12/08/2013

Skreślony naród, skreślona kultura

"Szanując przekonanie części Ślązaków o ich pewnej odrębności, wynikającej z kultury i regionalnej gwary, nie można jednak zaakceptować sugestii, iż tworzy się naród śląski, bądź już istnieje - w liczbie kilkuset tysięcy osób, którzy zadeklarowali taką przynależność w spisie powszechnym. Dążenie do uzyskania autonomii i poczucia pełnego władztwa osób "narodowości śląskiej" na terenie Śląska, należy ocenić jako dążenie do osłabienia jedności oraz integralności państwa polskiego, co jest sprzeczne z zasadą wynikającą z art. 3 Konstytucji RP"

Tak brzmi uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego, który orzekł, że rejestracja Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej była nielegalna. Sąd orzekł, że 800 000 ludzi, którzy w spisie powszechnym uznali, że są narodowości śląskiej po prostu się myli, a jeżeli będą się dalej upierali przy swoim zostaną uznani za zdrajców i renegatów.

Każdy może mieć swój pogląd na tą sprawę, bo nie jest ona wcale jednoznaczna i prosta. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, trudno jednak zrozumieć dlaczego zabrania się komuś myślenia o sobie w innych kategoriach niż zostało to powszechnie przyjęte. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w Polsce nie tolerowano narodowości ukraińskiej, białoruskiej, dzisiaj ochoczo wzywa się do solidarności z Kosowem lub Katalonią. Rozdwojenie jaźni, czy cynizm polityków ? A może po prostu spuścizna myślenia rodem z PRL, wciąż żywa w niepodległej Rzeczpospolitej Polskiej, wybiórczo i przedmiotowo traktującej swoją historię.


Skąd tutaj ten temat ? Wbrew pozorom ma on związek ze śląskimi zabytkami. Podobnie jak z ludźmi, do dzisiaj jest problem ze śląskim dziedzictwem kulturowym. Jest ono albo polskie, albo niemieckie, rzadko ktoś używa przymiotnika "śląskie". Po 1945 roku śląskie zabytki w zdecydowanej większości zostały rozkradzione, zniszczone, zdewastowane ponieważ były "niemieckie", w związku z tym mieszkańcy Śląska, bez względu na to czy czują się narodem śląskim, czy Polakami, do dzisiaj nie mają prawa upominać się o swoje. W oczach wielu rodaków zainteresowanie historią tej ziemi jest odbierane jako współczesna germanizacja i budzenie demonów. Podobnie jak narodowość śląska, śląskie zabytki są traktowane w większości jako coś podejrzanego, gorszego, niechcianego - "poniemieckie rudery", które trzeba zniszczyć i zapomnieć. Ten wyrok wydało społeczeństwo pozbawione swojej tożsamości...

16 komentarzy:

  1. Sorry, ale to wygląda na podczepianie się pod oburz. Istota problemu z orzeczeniem Sądu Najwyższego idzie dokładnie w przeciwnym kierunku, niż sugeruje autor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...

      Usuń
  2. Anonimowy12/09/2013

    Bardzo się cieszę, że administrator podjął ten temat. W pełni zgadzam się z jego tezami. Ślązacy są w dalszym ciągu traktowani nawet na Śląsku jako ludzie drugiej kategorii, wystarczy w miejscach publicznych popatrzeć na reakcję ludzi kiedy ktoś mówi gwarą. A śląskie zabytki... to już temat rzeka. Po pierwsze skazane na zapomnienie, bo jak się o czymś nie mówi to łatwiej to zniszczyć, a po drugie niszczone, zaniedbane. A jeśli jakaś osoba prywatna próbuje jednak uratować któryś z zabytków nie ma co liczyć na pomoc polskiego państwa. Niestety dramatem śląskich zabytków jest również prawie zupełne zapomnienie przez dawnych mieszkańców tych ziem. Niemcy po drugiej wojnie światowej stali się niezwykle pragmatyczni. W przeciwieństwie do Polaków nie żyją historią i nie mieszają historii z polityką. Wręcz przeciwnie. Okazało się, że wszystkie obawy o wykupieniu przez nich zachodniej Polski były zupełnie bezpodstawne. Ich te tereny już nie interesują. W pewnym sensie niestety...

    Pozdrawiam
    www.palaceslaska.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy12/09/2013

    Po pierwsze mówienie o 800 tys. osób w aspekcie tego wyroku jest mocno naciągane. Narodowość Śląską jako jedyną lub pierwszą zadeklarowało ok. 400 tys. Po drugie należy odróżnić poczucie bycia Ślązakiem od dążenia do, jak to określił sąd: "uzyskania autonomii i poczucia pełnego władztwa osób "narodowości śląskiej" na terenie Śląska" i to dążenie a nie poczucie, że jest się narodowości śląskiej, "należy ocenić jako dążenie do osłabienia jedności oraz integralności państwa polskiego, co jest sprzeczne z zasadą wynikającą z art. 3 Konstytucji RP" więc Pana interpretacja, że za upieranie się przy Śląskości grozi "uznanie za zdrajców i renegatów" jest mocno i nieprzyjemnie naciągnięte.

    OdpowiedzUsuń
  4. Problem w tym, że autonomia nie oznacza "pełnego władztwa osób "narodowości śląskiej" na terenie Śląska" i "dążenia do osłabienia jedności oraz integralności państwa polskiego" - to jest zwyczajne kłamstwo. Ten wyrok i jego argumentacja jest jakby żywcem wyjęta z poprzedniej epoki. Teraz nastroje się zradykalizują jeszcze bardziej i spirala będzie się nakręcała. Komu to było potrzebne ?

    Wracając do zabytków, wciąż straszy się "Niemcem", wciąż zohydza, celowo i przypadkowo się je niszczy. Te procesy nieprzypadkowo mają miejsce zwłaszcza na Śląsku i nie da się tego wytłumaczyć jedynie ich ilością. Wystarczy poczytać komentarze na portalach społecznościowych na temat tej spuścizny, Śląska i Ślązaków, gdzie największy patriota poczuje obrzydzenie do swoich rodaków. Wystarczy spojrzeć jak MKiDN w swoim programie pisze, że na Śląsku nie ma nic ciekawego do odwiedzania, żeby poczuć się kimś obcym we własnym kraju. To będzie narastało, jeżeli nie zmieni się wciąż komunistyczna retoryka i ideologia jaką karmi nas nasze państwo.

    OdpowiedzUsuń
  5. W moim odczuciu ten tekst jest tak grubymi nićmi szyty, że aż nie sposób się nie ustosunkować.
    Po pierwsze primo - zabytki w całej Polsce traktowane są przez POstkomunistyczną władzę tak samo, czyli nijak.
    Po drugie primo - "poniemieckie rudery, które trzeba zniszczyć" to archaizm. Taką wersję w istocie implikowali komuniści narodowi, ale to funkcjonowało do lat może siedemdziesiątych! Jak wiemy robili to z pobudek ideowych, bo pamięć po kulturze własności prywatnej miała zostać zastąpiona kulturą PGR-ów, czyli własności ludu pracującego. Stąd bez zażenowania w pałacach urządzano spichlerze i chlewiki!
    I w końcu po trzecie primo - Sprawa wyroku sądu. Muszę przyznać, że jestem szczerze nim zaskoczony, bo stoi on w zupełnej sprzeczności z obecnymi tendencjami władzy. A może i nie powinien dziwić, skoro Donald Tusk jednak nie dostał tego obiecanego stołka w parlamencie EU od Angeli. Teraz zareagował. Wbrew pozorom takie hasła jak: RAŚ, PO, Angela Merkel, Donald Tusk, Ruch Palikota to klucz do tej zagadki - moim zdaniem. Mieszanie zaś zabytków z tym całym nieporozumieniem, jakim jest próba stworzenia takiego tworu o nazwie Narodowość Śląska, czy może za chwilę Narodowość Rzeczpospolita Góralska albo może Narodowość Kaszubska to nic innego jak próba rozbicia i osłabienia Polski. Polska powinna być silna i zjednoczona a nie rozczłonkowana i rozbita. Dziel i rządź to stara metoda rządzenia. W Polsce zawsze (za wyjątkiem czasów komuny i później) nie tylko tolerowano ale i wspierano mniejszości i inne narody. Nigdy nie przeszkadzało to Polsce być Jedną! Nie dajmy zrobić z siebie lemingów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "tworu o nazwie Narodowość Śląska, czy może za chwilę Narodowość Rzeczpospolita Góralska albo może Narodowość Kaszubska to nic innego jak próba rozbicia i osłabienia Polski"

      Jeżeli kilkaset tysięcy ludzi nie czuje się ani Polakami ani Niemcami to nie mi, ani Panu decydować o tym kim oni są. W innym wypadku będziemy mieli faszyzm.

      "Polska powinna być silna i zjednoczona a nie rozczłonkowana i rozbita"

      ...i powinna rosnąć w siłę. Nie te czasy. Silna Polska nie oznacza dyktatury i nietolerancji. Jeżeli są obywatele, którzy źle się w tej Polsce czują to trudno mówić o jedności i sile. Do tego nie da się nikogo zmusić wyrokiem sądu ani pałką.

      "Mieszanie zaś zabytków z tym całym nieporozumieniem"

      Nie mieszam do tego zabytków, a jedynie widzę analogię w wyroku sądu i traktowaniu śląskiego dziedzictwa.

      "zabytki w całej Polsce traktowane są przez POstkomunistyczną władzę tak samo, czyli nijak."

      Jednak są równi i równiejsi. Gdy w jednym regionie trzęsie się nad zwykłą stodołą, w innym giną renesansowe dwory i średniowieczne zamki.

      "poniemieckie rudery, które trzeba zniszczyć" to archaizm"

      Polecam forum Onetu, gdzie głos ludu brzmi jak za wczesnego Gomółki, a z elit, niedawną wypowiedź niejakiego prof. Ziejki z Krakowa. Prawda jest brutalna.



      Usuń
    2. Nie czytam forum Onetu! Postępowy nurt Pan reprezentuje, a ja to taki bardzo zacofany, staroświecki jestem.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. I jeszcze odnośnie tego fragmentu Pana wypowiedzi:
      " ...Jeżeli kilkaset tysięcy ludzi nie czuje się ani Polakami ani Niemcami to nie mi, ani Panu decydować o tym kim oni są. W innym wypadku będziemy mieli faszyzm...."

      Myślę,że ci, którzy nie czują się Polakami powinni wyjechać z Polski. Gdyby tak się wreszcie stało mielibyśmy może prawe rządy w tym kraju. Na tym zakończę swój udział w dyskusji bo nie lubię, jak ktoś na prawo i lewo faszyzmem straszy.

      Usuń
    4. Myślę,że ci, którzy nie czują się Polakami powinni wyjechać z Polski.

      Oni mieszkają na Śląsku od stuleci i mieszkali tam, kiedy Polska sprzedała ten region obcemu mocarstwu, gdy Polska nie chciała go odzyskać, a do Polski przyłączyli go praktycznie sami. Wtedy Józef Piłsudski raczył powiedzieć "Mam w dupie cały ten Śląsk".

      Myślę że to Pan powinien wyjechać "do siebie" jeżeli nie rozumie specyfiki regionu, bo to Pan jest tutaj kimś obcym, a nie ludzie mieszkający "z dziada pradziada". Trudno tą "radę" nazwać inaczej niż chamstwem i bezczelnością.

      Usuń
    5. "nie lubię, jak ktoś na prawo i lewo faszyzmem straszy."

      Ktoś kto wyznaje ideę "Polska do Polaków" to jest kim ?

      Usuń
  6. Anonimowy12/11/2013

    Śląsk jest kiwany przez Warszawkę na każdym kroku. Problem nie dotyczy tylko zabytków. Oto najnowszy przykład tym razem chodzi o środki na drogi krajowe http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,zamiast-ekspresowki-do-czech-dokoncza-obwodnice-warszawy-decyzja,108143.html
    kiedy Polacy na Dolnym Śląsku wybudują jakąś drogę na osi północ-południe, czy to S3 czy S5. Każdy kto miał okazję jechać DK5 z Wrocławia w kierunku Poznania wie jak takie trasy są potrzebne, zresztą jak piszą na stronie http://www.gddkia.gov.pl/pl/a/8105/s5-korzensko-wroclaw-wezel-widawa S5 " Jest alternatywą dla istniejącej drogi krajowej nr 5, na której według analiz istniejącego i prognozowanego natężenia ruchu, w ciągu najbliższych lat, odcinkami, nastąpi wyczerpanie jej przepustowości. najmniejszy poziom swobody występuje na odcinku Wrocław Trzebnica, a przy pozostawieniu istniejącego układu wyczerpanie przepustowości na tym odcinku nastąpi jeszcze przed rokiem 2015". Tymczasem nic nie zapowiada by przed 2015 rokiem trasa S5 była na tym odcinku gotowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta "Warszawka" to Donald Tusk z Gdańska oraz Elżbieta Bieńkowska z Katowic w sprawach dróg i Bogdan Zdrojewski z Kłodzka w sprawach kultury.

      Twój argument jest inwalidą ;-)

      Usuń
    2. Dlatego pewnie napisał "warszawka" a nie Warszawa. To dwie różne rzeczy :) "warszawka" to ci panowie o których piszesz i chociaż wszyscy do Warszawy przyjechali z całej Polski to już o tym dawno zapomnieli, razem z tymi co ich wybrali. Nie ma się co obrażać bo 99% argumentów antywarszawskich skierowanych jest nie przeciwko miastu i jego mieszkańcom.

      Usuń
    3. Skrót myślowy ma to do siebie, że z czasem się zapomina, co się skróciło. Czego też kiedyś dawałeś przykłady pisząc "Warszawa" o różnych państwowych i kościelnych instytucjach.

      Ponieważ dwie z trzech wymienionych osób pochodzą ze Śląska (OK, wiem, Kłodzko to historycznie nie Śląsk :-) ), to chyba mógłbym napisać, że "Ślązek" ciemięży Polskę ;-)

      Usuń
    4. Bo "warszawa" i Warszawa to dwie różne rzeczy. Przenieś tych towarzyszy do Łodzi to na Łódź będą wszyscy pluli :)

      Usuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.