6/10/2014

Śląski renesans

Renesansowy dwór obronny na Dolnym Śląsku znajdziemy niemal w każdej wsi. Budowle wielokrotnie przebudowywane w późniejszych wiekach wciąż zachowały charakterystyczny detal kamieniarski, dekorację elewacji, często otoczone są fosą... Zachowały, chociaż dla większości z nich już dawno zapadł wyrok śmierci, więc stoją opuszczone lub są dewastowane przez miejscową ludność. Gdyby można je było przenieść w inny region, zmienić ich "metryki" skażone niemieckim pochodzeniem, można sobie wyobrazić obrazki odmienne od tych, które widzimy dzisiaj. Gdyby można było...



Nie można. Na Dolnym Śląsku po 1945 roku niszczone były zabytki które przetrwały na tej ziemi w niezmienionym kształcie od setek lat, po 1989 roku, poza nielicznymi wyjątkami, kontynuowano tą politykę ignorancji i systematycznej eliminacji, stąd dzisiaj stan wielu obiektów jest tragiczny. Niedawno świętowaliśmy 25-lecie wolnej Polski, były przemówienia, hymny pochwalne, samozachwyt. Wiele się w kraju zmieniło po zmianie ustroju, jednak w dziedzinie ochrony zabytków wciąż tkwimy w najczarniejszych latach PRL...






Na zdjęciach dwory w Gogołowie i Wirach koło Świdnicy

11 komentarzy:

  1. Dwory piękne, ale jednak czuje się ich obcość.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy gdzie kto się wychował. Dla ludzi z Podlasia czy Mazowsza to może być obcość, identyczna jaką dla Ślązaka może być dworek w stylu Żelazowa Wola lub chaotyczna kurpiowska wieś.

      Usuń
    2. Anonimowy6/14/2014

      Wychowałem się na Śląsku..jednak czuję obcość...

      Usuń
    3. Wchodzę na Twojego bloga raz na jakiś czas, ale mimo tego, że już kiedyś prostowałem pewne nieścisłości, to wciąż piszesz to samo.

      Zabytki Dolnego Śląska są zaniedbane z powodu BRAKU WŁAŚCICIELA. Tak samo zabytki w innych częściach Polski są zadbane tylko, gdy mają właściciela, a gdy nie mają, to też popadają w ruinę. Po prostu na Dolnym Śląsku jest więcej zabytków bez właściciela.

      Natomiast za Twoja wypowiedź w komentarzu nie trzyma się kupy. Bo jeśli mieszkańcy Dolnego Śląska tak się już zżyli z renesansowymi pałacami, że aż stracili kontakt z ogólnopolskim (historycznym) wzorem polskiego dworku, to skąd bierze się ta miejscowa ludność, która dewastuje pałace Dolnego Śląska? A może jest jakaś lepsza ludność, która przyswoiła sobie wzory zabytków, które ich ojcowie tu zastali w 1945 i jakaś gorsza, która wciąż chciałaby zburzyć wszystko, co nie przypomina polskiego dworku lub "chaotycznej kurpiowskiej wsi"? Może to nie sa prawdziwi dolnoślązacy?

      Bez sensu.

      Usuń
    4. Nie ma nieruchomości bez właściciela. W dużej mierze nasz wspaniały skarb państwa i ANR (też państwowa) tak szanują swoją własność. Prywatni też robią co chcą bo prawo im na to pozwala.

      To nie jest kwestia zżycia się, tylko przyzwolenia na niektóre zachowania. Gdyby w Wilanowie nagle zostawili powybijane szyby i otwarte drzwi to w ciągu jednego dnia "naród" wyniósłby wszystko do domu, a na końcu podpalił.

      Usuń
    5. Nie, w ciągu dnia szyby zostałyby wstawione. Bo tam jest właściciel - Muzeum w Wilanowie.

      Własność państwowa za pomocą różnych ANR AMW itp. to niestety żadna własność.

      Czyli jest jednak według Ciebie na Dolnym Śląsku część lepszej "prawdziwie dolnośląskiej" ludności, która chce odbudowy i ta gorsza, "wciąż kresowa / polska", która tłucze szyby.

      Usuń
    6. Nie ma lepszych i gorszych ludzi. W całej Polsce są tacy sami. Gdyby na Mazowszu ANR robiła z zabytkami to samo co ANR na Pomorzu i Śląsku, efekt byłby identyczny. W wielu miejscach zresztą tak jest i teraz.

      Usuń
    7. Mam wrażenie, że jednak dzielisz ludzi na lepszych i gorszych. Tzn. na dolnoślązaków (ale tylko tych, którzy chcą dbania o zabytki)i na resztę, która walczy z "poniemieckimi zabytkami" bądź to tłuczeniem szyb, bądź administracyjnymi decyzjami.

      Usuń
    8. Mylne wrażenie. Jak już pisałem, w całej Polsce ludzie są identyczni, tak samo niszczą i tak samo dbają. Różnica w tym, że jedni mają więcej a inni mniej wiec u tych pierwszych bardziej razi to co spotkamy na szlaku. W szczególności na tym blogu sporo jest narzekań i pokazywania tego co każdy chętnie by zamiótł pod dywan.

      Usuń
    9. "Jak już pisałem, w całej Polsce ludzie są identyczni, tak samo niszczą i tak samo dbają. Różnica w tym, że jedni mają więcej a inni mniej wiec u tych pierwszych bardziej razi to co spotkamy na szlaku."

      O! Z tak postawiona sprawą się zgadzam.

      ---

      Oczywiście to Twój blog i możesz tu pisać, co Ci się żywnie podoba*, ale widziałbym raczej ten blog jako:

      - albo neutralny, nieco bezosoobwy spis, katalog zniszczonych (ale też tych zadbanych) zabytków Dolnego Śląska. Nie martw się, w takiej formie też mocno oddziaływałby na czytelników,

      - albo zaczątek jakichś wspólnych (z samorządami? z inwestorami?) działań na rzecz ochrony tutejszych zabytków.

      A tak, to wrzucasz świetne zdjęcia, wynajdujesz cudeńka, o których ktoś spoza okolicy nie dowiedziałby się, ale do tego niestety wciąż rzucasz jakimiś oskarżeniami, z których nic nie wynika i w dodatku ciężko się to czyta. A czasem są to niestety rzeczy z gatunku "źli Polacy uwzięli się na Śląsk i go niszczą".

      * - pod warunkiem, że prawdę i że zgodnie z prawem, czyli np. bez pomówień

      Usuń
  2. Piszę to co myślę :) Bezosobowy spis jest na stronie internetowej ( www.zabytkidolnegoslaska.com.pl ) , a tutaj można sobie pofolgować z własną opinią na niektóre tematy. Czasem, tak jak w tym przypadku szlag mnie trafia gdy widzę takie obrazki i tą frustrację wylewam prosto z serca. Troszkę źle interpretujesz te słowa szukając "złych Polaków" bo pisałem wcześniej, że Polacy wszędzie tacy sami (niestety). To nie jest kwestia narodowości tylko kultury, a w przypadku Dolnego Śląska jej brak można podpiąć pod ideologię. Wiele razy słyszałem opinie na temat poniemieckiego dziedzictwa, które niczym się nie różnią od gomółkowskiej propagandy. Zerknij czasem na komentarze w Onecie pod artykułami Hanniballa Smoke - można paść z wrażenia ilu debili jest w tym kraju i co mają (lub nie mają) w głowach. Często przeradza się to w czyny (np. niedawna likwidacja poniemieckiego cmentarza w Sobocie i argumentacja urzędników lub opinia niejakiego "profesora" Ziejki z Krakowa na temat dolnośląskich zabytków), dlatego nie widzę powodu aby udawać, że taki problem nie istnieje. Trochę jeżdżę po Polsce i ruin u nas nie brakuje, jednak widzę różnicę w jakości - renesansowe dwory niszczeją w zasadzie tylko na Dolnym Śląsku. Gdyby zabytki tej klasy znalazły się gdzieś na Podlasiu lub Mazowszu jestem pewny, że natychmiast by je ratowano lub chociaż zabezpieczono. Tymczasem na Dolnym Śląsku nawet średniowieczny zamek nie może być pewny swojej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.