, by Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego działał szybko i wnikliwie (art. 9 k.p.a.) oraz bez zbędnej zwłoki (art. 35 § 1 k.p.a.).

Po zakończeniu postępowania odwoławczego, proszę o wyłączenie z niego przesłanych fotografii wraz z płytą CD i przesłanie ich na adres Stowarzyszenia.


Prezes Stowarzyszenia „Monitoring Zabytków”

we Lwówku Śląskim

Arkadiusz Gutka


7/24/2013

Ochrona zabytków - czego możemy się nauczyć od Anglików ? (cz.4)

Kwestia konieczności pilnej reformy systemu ochrony zabytków w Polsce jest dla wielu osób sprawą bezdyskusyjną. Na naszych oczach bowiem, przy bezczynności czy bezsilności służb konserwatorskich, ginie bezpowrotnie historyczna zabudowa naszych wsi i miast. Jest to szczególnie palący problem na tzw. kiedyś ‘ziemiach odzyskanych’, tam bowiem z wielu powodów, wielokrotnie już omawianych na forach internetowych, proces degradacji historycznego dziedzictwa kulturowego przybrał rozmiary katastrofalne.

Dlaczego tak się dzieje? Czy mamy ułomne prawo, nieudolną jego egzekucję, złe nawyki, czy też służby odpowiedzialne za prawną opiekę nad naszym dziedzictwem kulturowym mają za mało kompetencji?

Ponieważ architektura zabytkowa niszczeje i znika u nas w zastraszającym tempie, nie ma czasu, aby samodzielnie i mozolnie dochodzić do skutecznych rozwiązań metodą „błędów i wypaczeń”. Możemy za to zobaczyć, jak robią to inni i - być może - nauczyć się od tych, którzy robią to lepiej. Proponuję na początek przyjrzeć się systemom anglosaskim, na przykładzie Wielkiej Brytanii, a konkretnie Anglii, która wypracowała system ochrony zabytków być może nie idealny, jednakże w miarę spójny i skuteczny, a w każdym razie działający znacznie lepiej od polskiego, co widać gołym okiem przyglądając się zadbanym miasteczkom, wioskom i dworom, jakimi usiany jest krajobraz Anglii.

Anglia, historycznie najbardziej rozwinięty kraj Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii (UK), jest też najbardziej zurbanizowanym i najludniejszym z nich (53 miliony mieszkańców). Ochrona zabytków architektury w Anglii podlega prawodawstwu państwowemu UK, jednakże nadzór nad nią leży przede wszystkim w gestii organu krajowego, jakim jest komisja English Heritage (Komisja ds. Dziedzictwa Narodowego w Anglii). Bieżące zarządzanie ochroną zabytków w dużym stopniu oddelegowano władzom samorządowym. Dużą uwagę poświęca się także angażowaniu społeczeństwa w ochronę zabytków, nakładając także szereg obowiązków na właścicieli obiektów. Poniżej postaram się nakreślić najważniejsze różnice w podejściu do dziedzictwa między Polską a Anglią, przedstawiając angielskie rozwiązania prawne i administracyjne.

Co z tą Polską?

Co z tą polską ochroną zabytków? Tak mógłby zapytać Tomasz Lis, gdyby zorganizował w swoim programie publicystycznym debatę na ten temat.

Nie miejsce tu na szczegółową analizę polskiej sytuacji, poruszę więc tylko najważniejsze problemy dotyczące sytuacji polskiego dziedzictwa i jego ochrony. Po pogłębioną diagnozę odsyłam zainteresowanych do raportu eksperckiego pod redakcją prof. Jacka Purchli z 2008. http://www.kongreskultury.pl/library/File/RaportDziedzictwo/dziedzictwo_raport_w.pelna(1).pdf

U sedna problemu leży fakt, że w toku zmian ustrojowych w Polsce wahadło zostało zbytnio przesunięte w stronę poszanowania własności prywatnej, bez jednoczesnego stworzenia zabezpieczeń prawnych dla interesów społeczeństwa w zakresie zachowania dziedzictwa kulturowego. System państwowej, scentralizowanej opieki nad zabytkami, który istniał przed 1989, został rozmontowany. Jednocześnie jednak nie stworzono kompleksowych ram prawnych i administracyjnych dla nowej, dynamicznej sytuacji, w jakiej znalazło się polskie dziedzictwo po 1989 roku. Służby konserwatorskie zdecentralizowano, a funkcje konserwatorów wojewódzkich podporządkowano wojewodom, zamiast Głównemu Konserwatorowi Zabytków, umniejszając w ten sposób ich uprawnienia. Natomiast tam, gdzie zapadają decyzje budowlane, czyli w gminach, brak jest tych kompetencji, ponieważ tylko większe miasta zatrudniają swoich konserwatorów. Państwo nie prowadzi obecnie żadnej spójnej polityki ochrony dziedzictwa, służby konserwatorskie są nieprzygotowane do nowych wyzwań i pozostają bierne. Brak jest programów edukacji społecznej, które zachęcałyby obywateli do angażowania się na rzecz ratowania zabytków, co z kolei skutkuje tym, że państwo nie uważa społeczeństwa za wiarygodnego partnera w zarządzaniu dziedzictwem narodowym.

Na to nakłada się jeszcze inny, wspomniany tu już problem: z niezrozumiałych powodów do tej pory nie można w Polsce wyegzekwować od wielu gmin obowiązków w zakresie planowania przestrzennego. To powoduje, iż przy powszechnym braku planów zagospodarowania wytworzyła się próżnia prawna, w której samorządy działają ad hoc, pozwalając na niekontrolowane inwestycje budowlane, zagrażające zabytkowej tkance naszych wsi i miast. Jednocześnie dla zabytków stojących na krawędzi rozpadu nie ma znikąd ratunku, ponieważ konserwatorzy wojewódzcy nie są w stanie egzekwować obowiązków spoczywających na właścicielach obiektów, a wiele samorządów w swej krótkowzroczności i ignorancji nie widzi żadnego interesu w ratowaniu zdegradowanych zabytków. I to pomimo, iż wszędzie - również w Polsce - mamy liczne przykłady tego, że zadbane, zrewitalizowane miejsca historyczne przyciągają turystów, inwestorów i napędzają lokalną gospodarkę (na Dolnym Śląsku takimi przykładami są Wrocław oraz Jeleniogórska Dolina Pałaców i Ogrodów).

Brak jest także skutecznej ochrony prawnej dla krajobrazu kulturowego, bowiem istniejące prawne kategorie ochrony obszarów historycznych nie mają odpowiedniego umocowania w procedurach i nie są promowane przez państwo. W rezultacie przytłaczająca większość obszarów historycznych i tzw. zabytków wielkoobszarowych nie podlega żadnej ochronie. Brak jest współpracy poszczególnych organów decyzyjnych, a na poziomie samorządowym i wojewódzkim dużą przeszkodą w sprawnym egzekwowaniu prawa często jest - wobec jego niedostatków - klientelizm, partykularyzm, koniunkturalizm i obojętność. To tylko kilka z wielu bolączek. Czas natomiast nieubłaganie obraca zabudowę naszych wsi i miast w perzynę lub chaotyczne skupiska jak z trzeciego świata, w których ‘nowe’ w postaci pstrokatych domków z klocków miesza się ze ‘starym’, czyli na wpół zrujnowanymi, lepiącymi się od brudu slumsami.

W ferworze budowania kapitalizmu wylano dziecko z kąpielą pozbywając się wszystkich struktur PRL-owskiego systemu ochrony zabytków. Owszem, nie przystawałyby one do nowego ładu, były zbyt scentralizowane, a obywatel i właściciel miał niewiele praw. Jednak usuwając je kompletnie, stracono cenny dorobek setek ekspertów, tuzów polskiej szkoły konserwacji i muzealnictwa o międzynarodowej renomie, którzy – jakkolwiek patetycznie to zabrzmi - poświęcili życie w służbie ratowania polskiego dziedzictwa narodowego, podnosząc naszą sztukę i architekturę z powojennych zgliszcz w trudnych warunkach politycznych. Stracono umiejętności techniczne setek wyspecjalizowanych konserwatorów i rzemieślników, bo zlikwidowano pracownie konserwacji zabytków, nie tworząc niczego w zamian. Rozmontowano system dokumentacji zabytków, będący podstawowym narzędziem systematyzacji i rejestracji dziedzictwa kulturowego. Trwoniąc to wszystko, pozostawiono próżnię, w której odżyło dawne sarmackie hasło „wolnoć Tomku w swoim domku”, oddając pole chaosowi, bezprawiu i wandalizmowi.

Jeśli ktoś uważa, że przesadzam, niech pojeździ po Dolnym Śląsku, bo z perspektywy Warszawy czy Krakowa nie zobaczy, jak umierają setki pałaców, dworów, wsi i małych miasteczek, a z nimi krajobrazy krainy o przebogatej wielowiekowej historii, owa sławiona ongiś przez artystów i poetów ‘śląska Arkadia’.

Podniesienie systemu ochrony dziedzictwa z tej zapaści i jego odbudowanie na miarę wyzwań cywilizacyjnych XXI wieku wymagać będzie kompleksowego podejścia i zaangażowania kompetencji, środków i energii tych wszystkich podmiotów, które powinny decydować o tym, co ze spuścizny danej nam przez poprzednie pokolenia będziemy w stanie przechować dla przyszłych. Jeśli Polska tego nie zrobi, w ciągu kilkunastu lat pozbędzie się wszelkich świadectw, że na dużym jej obszarze kwitła kiedyś wielowiekowa cywilizacja! Zwłaszcza tu, w kraju, który w wyniku swojej historii poniósł tak dotkliwe straty materialne i kulturowe, nie wolno być obojętnym wobec głębokiego kryzysu, w jakim obecnie znalazło się nasze dziedzictwo historyczne. W czasach pokoju i względnej prosperity, gdy otrzymujemy ogromne dotacje unijne i możemy z łatwością korzystać z europejskiego know how w postaci programów szkoleniowych, informacji i wiedzy, zaprzepaszczenie świadectw własnej historii byłoby grzechem, którego nie wybaczyłyby nam nasze dzieci i wnuki. Jak powiedziałaby osoba anglojęzyczna: ‘shame on us if we don’t act now!’.

Lekcja dla nas?

Czy, w nadziei na zatrzymanie tej katastrofy, możemy wykorzystać wiedzę i doświadczenia innych? Czy możemy się czegoś nauczyć od Anglików, pomimo różnic cywilizacyjnych i kulturowych? Ależ tak! Aktualna polityka ochrony dziedzictwa w Anglii (chociaż w opinii samych Anglików ciągle uważana za niedoskonałą) powstała właśnie w odzewie na podobne wyzwania i problemy: degradacja obszarów historycznych (np. miasta poprzemysłowe), chaos w przepisach, brak mecenatu państwa, przyspieszona urbanizacja, brak świadomości części społeczeństwa co do wartości dziedzictwa.

Istotne aspekty tej polityki, opisane i zanalizowane powyżej, mogą stanowić wzory rozwiązań, które – po odpowiednim zaadaptowaniu do naszych warunków – mogłyby z powodzeniem zostać wykorzystane w Polsce. Trzeba stworzyć nowoczesną, wieloaspektową, proaktywną i skuteczną politykę zarządzania dziedzictwem, zdolną mierzyć się z wyzwaniami, jakie niesie coraz szybsze tempo zmian cywilizacyjnych. Mamy tu wręcz obowiązek wykorzystać doświadczenia nie tylko własne, ale
i innych, którzy do swoich rozwiązań dochodzili przez dekady – których to dziesiątek lat my jednak nie mamy już w zapasie, więc musimy pójść na skróty.

Dorota Jones-Olszanka
Konsultant ds. zabytków kultury
Tłumacz jęz. angielskiego
Cultural Heritage Consultant
NAATI Accredited Translator


Bibliografia i linki

Equalities, How we are run, Who we are, English Heritage http://www.english-heritage.org.uk/about/who-we-are/how-we-are-run/heritage-for-all/

Conservation Principles, Polices and Guidance for the Sustainable Management of the Historic Environment, English Heritage, United Kingdom, 2008 http://www.english-heritage.org.uk/publications/conservation-principles-sustainable-management-historic-environment/

Krajowy raport o stanie zabytków, sporządzony na zlecenie Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury, 2004

Planning (Listed Buildings and Conservation Areas) Act 1990, United Kingdom http://www.legislation.gov.uk/ukpga/1990/9/contents

Listed Buildings, English Heritage, 2013 http://www.andrewsbuildingconservation.co.uk/wp-content/uploads/2013/01/Listed-Buiding-information-English-Heritage.pdf

Zestawienie zabytków nieruchomych 2012, Rejestr Zabytków, Narodowy Instytut Dziedzictwa http://www.nid.pl/idm,1164,zestawienia.html

Buildings at Risk Register, Save Britain’s Heritage, http://www.savebritainsheritage.org/buildings_at_risk/

Heritage Protection, English Heritage (Historic Buildings and Monuments Commission for England)
http://www.english-heritage.org.uk/professional/protection/

The National Heritage List for England, English Heritage (Historic Buildings and Monuments Commission for England)
http://www.english-heritage.org.uk/professional/protection/process/national-heritage-list-for-england

Listed Buildings, Conservation, Planning, City of Oxford
http://www.oxford.gov.uk/PageRender/decP/Listed_Buildings_occw.htm

The role of the Council’s Conservation Officer, Conservation, Darlington Borough Council
http://www.darlington.gov.uk/Living/Planning/ProtectionControl/Conservation/Conservation.htm

The Society for the Protection of Ancient Buildings http://www.spab.org.uk/

Look Before You Leap, Advice for Buyers, The Society for the Protection of Ancient Buildings (SPAB) https://www.spab.org.uk/publications/look-before-you-leap/

Maintain Your Building
http://www.maintainyourbuilding.org.uk/main/

Conservation Areas, Caring for Heritage, English Heritage http://www.english-heritage.org.uk/caring/listing/local/conservation-areas/

Raport na temat funkcjonowania systemu ochrony dziedzictwa kulturowego w Polsce po roku 1989, Red. Prof. Jacek Purchla, Kraków, 2008
http://www.kongreskultury.pl/library/File/RaportDziedzictwo/dziedzictwo_raport_w.pelna(1).pdf

Zabytki Nieruchome, Rejestr zabytków, Narodowy Instytut Dziedzictwa
http://www.nid.pl/idm,580,zabytki-nieruchome.html

Zasady ochrony konserwatorskiej, Narodowy Instytut Dziedzictwa
http://www.nid.pl/idm,178,zasady-ochrony-konserwatorskiej.html

Problematyka ochrony dziedzictwa kulturowego i zabytków w studiach uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin oraz w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Poradnik dla planistów i samorządów lokalnych, Narodowy Instytut Dziedzictwa, Warszawa 2011
http://www.nid.pl/UserFiles/File/pliki%20do%20pobrania/PORADNIK.pdf

Zasady tworzenia Parku Kulturowego, zarządzania nim oraz sporządzania planu jego ochrony. Materiały instruktażowe dla gminnych samorządów terytorialnych, autorów planów ochrony, wojewódzkich i samorządowych konserwatorów zabytków. Red. Dr hab. inż. arch. Zbigniew Myczkowski, Kraków, 2005.
http://www.nid.pl/UserFiles/File/OCHRONA%20I%20KONSERWACJA%20ZABYTK%C3%93W/fORMY%20OCHRONY%20ZABYTK%C3%93W/Zasady%20tworzenia%20Parku%20Kulturowego,%20zarz%C4%85dzania%20nim%20oraz%20sporz%C4%85dzania%20planu%20jego%20ochrony.pdf

List do Wojewody w sprawie odwołania Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, 27 kwietnia 2011 r.
http://slimak.onet.pl/_m/TVN/tvn24/Pismo_GKZ.pdf

Ministerstwo skontrolowało konserwatora zabytków na wniosek Jerzego Borowczaka. Dorota Abramowicz i Marek Adamkowicz, Dziennik Bałtycki, 25 maja 2012 r.
http://www.jerzy-borowczak.pl/2310/ministerstwo-skontrolowalo-konserwatora-zabytkow-na-wniosek-jerzego-borowczaka.html

Zabytki: Kiedy wreszcie przestaniemy być barbarzyńcami? Marek Adamkowiecz, Dziennik Bałtycki, 24 kwietnia 2013 r.
http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/877442,zabytki-kiedy-wreszcie-przestaniemy-byc-barbarzyncami,id,t.html?cookie=1

System ochrony zabytków w Polsce – analiza, diagnoza, propozycje. Praca zbiorowa pod red. Bogusława Szmygina, Lublin-Warszawa 2011 r.

http://bc.pollub.pl/Content/691/zabytki.pdf

7/21/2013

Ochrona zabytków - czego możemy się nauczyć od Anglików ? (cz.3)

Kwestia konieczności pilnej reformy systemu ochrony zabytków w Polsce jest dla wielu osób sprawą bezdyskusyjną. Na naszych oczach bowiem, przy bezczynności czy bezsilności służb konserwatorskich, ginie bezpowrotnie historyczna zabudowa naszych wsi i miast. Jest to szczególnie palący problem na tzw. kiedyś ‘ziemiach odzyskanych’, tam bowiem z wielu powodów, wielokrotnie już omawianych na forach internetowych, proces degradacji historycznego dziedzictwa kulturowego przybrał rozmiary katastrofalne.

Dlaczego tak się dzieje? Czy mamy ułomne prawo, nieudolną jego egzekucję, złe nawyki, czy też służby odpowiedzialne za prawną opiekę nad naszym dziedzictwem kulturowym mają za mało kompetencji?

Ponieważ architektura zabytkowa niszczeje i znika u nas w zastraszającym tempie, nie ma czasu, aby samodzielnie i mozolnie dochodzić do skutecznych rozwiązań metodą „błędów i wypaczeń”. Możemy za to zobaczyć, jak robią to inni i - być może - nauczyć się od tych, którzy robią to lepiej. Proponuję na początek przyjrzeć się systemom anglosaskim, na przykładzie Wielkiej Brytanii, a konkretnie Anglii, która wypracowała system ochrony zabytków być może nie idealny, jednakże w miarę spójny i skuteczny, a w każdym razie działający znacznie lepiej od polskiego, co widać gołym okiem przyglądając się zadbanym miasteczkom, wioskom i dworom, jakimi usiany jest krajobraz Anglii.

Anglia, historycznie najbardziej rozwinięty kraj Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii (UK), jest też najbardziej zurbanizowanym i najludniejszym z nich (53 miliony mieszkańców). Ochrona zabytków architektury w Anglii podlega prawodawstwu państwowemu UK, jednakże nadzór nad nią leży przede wszystkim w gestii organu krajowego, jakim jest komisja English Heritage (Komisja ds. Dziedzictwa Narodowego w Anglii). Bieżące zarządzanie ochroną zabytków w dużym stopniu oddelegowano władzom samorządowym. Dużą uwagę poświęca się także angażowaniu społeczeństwa w ochronę zabytków, nakładając także szereg obowiązków na właścicieli obiektów. Poniżej postaram się nakreślić najważniejsze różnice w podejściu do dziedzictwa między Polską a Anglią, przedstawiając angielskie rozwiązania prawne i administracyjne.

Prawo dotyczące ochrony zabytków

Ochronę zabytków nieruchomych regulują w Anglii odpowiednie akty prawne, które zawierają szczegółowe przepisy i procedury określające zakres praw i obowiązków głównych uczestników działań w tej dziedzinie: państwa, samorządów i właścicieli. Nie jestem prawniczką, lecz prawo to, w prównaniu z analogicznym polskim, wydaje się być dokładniejsze, pełniejsze i bardziej spójne. Jego siłą są szczegółowe przepisy wykonawcze, które umożliwiają konsekwentne i skuteczne jego egzekwowanie w całym kraju. Poważne traktowanie kwestii zabytków przez ustawodawcę ma tu odzwierciedlenie w surowym systemie - w porównaniu z realiami polskimi - nakazów i kar. I to wszystko w liberalnej Anglii! Warto dodać, iż wyodrębniono tu osobną kategorię „przestępstw przeciwko dziedzictwu” (heritage crime), co unaocznia, że niszczenie zabytków znalazło się na celowniku wymiaru sprawiedliwości, podczas gdy w Polsce tendencja jest odwrotna, co sprzyja obojętności i bezkarności.

Wdrażanie i egzekwowanie omówionych poniżej regulacji prawnych opiera się także o standardy zachowań wytworzone w procesie rozwoju kultury prawnej Wielkiej Brytanii. Klimat praworządności i szeroki dostęp do informacji na temat obowiązków i praw poszczególnych podmiotów zachęca do szanowania prawa, a co za tym idzie, wzmaga zaufanie społeczne do państwa. Niestety nie można tego powiedzieć o prawie dotyczącym ochrony dziedzictwa w Polsce, które uczestnicy niedawnej konferencji konserwatorskiej w Gdańsku, a więc branżowi specjaliści, określili jako niespójne i nielogiczne. Z kolei w pracy zbiorowej komitetu ICOMOS z 2011 r., autorzy uznali, że „stan polskiego ustawodawstwa dotyczącego ochrony zabytków jest dramatyczny”.

Jakie zatem angielskie przepisy warte są tu wyszczególnienia? Zapewne te dokładnie regulujące postępowanie właścicieli obiektów zabytkowych (co ważne, także tych niewpisanych do rejestru zabytków, lecz znajdujących się w obrębie stref ochrony konserwatorskiej), bo tu polskie ustawodawstwo, nadzwyczaj liberalnie traktujące prawo własności, znacznie się różni:

Niedozwolone prace budowlane - samorząd wydaje nakaz ‘ochrony obiektu’, jeśli uzna, że prace przy budynku wpisanym do rejestru zabytków zostały wykonane niezgodnie z ustawą. Konserwator wraz z funkcjonariuszem służb porządkowych dokonają wizji lokalnej i następnie sporządzą raport. Jeśli remont naruszył zabytkowy charakter budynku, samorząd wyda nakaz przywrócenia budynku do stanu poprzedniego (building preservation notice). W razie niemożności usunięcia efektów remontu lub gdy prace poważnie naruszyły substancję zabytkową obiektu, samorząd może oskarżyć właściciela przed sądem. W przypadku poważnych przestępstw, jak np. wyburzenie, wszyscy współuczestnicy przestępstwa mogą być oskarżeni, (także architekt i wynajęci fachowcy!). Każda osoba, która uważa, że budynek zabytkowy został poddany remontowi bez zezwolenia, może zawiadomić właściwy organ samorządowy.

Jeśli trzeba działać natychmiast, samorząd może wydać specjalny nakaz o natychmiastowej mocy prawnej (listed building enforcement notice). Jeśli właściciel nie zastosuje się do tego z kolei nakazu, organ samorządowy ma prawo do wejścia na teren posesji, aby go wyegzekwować. Koszty działań naprawczych organ ma prawo ściągnąć od właściciela lub użytkownika budynku.

Przymusowe wykupienie budynku wpisanego do rejestru zabytków wymagającego remontu - jeśli minister uzna, że właściciel nie podjął działań zapewniających utrzymanie budynku w odpowiednim stanie, może on zlecić odpowiedniemu organowi (samorządowi lub EH) przymusowe odkupienie budynku i działki doń należącej, lub też sam może je odkupić.

Pilne prace remontowe dla zabezpieczenia nieużytkowanych budynków wpisanych do rejestru - samorząd może podjąć wszelkie prace remontowe, które uzna za niezbędne i pilne w celu uratowania zagrożonego budynku. Takie prace (np. podparcie lub zadaszenie opuszczonego obiektu) mogą też być wykonane na wniosek ministra przez EH.

Ściągnięcie kosztów prac zabezpieczających - ustawa zapewnia organowi, który dokonał takich prac, prawo ściągnięcia od właściciela poniesionych przez niego kosztów prac zabezpieczających, o czym musi pisemnie powiadomić właściciela. Samorząd może dołożyć się do kosztów konserwacji i remontów budynków i ogrodów, wpisanych do rejestru zabytków lub uznanych przezeń za wartościowe historycznie lub architektonicznie. Taki wkład finansowy może mieć formę dotacji lub pożyczki. W zamian organ może zawrzeć umowę, na mocy której właściciel zobowiązuje się udostępniać obiekt do zwiedzania.

Prawo wejścia na teren prywatny leżący w strefie ochrony konserwatorskiej - każda osoba mająca pisemne upoważnienie ministra, komisji lub władz samorządowych może wejść na czyjąkolwiek nieruchomość, aby: dokonać inspekcji budynku, który ma być włączony (lub wyłączony) do strefy ochrony konserwatorskiej; wręczyć nakaz lub sprawdzić, czy nakaz został wykonany, sprawdzić, czy nie dokonano przestępstwa w stosunku do jakiegokolwiek budynku znajdującego się w obrębie nieruchomości, oraz czy budynek jest utrzymany w dobrym stanie. W celu zabezpieczenia interesów właściciela, osoby wchodzące na posesję również mają obowiązki wyszczególnione w ustawie.

Dorota Jones-Olszanka
Konsultant ds. zabytków kultury
Tłumacz jęz. angielskiego
Cultural Heritage Consultant
NAATI Accredited Translator


ciąg dalszy nastąpi...

Utracony skarb ziemi kłodzkiej

Pałac w Wilkanowie był jedną z najpiękniejszych i najokazalszych rezydencji na ziemi kłodzkiej. Powstał w XVI wieku jako renesansowy dwór obronny otoczony fosą, której fragmenty przetrwały do dzisiaj, podobnie jak resztki dekoracji sgraffitowej z tego samego okresu. W latach 1700–1708 był rozbudowywany i przebudowany na pałac w stylu barokowym.


(...)Na pierwszym i drugim piętrze rezydencji znajdowały się sale utrzymane w stylu barokowym – sufity zostały ozdobione sztukateriami, a ściany – malowanymi tapetami. Na drugim (reprezentacyjnym) piętrze znajdowały najokazalsze wnętrza pałacowe: sala z iluzjonistycznymi malowidłami Franza Bartscha z połowy XVIII wieku i sala reprezentacyjna z malowanym stropem. Uświetniały ją malowane tapety, wykonane przez Bartscha, przedstawiające zwierzęta (rodzime i egzotyczne), lasy, kwiaty i skały. W kolejnej sali malowidło sufitowe jest kompozycją czysto barokową, przedstawiającą przemianę człowieka w żurawia (motyw mitologiczny, zaczerpnięty zapewne z Metamorfoz Owidiusza) w odważnie skróconej perspektywie architektury iluzyjnej. Ściany pokoju ozdobiono rokokowymi medalionami „podtrzymywanymi” przez wytworne aniołki latające na niebieskim tle nieba. Na tych właśnie medalionach szybką i śmiałą kreską namalowano sceny przedstawiające waleczne czyny von Althannów. W komnacie znajdował się ponadto piękny piec kaflowy. We wnętrzu trzeciej kondygnacji, w przednim trakcie i w południowo-zachodnim narożniku istniała polichromia.(...)





Już w XIX wieku Althannowie wydzierżawili swój wspaniały pałac otoczony ogrodami skazując go na powolną degradację i częściowe wyburzenie zabudowy gospodarczej, a w 1945 roku spłonął, bynajmniej nie w wyniku działań wojennych. Później było już tylko gorzej. Miejscowy PGR nie potrzebował okazałej sali balowej zdobionej malowidłami i sztukateriami, nie była nikomu potrzebna wspaniała klatka schodowa, ani inne reprezentacyjne wnętrza. Rozpoczęła się dewastacja opuszczonego budynku, która doprowadziła do zawalenia dachu i do ruiny całą budowlę. Sytuację miał uratować prywatny właściciel, który rozpoczął remont, ale jego działania doprowadziły zabytek do ostatecznego zniszczenia. Pozostały po nim jedynie mury zewnętrzne do pełnej wysokości kryjące w swoim wnętrzu pustkę. Trudno uwierzyć że opisane wyżej wnętrza istniały jeszcze 40 lat temu i zostały bezpowrotnie utracone. Na zawsze...

lata 70-te XX wieku - pałac pod "opieką" PGR



jeszcze może być pięknie...

Cud w pałacu w Gorzanowie

Pałac Herbersteinów w Gorzanowie to jedna z najwspanialszych. zachowanych do dzisiaj, renesansowych rezydencji w Europie (chociaż słowo "zachowany" trzeba przyjąć umownie). Przetrwał wojnę bez większych uszkodzeń, później tradycyjny na tym terenie szaber oraz przypadkowych mieszkańców zasiedlających jego mury. Rozmiary zabytku, ogromna powierzchnia zabytkowej substancji do zagospodarowania i konserwacji, w postaci sztukaterii i polichromowanych elementów wnętrz, przerosła możliwości ówczesnych gospodarzy. Okazało się że ogromny budynek stał się "kulą u nogi" ponieważ nie było chętnych i możliwości jego adaptacji na inne cele niż muzeum. Przez dziesiątki lat opuszczony pałac niszczał, sporadycznie naprawiany, z coraz gorszym skutkiem. Po 1989 roku z wielką ulgą sprzedano zabytek w nadziei że zajmą się nim prywatni przedsiębiorcy i pasjonaci, co tylko pogorszyło sprawę ponieważ ci ostatni nie starali się nawet łatać większych ubytków w dachu i murach. Popadał w coraz większą ruinę, zaczęły walić się ozdobne szczyty, ściany, runęła część dachu. Wydawało się że to koniec (więcej: Rozpoczęła się agonia pałacu w Gorzanowie)




Niecały rok temu przyszedł ratunek w postaci Fundacji Pałac Gorzanów. Na początku wydawało się, że to kolejny przykład użytkownika który ma ogromne chęci i plany, ale niewielkie możliwości aby cokolwiek zrobić. Dlaczego szerzej nieznana fundacja miała uratować zabytek, na który nie miały pomysłu i pieniędzy władze na szczeblu wojewódzkim, a nawet krajowym ? Nie pomógł arystokrata i obcokrajowcy, nic nie dawały doraźne prace zabezpieczające, a przecież po nich w dachu i murach pozostały ogromne dziury i rozkradzione elementy oryginalnego wyposażenia.




Dzisiaj możemy już mówić o cudzie - kolejnym jaki wydarzył się na Dolnym Śląsku w ostatnim czasie, po Kamieńcu Ząbkowickim, Płoninie, Ząbkowicach Śląskich, Pakoszowie, gdzie z ruin podnoszą się prawdziwe perły, dając przykład innym że nie ma takich zniszczeń, których nie dało by się odbudować lub zagospodarować. W przypadku pałacu w Gorzanowie cud jest chyba największy (dosłownie) i tym bardziej trzeba docenić to co już zostało na jego terenie zrobione, a przecież to dopiero początek...




Opleciona rusztowaniami wieża, uzupełnione ubytki murów, nowe pokrycie dachu i hełmu na wieży, podparte zachowane stropy i odbudowa brakujących, wycinka samosiejek i chorych drzew w zabytkowym parku czyli niezbędne minimum potrzebne do uratowania tego obiektu wykonano w ciągu roku! Na szczęście to nie koniec, a pracy wystarczy na kolejne kilkanaście lat, o ile znajdą się odpowiednie fundusze i nie zmieni się zaangażowanie nowych właścicieli.




Pałac jest ogromny i ogromne są kwoty potrzebne na jego uratowanie jednak liczy się każda złotówka. Fundacja Pałac Gorzanów prosi wszystkich chętnych o datki na konto bankowe  ( 83 1160 2202 0000 0002 2886 8870 ), materiały budowlane pochodzące z rozbiórek i wolontariuszy pomagających w odbudowie. Tym ostatnim zapewnia nocleg i wyżywienie, co może być ciekawą ofertą na spędzenie wakacji w pięknym miejscu i nabycia wiedzy oraz doświadczenia przy renowacji bezcennego zabytku. Każda forma pomocy jest mile widziana a postępy prac każdy z nas może śledzić na stronie www.palacgorzanow.pl. Oby ich było jak najwięcej.

więcej zdjęć na www.zabytkidolnegoslaska.com.pl i zdjęcia z 2012 roku dla porównania tutaj

7/17/2013

Ziemia ząbkowicka - turystyczna perła Dolnego Śląska

Powiat ząbkowicki nie kojarzy się  tak jednoznacznie z turystyką jak okolice Jeleniej Góry lub Kłodzka. Wciąż te strony są mało znane w kraju, chociaż prowadzone działania reklamowe w mediach odnoszą pozytywne skutki i co ważne, działanie nie kończy się na marketingu, ale są widoczne efekty w terenie, w szczególności w dziedzinie ochrony zabytków. Okolice Ząbkowic Śląskich to jeden z najpiękniejszych zakątków na Dolnym Śląsku, który wybija się w ostatnim czasie ponad lokalną przeciętność przynosząc kolejne dobre wiadomości i pozytywne wrażenia na miejscu.


Stolicy powiatu przedstawiać nie trzeba, a klimat miasteczka najlepiej oddają słowa Henryka Wańka przytoczone we wpisie Frankenstein. W chwili obecnej (2013 rok) na jego terenie prowadzone są kolejne prace mające na celu przywrócenie dawnej świetności miejscowym zabytkom. Rzucają się w oczy rusztowania przy pięknym kościele p.w. św. Anny, przy murach obronnych, plantach oraz na zamku. W tym ostatnim wyremontowana została wieża bramna, zrekonstruowano ubytki murów i attyki, wzmocniono sklepienia, rzucają się w oczy wstawione okna - kolejny cud ? Wcześniej odnowiono część zabytkowych kamienic, nawierzchnię rynku wraz z niektórymi uliczkami i największą atrakcję miasta, czyli Krzywą Wieżę. To daje efekty nie tylko w poprawie estetyki, ale gołym okiem widać wzmożony ruch turystyczny. Jeżeli ta tendencja będzie przybierała na sile i rozwinie się przy okazji odpowiednia infrastruktura, to może w końcu doczekamy się dolnośląskiego miasta-ikony na miarę Sandomierza lub Kazimierza ? Ząbkowice są tutaj na najlepszej drodze, tym bardziej że w okolicy atrakcji nie brakuje, a do większości dojedziemy na rowerze.




Tak pięknie nie jest niestety w Ziębicach, chociaż miasteczko ma swój klimat i wspaniałe zabytki. Tutaj rzuca się w oczy zaniedbanie i pustka na ulicach, co nie oznacza, że można je ominąć podczas zwiedzania ziemi ząbkowickiej. Niewiele jest tak zachowanych starych miast w Polsce, niewiele tak wspaniałych kościołów gotyckich jak miejscowy kościół parafialny...


Blisko stąd do Henrykowa z cysterskim klasztorem, miejscem gdzie po raz pierwszy pojawiły się na piśmie słowa w języku polskim. Cały kompleks w dość dobrym stanie mieści obecnie seminarium duchowne, Caritas, dom opieki i inne instytucje kościelne. Jest udostępniony do zwiedzania, nie ma żadnych przeszkód aby pospacerować po pięknym i zadbanym parku, działa tutaj nawet niewielka pizzeria. Pomijając walory zabytkowe całego założenia jest to chyba jedyny klasztor pocysterski na Dolnym Śląsku, na terenie którego można jeszcze poczuć namiastkę klimatu jaki panował w dawnych wiekach.




Kamieniec Ząbkowicki był wspominany we wpisach Kamieniec Ząbkowicki piękniejeCud w Kamieńcu Ząbkowickim. Nic dodać, nic ująć. Pocysterski klasztor, ruiny wspaniałego pałacu wraz z parkiem to gwarancja niezapomnianych wrażeń, dla każdego, kto się tutaj zjawi.




Twierdza w Srebrnej Górze także opisana w poprzednim wpisie, mimo krytycznych uwag jest kolejnym zabytkiem, który każdy musi zobaczyć na własne oczy. Ogromny kompleks fortyfikacji malowniczo położony na górskich szczytach udostępniony jest oczywiście do zwiedzania, a widoki ze szczytu Donjonu zapierają dech w piersiach. Położone poniżej miasteczko oferuje noclegi i wyżywienie na najwyższym poziomie, co w tych stronach nie jest jeszcze normą.




Ze "sztandarowych" atrakcji powiatu ząbkowickiego zostaje nam jeszcze Złoty Stok z przeznaczoną do zwiedzania starą kopalnią złota. Nie można przy okazji pominąć samego miasteczka w którym wyznaczono trasę turystyczną po największych jego atrakcjach. Czysto, pięknie, kameralnie. Cenne zabytki tworzą malowniczą kompozycję na górskim stoku zachęcając do dłuższego pobytu.




Są także piękne, ale zaniedbane i zniszczone pałace: w Stolcu, Kluczowej, Stoszowicach, Bobolicach i kilku innych miejscowościach, jest zrujnowany zameczek w Ciepłowodach, zapomniane fortyfikacje w Braszowicach, stare wiejskie kościółki i wspaniałe krajobrazy przedgórza sudeckiego poprzecinane zadrzewionymi alejami łączącymi poszczególne wsie i miasteczka. Wiele się tutaj ostatnio dzieje, zmienia na lepsze i jedyne czego brakuje to wspólne działanie wizerunkowe. Jeżeli uświadomimy sobie, że Krzywa Wieża, pałac w Kamieńcu Ząbkowickim, klasztor w Henrykowie, twierdza w Srebrnej Górze i kopalnia złota w Złotym Stoku położone są w promieniu kilkunastu kilometrów od Ząbkowic, mamy obraz możliwości rozwoju turystyki w tej okolicy. Gdzie jeszcze w Polsce (poza Dolnym Śląskiem) znajdziemy miejsca o takim natężeniu tak cennych zabytków ? Zobaczcie to na własne oczy!