10/14/2013

Kto Kraków wybudował ?

Trwa awantura o finansowanie polskich zabytków. Niemal nie ma dnia, żeby nie pojawiały się nowe wiadomości na ten temat, coraz bardziej emocjonalne i coraz bardziej zdumiewające. Fundusze przeznaczone na rewaloryzację zabytków Krakowa miały być zabrane na ratowanie innych zabytków w kraju, ale cała sprawa staje się coraz większą farsą. Na początek zaproponowano tylko te z listy Pomników Historii RP i wpisanych na listę UNESCO, później pojawiła się "Liga Mistrzów" bogatych miast, która uznała że te pieniądze powinny być podzielone między najbardziej "potrzebujące" miasta takie jak Wrocław, Warszawa, Poznań, Zamość, Lublin, Łódź i Toruń. Nikt nawet nie wspomina o biednych miasteczkach i wsiach, które ledwo wiążą koniec z końcem a do utrzymania mają prawdziwe perły zabytkowej architektury. Wielcy i bogaci nie chcą się dzielić z nikim...


Wśród opinii na ten temat pojawiają się takie, które wzbudzają zdumienie i zażenowanie:

(...)Prof. Ziejka (przewodniczący Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa) oburzony tym faktem, oznajmił za pośrednictwem Radia Kraków że "Kraków to dawna stolica (...), ma zabytki polskie, od średniowiecza tutaj, a nie są to zabytki budowane przez innych, tak jak tu bezustannie powraca Dolny Śląsk".(...)

Również prezydent Krakowa Jacek Majchrowski daje popis swojej znajomości tematu:

(...)równości między pieniędzmi na zabytki w Krakowie a na zabytki we Wrocławiu nie może być. - Jeśli my mamy wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa całe centrum, a Wrocław ma Halę Widowisko-Sportową jako jedyny obiekt, to chyba nie możemy tego traktować tak samo!(...)

Spór o miliony na zabytki. Prezydent Wrocławia poparł Kraków na gazeta.pl

Te dwa cytaty trzeba uwiecznić, uzmysławiają one, że w Polsce istnieją obywatele i zabytki drugiej kategorii. Jedni mieszkają na ziemiach "rdzennie polskich", inni za mentalną granicą której nie przekraczają nawet umysły profesorskie. W XXI wieku wciąż rzucane są hasła żywcem przeniesione z propagandowych broszur wczesnego PRL, jakby Bierut i Gomółka wciąż byli żywi w pewnych kręgach. Niejaki profesor Ziejka uważa że zabytki Krakowa nie są budowane przez innych (!), zapewne Niemców, prezydent Krakowa uważa że we Wrocławiu zabytkowa jest tylko Hala Stulecia... Idąc tym tokiem rozumowania Polacy z Ziem Zachodnich (obywatele drugiej kategorii), stanowiący w zasadzie 1/3 współczesnej Rzeczpospolitej Polskiej powinni mieszkać na śmietniku, a jeżeli chcą coś więcej, to o fundusze powinni się zwrócić do rządu Niemiec.

6 komentarzy:

  1. Anonimowy10/14/2013

    Odczepcie się od Profesora - ma rację - gdzie pochowano naszego Prezydenta - w Krakowie - to gdzie mają iść pieniądze - no gdzie.
    Ziejka - tak trzymaj !!!!!
    Patriota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy10/14/2013

      Co ty pleciesz buraku pastewny.
      Mózg ci się zlasował pod tym moherem.

      Usuń
  2. Anonimowy10/14/2013

    Mieszkańcy ziem zachodnich w ogóle powinni skierować się w stronę Niemiec. Ale na początek wystarczy nam Autonomia Śląska :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy10/14/2013

    Mimo wszystko, apeluję o umiar, bo ten tekścik jest mniej więcej tak głupi, jak wypowiedź Ziejki. Majchrowski natomiast popełnił gruby skrót myślowy, ale sprowadzanie go do opinii "we Wrocławiu tylko Hala jest zabytkowa" to manipulacja; bo jeśli nie popadać w zacietrzewienie, można sprawdzić, jak gigantyczne pieniądze pochłaniają w Krakowie np konserwacje gigantycznych zespołów wyposażenia kościołów, w ostatnich latach zwłaszcza zaplanowana na jeszcze kilka lat konserwacja wyposażenia koscioła Bozego Ciała, mająca charakter ratunkowy, jako że ołtarz główny i zwłaszcza wielkie stalle groziły zawaleniem, nieco tylko lepiej był z takze remontowanym obecnie ogromnym, ponad 20-metrowej wysokości ołtarzem w kościele św. Katarzyny, trwają niekończące się prace w klasztorach kamedułów, benedyktynów czy cystersów - a takich rzeczy, podobnie jak np dużych zespołów późnośredniowiecznych malowideł czy witraży, obecnych w Krakowie, we Wrocławiu po prostu nie ma, większe zespoły snycerki i stiuków nowożytnych zachowały się na dobrą sprawę tylko w kościołach św. Doroty i uniwersyteckim, ale na to, ze np przebogate wyposażenie obu far czy kosciola na Piasku przepadło, już nic nie poradzimy. Można tez przypomnieć, że w Krakowie w ostatnich latach charakter ratunkowy miały też prace przy fundamentach koscioła św. św. Piotra i Pawła, który stoi na osuwającej się skarpie, czy także pałacu Erazma Ciołka, wybitnej budowli z pocz. XVI wieku, która przed remontem była walącą się ruderą; ogromne fundusze pochłaniają też sukcesywnie prowadzone prace na Wawelu, który restaurowany jest nieprzerwanie od ponad 100 lat. Niestety twarde realia są takie, że dla podobnych przedsięwzięć trudno znaleźć we Wrocławiu odpowiednik, bo znaczna część materialnego dziedzictwa Wrocławia przestała w XX wieku istnieć, a niektórych rodzajów zabytków, jak zamku porównywalego z Wawelem czy witraży nie było w nim już wcześniej. To nie jest deprecjonowanie zabytków Wrocławia, ale realne stwierdzenie, że finansowe potrzeby konserwacji zabytków w Krakowie są większe. Co nie znaczy też, że obecna dysproporcja jest prawidłowa, zresztą Wrocław zdecydowanie nie jest najbardziej potrzebującym na Śląsku. Tyle że lepiej byłoby chyba agitować za równaniem w górę niż krzyczeć "zuy Kraków ma, to mu zabierzemy!"? W ten sposób niszczy się jedyny sprawnie działający system renowacji w Polsce, za miast niego poroponując zlepek półśrodków, które nie zadowolą nikogo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co tutaj głupiego ? Gdzieś jest napisane, że Kraków nie potrzebuje ? Jak zaczniemy wyliczać zabytki wymagające remontu na Dolnym Śląsku to się okaże że dysproporcja jednak istnieje i jest spora. Na Dolnym Śląsku, nie we Wrocławiu.

      Usuń
  4. Urocza dyskusja między Krakowem, a Wrocławiem ;-)

    OdpowiedzUsuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.