6/09/2014

Prosimy nie przeszkadzać

Pałac w Kraskowie jest jedną z wizytówek Dolnego Śląska. przykładem, że z opuszczonych i zdewastowanych ruin można wydobyć niezwykłe piękno. Przez długie lata mógł się o tym przekonać każdy, kto zawitał w tej okolicy ponieważ obiekt był dostępny do zwiedzania, przynajmniej z zewnątrz. Doskonale było widać jak zadbany zabytek "promieniuje" na całą wieś zmieniając kompletnie jej oblicze, pośrednio doprowadzając do powstania innych funkcji nastawionych na ruch turystyczny.  Od jakiegoś czasu pałac jest zamknięty i niedostępny, opustoszała wieś w której nie ma już największego "magnesu". Święte prawo własności - żal jednak, że ten wspaniały zabytek zobaczymy jedynie przez szparę w płocie.



Ta sytuacja uświadamia nam także, że większość dolnośląskich rezydencji pozostaje w rękach prywatnych i ma funkcje komercyjne. Gdyby wszyscy właściciele już jutro zamknęli swoje zamki i pałace to pozostanie nam do zwiedzania tylko zamek Książ, Bolków, Chojnik i setki popegeerowskich ruin należących do ANR. Takie tabliczki mogą zawisnąć w zamku Czocha, w Wojanowie, w Kliczkowie i wielu innych zadbanych obiektach - ikonach, tak chętnie pokazywanych w albumach i  folderach reklamowych województwa dolnośląskiego. Jeden kaprys może sprawić że z mapy zniknie dla przeciętnego turysty "Dolina Pałaców" lub klasztor w Lubiążu. To nie jest zarzut w stosunku do ludzi, którzy z wielkim trudem i za pomocą ogromnych nakładów finansowych ratują zabytki, wyręczając w tym chętnie fotografujących się na ich tle polityków. To przykład wskazujący, że gdy nadejdzie kiedyś taki dzień Dolny Śląsk opustoszeje i zniknie z turystycznej mapy Polski chociaż ma dzisiaj najwięcej atutów w stosunku do innych regionów. W przeciwieństwie do nich jednak cała strategia opiera się na jednej nodze, podczas gdy inni twardo stoją na obu.

13 komentarzy:

  1. Żartujesz?
    Nie, widzę, że nie, ależ to okropna strata, byłam tam nie raz, spacerowałam po parku, piłam kawę, mam zdjęcia wnętrz na parterze, słów mi brak.
    I jednak - coś się we mnie burzy!
    Własność własnością, ale taki całkowity zakaz?przecież to jest zabytek na skalę europejską, co najmniej, nie powinien byc zamkniety i niedostepny.
    Coc m sie widzi, że znowu - albo przepisy odnosne mamy nieodpowiednie, albo ktoś je źle interpretuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie wina właścicieli tylko naszego wspaniałego państwa, które jedyny sposób na wszystko widzi w pozbyciu się za bezcen wszystkiego na co jest popyt. Ktoś kiedyś ładnie skomentował taką politykę - "obywatelu zrób to sam". Ktoś wyremontował ten pałac, doprowadzony wcześniej do kompletnej ruiny i teraz ma prawo robić z nim co zechce. Problem w tym że sprzedano i sprzedaje się wszystko. Na Dolnym Śląsku nie ma Malborka, Reszla, Łańcuta, Nieborowa, które są "strategicznymi" obiektami turystycznymi, nawet jeżeli w okolicy zamkną wszystko to turyści się i tak pojawią. Gdy na Dolnym Śląsku zamkną wszystko będzie katastrofa.

      Usuń
    2. To byłby jeszcze jeden przykład potwierdzający moja teze, że wbrew oficjalnym wypowiedziom, zabytki Dolnego Sląska traktuje sie po macoszemu:(

      Usuń
    3. Taka sytuacja jest w całej Polsce.

      Wyguglajcie Pałac Błękitny w Warszawie i Pałac Branickich w Warszawie. Grozi to też ponoć Pałacowi Królikarnia.

      Nie jest to cecha charakterystyczna Dolnego Śląska.

      Usuń
    4. Ale w Warszawie zostają też obiekty udostępnione do zwiedzania, a na DŚ wszystko prywatne i komercyjne.

      Usuń
    5. O tym mówię. Są państwowe (znacjonalizowane po 1945) obiekty muzealne, są prywatne udostępnione i są prywatne zamknięte na 4 spusty.

      Dolny Śląsk reklamuje się jako najbardziej otwarty, ba, nawet najbardziej europejski region w Polsce. Chyba już nawet część mieszkańców (włącznie z blogerami) zaczyna w to wierzyć. Ale chyba ci sami mieszkańcy nie wyściubiają nosa (nawet wirtualnie) poza Dolny Śląsk i nie widzą, że sytuacja jest taka sama w całej Polsce. Albo jeżdżąc nie chcą tego zauważyć na zasadzie "jeśli fakty przeczą teorii to tym gorzej dla faktów".

      Usuń
    6. Tutaj bardzo często są porównania z resztą Polski i nie tylko Polski. Na Dolnym Śląsku nie ma państwowych muzeów w pałacach i zamkach. Gdy pomyślimy o Łańcucie, Kozłówce, Nieborowie itd. to można poczuć się "gorzej". Nieważne czy te muzea powinno stworzyć ministerstwo, czy samorządy, tego zwyczajnie nie ma i pewnie nie będzie. To jest promocja turystyczna kompletnie bez sensu. Wszystko jest pięknie gdy świeci słońce, ale jak pada to zaczyna się dramat.

      Usuń
    7. Nie znam się na sytuacji własnościowej wszystkich muzeów w Polsce, ale wydaje mi się, że poza przykładami, które wymieniłeś, też w wielu miastach muzea należą do samorządów. Jest tu więc duże pole do popisu dla dolnośląskiej samorządności.

      Usuń
  2. Anonimowy6/10/2014

    (Y) za info. .... nie mogę w to uwierzyć !!! :( WŁAsność prywatna ! Miałam wielkie szczęście i przyjemność zwiedzić pałac w Kraskowie kilka lat temu :) Czy zbiór biblioteczny byłych właścicieli pałacu Jest obecnie również własnością "prywatnego " z tabilcy NIE PRZESZKADZAĆ ????? :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy6/11/2014

    Kilka lat temu miałem okazję pochodzić po parku otaczającym pałac w Kraskowie i zobaczyć zabytek chociaż z zewnątrz. Przykra informacja. Z drugiej jednak strony rzadko zastanawiamy się jakie były możliwości zwiedzania rezydencji na Śląsku przed 1945 rokiem. Oczywiście, że po terenach folwarków kręciło się sporo mieszkańców wiosek jako pracownicy. Czy jednak niemiecka szlachta bez problemu pozwalała obcym oglądać swe siedziby ? Wszędzie, bez wyjątków ? Autor tego bloga ma bardzo krytyczne podejście do Polski Ludowej, a jednak sam wyrósł w jej mentalności i to PRL przyzwyczaił go że zabytki są dla wszystkich i takie obiekty nie powinny być zamknięte dla turystów. Polska Ludowa jednak się skończyła i wracamy do XIX wieku z wyzyskiem pracowników, brakiem ubezpieczeń (umowy śmieciowe), skrajną nierównością i wieloma innymi problemami społecznymi i demograficznymi. W tym wszystkim autora boli tylko niedostępność rezydencji. Widać tą charakterystyczną dla III RP atomizację społeczeństwa. Każdy interesuje się tylko sobą i własnymi problemami. Polacy nie potrafią myśleć o innych i coś zrobić razem. Są aspołeczni i nie tworzą społeczeństwa. To tylko grupa ludzi przypadkiem mieszkająca na jednym terytorium. Dlatego będzie tylko gorzej. Proponuje się przyzwyczaić do tego typu tabliczek i niszczenia wszystkiego co nie jest prywatne lub nie jest zabezpieczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trochę nadinterpretacja wpisu. Wyraźnie napisałem że właściciel ma prawo zamknąć swoją własność i nic z tym nie zrobimy. Ubolewam raczej nad tym, że na Dolnym Śląsku wszystko jest prywatne lub na sprzedaż a nikt nie myśli o tym, żeby stworzyć coś dla obywateli, nie ma obiektów takich jak Malbork, Nieborów lub Łańcut, czyli porządnego muzeum z ogólnodostępnym parkiem i szeregiem atrakcji. Państwo nie może wszystkiego zrzucać na obywateli, w zamian nie dając im nic bo pewnego dnia na fali frustracji wróci wspomniany PRL lub jemu podobny twór.

      Boli mnie więcej rzeczy niż zamknięty pałac w Kraskowie, który w zasadzie boli mnie umiarkowanie, ale ten blog nie jest o problemach społecznych, tylko o zabytkach, stąd taki a nie inny wpis. Nie przeciwko właścicielom, a przeciwko władzom państwowym i samorządowym, które nie mają żadnego pomysłu co zrobić z zabytkami.

      Usuń
  4. Ależ nic prostszego! Niech admin i pozostali kupią pałac, utrzymują go, remontują, płacą rachunki, sprzątają! I oczywiście udostępniają wszystkim chętnym! A jeśli nie oni to może gmina Marcinowice? Nie? No cóż, może warto zastanowić się nad kosztami i możliwościami samorządów. Może warto lobbować w tym kierunku? W Kamieńcu Ząbkowickim się dało! I proszę sobie zdać sprawę, że to kiedyś był prywatny dom i teraz też takim jest. Nikt go nie budował od razu jako zabytku! Jasne, fajnie jest obejrzeć, strzelić fotę, ale należy jednak szanować własność prywatną, wam nikt nie wchodzi do mieszkań, domów, ogrodów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo rozumie w odniesieniu do czego są te pretensje ? Chyba nie do tego tekstu ? Czy tam gdzieś jest sformułowany zarzut w stosunku do właścicieli zabytków ?

      Usuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.