9/14/2014

Magiczna Warmia

Warmia zazwyczaj jest utożsamiana z Mazurami, a obie nazwy niemal automatycznie są sobie nawzajem przypisywane. Chociaż na pierwszy rzut oka nie widać granicy między nimi to po dłuższej wędrówce nawet mniej spostrzegawczy turysta zacznie dostrzegać różnice między ewangelickimi Prusami i katolickim księstwem biskupów. Potężne, przypominające krzyżackie warownie, zamki biskupie, z lidzbarskim "Wawelem Północy" na czele, bogate i monumentalne świątynie w których gotyk spotyka się z barokiem dając jedyny w swoim rodzaju efekt, malownicze miasteczka w większości zapomniane przez współczesny świat, który bardzo brutalnie je potraktował po wojennych zniszczeniach. W 1945 roku przyszła ze wschodu apokalipsa w postaci rozpędzonej Armii Czerwonej i tutaj dokonała zemsty za doznane krzywdy, prawie zmiatając z powierzchni ziemi wszystko co napotkała na swojej drodze. Zginęła na zawsze dawna Warmia, uciekli jej rdzenni mieszkańcy, a w ich miejsce pojawili się przesiedleńcy ze wschodu i południa dawnej Polski. Historia bardzo podobna do tej ze Śląska i Pomorza, z tą różnicą że historyczne roszczenia do tej ziemi były, pomijając strukturę narodowościową jej mieszkańców, dużo bardziej uzasadnione. Przez wiele wieków kraina była ściśle związana z Rzeczpospolitą, co nie miało to większego znaczenia przy odbudowie i ratowaniu jej zabytków. Być może rządzącym po wojnie komunistom ciążył kościelny rodowód biskupiego księstwa ? Może zaszkodziło peryferyjne położenie w stosunku do reszty kraju ? Może ta ignorancja ze strony cywilizowanego świata jest już dzisiaj i stanie się kiedyś największym atutem regionu ?








Każdy z miłośników dolnośląskich klimatów poczuje się tutaj doskonale, tak podobne obrazki spotka na swojej drodze. Zaniedbane i zniszczone bezmyślnie po wojnie miasteczka niewiele się różnią w swoim nieszczęściu od tych na drugim końcu kraju. Tak samo malownicze i prowincjonalne, bez większych perspektyw na zmiany chociaż próżno szukać im podobnych gdzieś w centralnej Polsce. Gdyby się tam znalazły... Tymczasem długo po wojnie w Lidzbarku Warmińskim, mieście Krasickiego i Hozjusza, trwały rozbiórki, a w ich miejscu powstawało brzydkie blokowisko, podobnie w Dobrym Mieście i Braniewie, które w niczym nie przypominają samych siebie sprzed zniszczenia przez "wyzwolicieli" i odbudowy przez nowych gospodarzy. W dawnym Melzaku, nazwanym nie wiadomo dlaczego Pieniężnem, nie zrobiono nawet tego i każdy kto przypadkiem znajdzie się na dawnym rynku może do dzisiaj poczuć grozę wojny oraz beznadzieję współczesnej Polski "kresowej". Tylko Olsztyn, Reszel, Frombork i mimo wszystko Lidzbark Warmiński nadrabiają jako wizytówki regionu, w sezonie pełne turystów podziwiających ocalałe zabytki. Bo próżno szukać piękniejszego zamku niż ten lidzbarski, ani katedry wspanialszej niż fromborska, piękniejszego widoku niż ten z wieży Radziejowskiego, bardziej malowniczego miasteczka niż Reszel. Ulepiona z czerwonej cegły i wzbogacona barokową finezją Warmia nie jest na pierwszy rzut oka nawet odrobinę podobna do Dolnego Śląska ale obie krainy potrafią oczarować w ten sam sposób oferując wyjątkowy klimat tajemnicy, specyficzny czar okazałych budowli i historię zagłady świata który już nigdy nie wróci.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.