4/01/2014

Przepaść

Podczas wojny trzydziestoletniej w Nysie pojawiła się nieznana zaraza, która zbierała śmiertelne żniwo wśród miejscowej ludności. W 1633 roku niewielka grupa ocalałych ruszyła na pielgrzymkę do maleńkiego kościółka p.w. św. Rocha, położonego w lasku za miastem aby modlić się o ratunek. Nastąpił cud - epidemia ustąpiła, a wdzięczni pielgrzymi postanowili ufundować okazalszą świątynię. W 1653 konsekrowano obecny kościół i wybudowano obok erem dla pustelnika. Wokół przez wieki chowano zmarłych.




Położony na rogatkach miasta renesansowy zabytek jest dzisiaj w stanie agonalnym, przez zarwany dach (remontowany w 1974 roku!) do zaśmieconego wnętrza leje się woda, wokół walają się resztki "poniemieckich" nagrobków, które jakimś cudem niemal zupełnie "wyparowały" z ogromnego dawniej cmentarza. Co się z nimi stało ? Pozostały jedynie dwa okazałe mauzolea i kilka porozrzucanych detali kamieniarskich. Wszędzie sterty śmieci, odór odchodów, potrzaskane butelki, ktoś na terenie cmentarza postawił okazałą willę... Smutna rzeczywistość na "Ziemiach Odzyskanych".











Pół godziny jazdy samochodem i za granicą Polski, w laickich Czechach (Zlate Hory) wizyta na podobnym ("poniemieckim") cmentarzu zmusza do refleksji nad tym, w jakim miejscu znajduje się kultura mieszkańców naszego kraju i ich głęboka podobno, katolicka wiara.












więcej zdjęć na www.zabytkidolnegoslaska.com.pl 

2 komentarze:

  1. Smutne są losy ziem odzyskanych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Można powiedzieć, że dolnoślązacy czują się już "u siebie".

    OdpowiedzUsuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.