2/03/2015

Miś na miarę Gliwic

Gliwice to miasto specyficzne, zasługujące na uwagę socjologów, gdzie niejeden by napisał doktorat, a może i zrobił habilitację na temat  zjawisk jakich próżno szukać w innych miastach Polski i Europy. Tutaj dzieją się rzeczy na pozór zwykłe, ale w niezwykłej otoczce i atmosferze, stawiając normalny system wartości do góry nogami. Władza ma w większości mieszkańców nie tylko wiernych wyborców ale wręcz wyznawców stawiających sobie prezydenta i urzędników na wzór jak nietykalnych bożków, a każde ich posunięcie przyjmowane jest z bezkrytycznym entuzjazmem o jakim ideolodzy i dyktatorzy na całym świecie mogą jedynie pomarzyć. W myśl zasady "Kto nie jest z nami, ten przeciw nam". Tutaj nie było problemu z wmówieniem mieszkańcom że autobus jest pojazdem bardziej ekologicznym niż tramwaj (co skutkowało likwidacją tych ostatnich), nie ma protestów gdy wyburzane są zabytki, a centrum miasta ma przeciąć dwupasmówka (zapewne w przyszłości "udekorowana" ekranami akustycznymi). Próżno szukać tak zadowolonych z siebie ludzi żyjących w substandardowych i nieremontowanych od lat budynkach, niezauważających powszechnego brudu i coraz większego chaosu i pustki na ulicach. Ze świecą szukać gdzieś indziej takich, którzy by uwierzyli że potrzebna jest im hala na kilkanaście tysięcy widzów a ich, prowincjonalne w sumie miasto, regularnie będzie odwiedzała Madonna, na zmianę z U2 aby można było zapełnić wszystkie krzesełka. Gliwice to nie jest najbrzydsze i najbrudniejsze miasto na świecie, ale chyba jedyne gdzie prawie nikt tych zjawisk nie zauważa, a nawet jest z nich dumny.

Od kilku lat budowana jest w centrum Gliwic wspomniana Drogowa Trasa Średnicowa, mająca w ścisłym śródmieściu przebiegać w tunelu aby chociaż na tym odcinku nie stanowić bariery. Idea piękna, jednak wykonanie odbiega od powszechnych wyobrażeń o takiej inwestycji. Aby tunel mógł powstać wyburzono kilkanaście kamienic zamieniając fragmenty centrum w błotniste pustkowia, czyli zlikwidowano coś co to miasto tworzyło. W przyszłości w tych miejscach mają powstać nowe budynki "na miarę naszych czasów", w co wierzą oczywiście liczni wyznawcy i wielbiciele spijający z urzędniczych ust takie zapowiedzi. Na razie w narożniku Placu Piastów i przy dawnej fabryce drutu powstały dwie nowe budowle, które zszokowały co wrażliwszych przechodniów i dziennikarzy. Parterowe domki z pustaka, kryte dwuspadowym dachem są jakby rozdwojeniem jaźni projektantów trasy. Z jednej strony nowoczesne rozwiązanie jakim jest tunel pod miastem, a na jego szczycie "domki" jak z dalekiego przedmieścia kryjące w sobie jego zaplecze techniczne. Zabrakło pieniędzy aby ukryć je pod ziemią ? A może zabrakło wyobraźni ? Kto na to pozwolił ? Kto traktuje centrum miasta jak wieś pozwalając na taką "architekturę", w takiej skali ? Ile jest miast, które cenne działki w centrum traktują jak wiejskie nieużytki ? Może tyle jest właśnie warta ta ziemia ?


Odpowiedź jest wbrew pozorom prosta. Wystarczy poczytać komentarze "misiów" (misie wydaje-misie podoba) pod artykułami na ten temat:

"Nie wiem co złego jest w tych budynkach. Budynek jakich wiele. Ktoś zwyczajnie musi narzekać i szuka powodu."

"Może poczekacie aż będzie to gotowe i potem komentujcie, a nie już na zapas bijecie piane..."

"Jakby i Sagrada Familia tam powstała to dalej byłoby źle."

"Ocieplą i pomalują pewnie jakoś to nie będzie może źle wyglądało."

"To jak ten budynek ma wyglądać żeby wam się podobał ?"

"gdyby "pismak' z nie napisał o tym budynku, to prawdopodobnie nikt nie zauważyłby architektonicznej strony tego budynku i większość o ile nie wszyscy przeszli by do porządku dziennego...przytoczę takie powiedzenie " jak pies nie ma co robić to se .......... liże" i parafrazując " jak pismak nie ma tematu to się pierdół czepia"

"W naszym pięknym kraju zawsze będzie coś przeszkadzać.....w końcu muszą mieć powód do narzekań....."

To nie są wyjątki - to jest większość. Gdy w Szczecinie na trasie szybkiego tramwaju pojawiła się przeszkoda w postaci zabytkowej willi grupa miłośników zabytków, z Mariuszem Łojką, na czele potrafiła wstrzymać całą inwestycję i wymusić przesunięcie budynku aby go uratować, gdy w niedalekim Bytomiu chciano wyburzyć jedną z wież ciśnień zebrała się grupa entuzjastów i zablokowała ten pomysł, jak grzyby po deszczu powstają stowarzyszenia i fundacje skupione wokół cennych inicjatyw. W każdym mieście w Polsce tworzą się grupy tzw. miejskich aktywistów którzy chcą je odmienić, patrzą na ręce władzy i wymuszają rozwiązania przyjazne dla wszystkich, ratują zabytki i przyrodę, dbają o estetykę i angażują się w każdą sprawę mającą na celu zmiany na lepsze. W Gliwicach na razie niczego takiego nie zauważono ponieważ prawie wszyscy są zadowoleni, wręcz zachwyceni, nawet jeżeli powstają budowle takie jak na zdjęciu. Wydawało się że społeczny sprzeciw przeciwko wycince lipowej alei zapoczątkuje dyskusję o mieście... Niestety, misie wciąż są w przewadze. Tylko miasta szkoda.

9 komentarzy:

  1. Tendencyjny artykul pelen uprzedzen. Bledem jest porownywanie budy, ktora pojawila sie nagle, do burzenia wiez cisnien. Jeszcze wiekszym idiotyzmem obrazanie mieszkancow Gliwic: zapraszam na Al. Mickiewicza, gdzie rosna zabytkowe lipy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy2/22/2015

    A co do tramwajów... czy autor mieszkał przy drodze, którą jeździły tramwaje. Czy budził go po nocy ich hałas, czy wreszcie jego budynek dekorowały pęknięcia, bo ktoś mądry kiedyś przymocował trakcję do budynku? Autobus wbrew pozorom nie truje środowiska a i trasę ma wydłużoną.... można dojechać do operetki częściej niż autobusem 186. echhh A co do lip na Mickiewicza....radzę pospacerować alejką w upalny dzień..... wtedy może się doceni jedne z wielu ich walorów

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak. Autor mieszkał na trasie tramwaju (ul. Wieczorka) i długie lata z niego korzystał. Widocznie nie wszyscy rozumieją co oznacza mieszkanie w centrum miasta i myślą że będzie ich dziennie budziło pianie koguta oraz rżenie konia :) Jeżeli ktoś chce takich klimatów to przecież jest tyle miejsc na świecie gdzie tramwajów nie ma.

    Tendencyjni są mieszkańcy Gliwic. Większości podoba się jak jest więc nie ma co się obrażać że są też tacy, których razi ten bezkrytyczny zachwyt. Każdy ma prawo do swojego zdania.

    Zaprasza Pan (Pani) na tą samą aleję, którą miejscy urzędnicy chcieli wyciąć żeby poszerzyć drogę ? Z tego co się orientuję to sprawa nie jest jeszcze zamknięta ponieważ ucierpiało ich ego bo buncie grupki mieszkańców i nie zamierzają składać broni aby udowodnić swoje racje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, tę samą. To jeden przykładów świadomości mieszkańców. A można je mnożyć. Można też krytykować władze ze brud w mieście czy brak architekta miejskiego, ale nie za to, że w latach 80 wyburzono zabudowania przy Dworcowej robiąc ogromną dziurę w centrum, czy chęć Parkridge za rewaloryzację terenu po Hucie. W Gliwicach trwa teraz pewien proces, który się jeszcze nie zakończył. Poza wieloma błędami, nie można zapomnieć też o wielu dobrych inwestycjach. A tak jest, gdy coś się robi.

    Budę z Pl. Piastów można było lepiej zaplanować. Bannery reklamowe czy chodniki z Behatonu to też nienajlepsza wizytówka miasta, ale to wciąż tylko mały estetyczny problem. Do rozwiązania takich problemów wystarczy skuteczny architekt miejski. Inne dziedziny życia Gliwic mają się nie najgorzej.

    OdpowiedzUsuń
  5. W Gliwicach trwa pewien proces PR-owski gdzie obiecywane są gruszki na wierzbie a nikomu nie chce się schylić i zwyczajnie pozamiatać. Miasto jest tak brudne że aż się przykro robi i nic nie zmieni zakończenie budowy DTŚ czy remont okolic dworca. Zanim zaczęli budowę też było obskurnie. Zostanie skwerek z lampką Vattenfalla, Plac Piastów i dziesiątki innych takich "wizytówek" które w prosty sposób można było już dawno zagospodarować ale jakoś nikomu się nie chce. Widocznie nie jest to wystarczająco spektakularne, a że prawie nikomu ten syf nie przeszkadza to lepiej wybudować halę - to się ładnie sprzedaje.

    Krytyka jest potrzebna, bo właśnie jej brak niszczy to miasto i powstają takie "ekscesy" jak ten ze zdjęcia. Jeżeli nie będziemy piętnować takich absurdów to nic się nie zmieni i nikt się nie będzie w dalszym ciągu liczył ze zdaniem mieszkańców. Wymagajmy więcej, bo to miasto zasługuje na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  6. ^^ Zmiana retoryki. W artykule jest mowa o przygłupich mieszkańcach, a nie braku odpowiedniego nadzoru ze strony urzędu. W Gliwicach jest masa osób, które nie potrzebują dodatkowej edukacji w tym zakresie, z tym że nie zasiadają w wydziałach urzędu. Część z nich zabiegała kilka lat temu o stworzenie stanowiska architekta miejskiego. Dziś, mając na uwadze dokonania innych miasta (np.: wybranie oficera pieszego we Wrocławiu), UM może być bardziej skory do podniesienia świadczonych przez siebie usług. Grupa ludzi z magistratu nie jest jednak w stanie ogarnąć każdego centymetra Gliwic, dlatego też w tym celu powołuje się Rady Osiedlowe (sam do takowej należę). Natomiast po stronie miasta nie powinno leżeć prowizoryczne zabezpieczanie skwerków i nadawanie hipsterskiego charakteru publicznym miejscom, bo to nie zbawi świata. Problemy powinny być rozwiązywane u ich podstaw: w tym przypadku należy najzwyczajniej przygotować działkę pod zabudowę poprzez przełożenie wszystkich sieci. Co do Placu Piastów: nie wystarczy go tylko wysprzątać i wymienić przystankowe wiaty. To miejsce powinno doczekać się gruntownej przebudowy uwzględniającej nowe spojrzenie na rozkłady KM połączone ze stworzeniem innych mniejszych węzłów przesiadkowych w różnych częściach miasta. Ale takie zadania wymagają czasu i połączone są często z budową dodatkowej infrastruktury. Dlatego uważam, że należy mówić o procesie, w którym wszystkich spodziewanych efektów nie otrzymamy w jednym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wszystkim się zgadzam i przyklasnę każdej inicjatywie. Chciałbym jednak zobaczyć pozytywne efekty a nie wieczny proces :) Punktowo prowadzone działania nie przekładają się na całość jak np. remont nawierzchni na Starym Mieście nie przełożył się na atrakcyjność tego miejsca, a przynajmniej nie tak jakbyśmy się tego spodziewali. Zgadzam się że Placu Piastów nie wystarczy posprzątać, ale też by to nie zaszkodziło :)

      W artykule nie ma mowy o przygłupich mieszkańcach. Jest mowa o bierności, ślepocie, braku zainteresowania swoim miastem. A że można to odebrać jako zwykłą głupotę ? Cóż. Cytaty każdy interpretuje jak chce.

      Usuń
  7. Anonimowy2/24/2015

    Admin nie wie o czym mówi. Trasa DTŚ została zaprojektowana dawno temu! Gliwiczanie wywalczyli budowę tunelu.
    https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t1.0-9/11025162_737859709646710_6762920726634018960_n.jpg?oh=bcad96dcdae8f79a4bb87d7879f5fd5d&oe=554DAA91&__gda__=1434542843_c0fc6d294787b64f0befa4464c70510f

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę się zapoznać raczej z tym linkiem:

      http://www.inzynierbudownictwa.pl/biznes,prawo,artykul,kiedy_projekt_traci_waznosc_,4684

      DTŚ została ZAPLANOWANA wiele lat temu ale nie ZAPROJEKTOWANA. Na czym polega różnica proszę sobie samemu sprawdzić.

      Usuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.