3/04/2016

Ruina - ideał naszych czasów

Pałac w Kopicach należy do najbardziej znanych i lubianych przez turystów miejsc w Polsce. W sezonie letnim przed zamkniętą bramą zjawiają się tłumy aby chociaż na chwilę spojrzeć na smętnego trupa jaki pozostał z dawnej, pełnej przepychu i elegancji, rezydencji. Przepięknie odbija się ona w wodach stawu i robi ogromne wrażenie od strony wsi. Wieże, wieżyczki, sterczyny, ozdobne rzygacze, wysokiej klasy detal kamieniarski, doskonała kompozycja bryły sprawiają że ucieka ona od banału jakim bardzo często jest XIX-wieczny neogotyk. Gdy dodamy do tego spójne architektonicznie zabudowania gospodarcze wokół oraz rozległy park z zachowanymi częściowo budowlami, które dawniej go zdobiły, mamy obraz doskonałości w starym stylu.




To jedna z wielu tego typu rezydencji, które nie miały szczęścia po 1945 roku. Wystarczy wspomnieć kompleks pałacowo-parkowy w Chwalimierzu koło Środy Śląskiej, rozebrany pałac w Szczodrem koło Wrocławia, wysadzony w powietrze wraz z sąsiednim zamkiem "Śląski Wersal" w Świerklańcu i wiele innych eklektycznych budowli, nie tylko na Śląsku. Na usprawiedliwienie takich decyzji (o ile można o czymś takim mówić) trzeba pamiętać, że w czasach gdy dewastowano i usuwano ich szczątki, były dla współczesnych budowlami stosunkowo nowymi i bezwartościowymi. Gdy niedawno rozbierano warszawski Supersam czy katowicki dworzec kolejowy też niewielu protestowało, przy aprobacie milczącej większości, która uznawała spuściznę PRL za coś gorszego i niegodnego ochrony. Podobnie było z tymi eklektycznymi rezydencjami, "skażonymi" dodatkowo niemiecką przeszłością. Jeszcze dzisiaj pojawiają się głosy za usunięciem (eklektycznego w formie) Pałacu Kultury i Nauki, czy wręcz podejmowane są decyzje o wyburzaniu ciągów XIX-wiecznych kamienic (m.in. Wrocław). Warto o tym pamiętać gdy stoimy przed kopicką ruiną - czas barbarzyńców się jeszcze nie skończył.

Miłośnicy pałacu wciąż mówią o jego odbudowie, jakby taka decyzja była czymś zupełnie naturalnym. Obecny właściciel (firma "Zarmen") wprawdzie zapowiedział że zabytek zostanie przywrócony do dawnej świetności, a w jego murach będzie funkcjonowało centrum hotelowo-konferencyjne, ale do realizacji tych planów z różnych względów nie doszło. Trudno powiedzieć jak miała się zmieścić taka funkcja w ramach odbudowanego pałacu, jednak wydaje się logiczne że miał być on tylko wabikiem dla większego i zupełnie nowego budynku w sąsiedztwie. Ozdobą i wisienką na torcie, ponieważ ze względów wspomnianych w artykule o pałacu w Krowiarkach, jest to budowla niezbyt nadająca się do adaptacji na cele hotelowe, a jej gabaryty w połączeniu ze skalą zniszczenia i ogromem nakładów potrzebnych na odbudowę, są za małe aby taka inwestycja miała sens. Chyba że właściciel jest filantropem nie zważającym na finanse, miłośnikiem ślepo zakochanym w swojej zdobyczy, kolekcjonerem i marszandem. W tym przypadku to raczej wątpliwe.

Tysiące ludzi piszą komentarze na różnych stronach poświęconych zabytkom, odwiedzają ruiny o każdej porze roku, fotografują i opisują każdą najmniejszą zmianę otoczenia budowli. Większość oczami wyobraźni widzi odbudowaną rezydencję na widok której będą padały na kolana kolejne rzesze turystów. W parku będzie tłoczno, do kas będą ustawiały się kolejki, nawet jeżeli główny obiekt pozostanie dla nich niedostępny (będzie w nim hotel). Przecież Kopice są tak wspaniałe, tak unikalne, tak niezwykłe...

Tak, to prawda. Jednak dla garstki miłośników nikt nie zainwestuje milionów. Tym bardziej, że cała malowniczość i wartość tego obiektu być może tkwi w tym, że jest on ruiną. Gdyby przetrwał powojenne porządki w niezmienionym stanie,  tylko zdewastowany jak wiele innych, to by był czymś tak samo atrakcyjnym dla większości ludzi jak pałac w Biechowie czy w Rysiowicach ? Jak pałac w Kwietnie czy w Nakle Śląskim ? Ilu zwyczajnych zjadaczy chleba słyszało o tych zabytkach ? Ilu jeździ do zamku w Głogówku czy do pałacu w Bożkowie ? Weźmy te odnowione, jak na przykład pałac w Krzyżowej czy zamek w Kliczkowie. Trudno mówić o tłumach szturmujących ich mury. Ale w przypadku Kopic byłoby inaczej - przecież ten pałac jest wyjątkowy, nie ma takiego drugiego. Czyżby ? 

Pałac w Pławniowicach koło Gliwic jest w pewnym sensie jego kopią. Powstał w tym samym okresie, w tym samym stylu, ma podobne gabaryty i układ. Być może dlatego że hrabia Ballestrem zlecił jego budowę mistrzowi budowlanemu Konstantynowi Heidenreich z Kopic. Jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku był w podobnym stanie - zrujnowany i opuszczony, aż do momentu gdy kościół katolicki postanowił adaptować zabytek na dom rekolekcyjny.  Zwiedzenie tego obiektu to najlepszy sposób aby wyobrazić sobie jak mogłyby wyglądać Kopice po odbudowie, ile pracy i pieniędzy potrzeba aby tego dokonać. To także świetny przykład ilu ludzi przyjechałoby podziwiać odbudowany pałac Śląskiego Kopciuszka. Pławniowicka rezydencja Ballestremów jest położona ok. dwa kilometry od zjazdu z autostrady A4, widoczna dla milionów kierowców przemierzających tą trasę każdego dnia, nocą oświetlona wieża widziana jest z wielu kilometrów, przed autostradowym zjazdem umieszczono ogromną brązową tablicę zachęcającą do odwiedzin. Kilkanaście kilometrów od Pławniowic rozciąga się Aglomeracja Śląska, którą zamieszkuje kilka milionów ludzi. I co ? 







Efekt jest marny. Chociaż turystów nie brakuje, to trudno mówić o oblężeniu, a są dni gdy pałacowy park świeci pustkami (być może odstrasza drobna opłata za wstęp). Gdyby przedsięwzięcie miało charakter komercyjny musiałoby się skończyć bankructwem. Zabytek można zwiedzać w środku, są zachowane budowle towarzyszące, tuż obok rozciąga się duże jezioro z licznym ośrodkami wypoczynkowymi. Ktoś uwierzy że w Kopicach będzie inaczej ?








Można postawić śmiałą tezę, że gdyby Pławniowice były ogromną malowniczą ruiną to sytuacja by się odwróciła i nagle by się okazało że tysiące wielbicieli marzy o odbudowie zniszczonego zabytku. Pałac licznie odwiedzany i fotografowany, zwłaszcza jego potłuczone rzeźby i detale, byłby stawiany na równi z nieodżałowanym Świerklańcem czy Sławęcicami. Na równi z Kopicami! Rozpacz by się lała na internetowych forach, a właściciel ustawiony przed pręgierzem zbierałby niezliczone razy. Niestety, został odbudowany i wraz z otoczeniem jest jednym z najbardziej zadbanych na Śląsku. Okazuje się że taki stan nie cieszy się większym zainteresowaniem. Kochamy tylko opuszczone ruiny ?

1 komentarz:

  1. Anonimowy12/09/2017

    Nie, nie kochamy tylko ruin - po prostu, na wszystko trzeba mieć pomysł! "Dom rekolekcyjny" nikogo nie przyciągnie do zwiedzania, na dodatek być może nie ma nic ponad to, co widać na zewnątrz. Podobnie jak autor również nie wierzę, by było mocne zainteresowanie Kopicami chyba, że ten inwestor z Liechtensteinu, który go remontuje, naprawdę ma pomysł na to, co zrobić z odrestaurowanym zabytkiem. Pożyjemy, zobaczymy, tym niemniej warto temu kibicować, podobnie jak każdą inną odbudową.

    OdpowiedzUsuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.