9/20/2017

Kawałek historii Lubania na OLX-ie

Na początku sierpnia Stowarzyszenie „Monitoring Zabytków” nagłośniło sprawę zrywanej we Lwówku Śląskim bazaltowej kostki z ulicy Przyjaciół Żołnierza, która miała zostać wywieziona z miasta przez właściciela drogi, tj. Dolnośląską Służbę Dróg i Kolei. http://lwowecki.info/pl/a/5357/-komu-przypadnie-historyczny-bruk-z-ul--przyjaciol-zolnierza-.html


W wyniku medialnej presji i powszechnego oburzenia mieszkańców Lwówka Śl., podjęto decyzję o przekazaniu około 1240 ton zabytkowej kostki bazaltowej, o szacowanej wartości przekraczającej ponad milion złotych na rzecz gminy. http://lwowecki.info/pl/a/5459/wielki-sukces-stowarzyszenia----monitoring-zabytkow---.html

Scenariusz ten był możliwy zapewne dlatego, że siedemnaście lat wcześniej, ówczesne lwóweckie Młodzieżowe Koło Opiekunów Zabytków przetarło szlak, blokując wywóz zabytkowych granitowych płyt wydobytych spod asfaltu na ulicy Jaśkiewicza. Dzisiaj w nieodległym Lubaniu, lwówecki „Monitoring Zabytków” ponownie staje w obronie czegoś na pozór bardzo pospolitego bo… dachówki. Dachówki karpiówki, prawdopodobnie z końca XVII wieku (tej jest najwięcej), ale i również z wieku XVIII czy XIX, wchodzących w skład prawdopodobnie jednego z najstarszych zachowanych tego typu pokryć dachowych w naszym kraju, które przetrwało wiele pożarów i wojen, ale jak może się już niedługo okazać, nie przetrwa indolencji, głupoty, a może tego o czym wszyscy wiemy, ale o czym pisać i mówić nie możemy, bo takie jest prawo J

We wrześniu rozpoczęły się długo oczekiwane prace przy remoncie dachu Domu Solnego w Lubaniu. Obiekt ten wzniesiony w 1539 roku, a rozbudowany przez podwyższenie w końcu wieku XVII jest jednym z najcenniejszych zabytków sąsiadującego z Lwówkiem Śląskim Lubania. Przetrwał on w praktycznie nie zmienionej formie (nie licząc jego podwyższenia) blisko 500 lat. Zabytek od lat jest zaniedbany, znajduje się w złym stanie technicznym, ma spękane mury, ugięte drewniane stropy i dziurawy dach. Wartość historyczna budowli była znana już przed wojną, ale do rejestru zabytków trafił on dopiero w roku 2003. W ostatnim czasie miasto wystąpiło o dotacje, którą otrzymało i na którą umowę podpisano w tym roku. Prace mają się zakończyć jeszcze w tym roku.

Wszystko układało się pięknie do czasu, kiedy na znanym portalu internetowym OLX, Stowarzyszenie „Monitoring Zabytków” zauważyło bardzo intrygujące ogłoszenie, w treści którego czytamy: „Posiadam dachówkę , której czas szacuje się na okres powstania tego budynku . Budynek został wybudowany w 1539 roku”. https://www.olx.pl/oferta/dachowka-ceramiczna-zabytek-antyk-CID628-IDoMh5Q.html#efb0f3db13;promoted






Do ogłoszenia było załączonych kilka fotografii dachówek jeszcze na dachu. Dodajmy, że naprawdę wyjątkowo rzadkich dachówek z trójkątnym zakończeniem. Po ustaleniu obiektu, jego historii i analizie zachowanego pokrycia dachowego, Stowarzyszenie uruchomiło niemal wszystkie możliwe, przypisane prawem procedury, gdyż w jego ocenie Dom Solny w Lubaniu posiada jedno z najstarszych historycznych, ceramicznych pokryć dachowych w Polsce. Niestety wszyscy decydenci, którzy podejmowali kluczowe decyzje w sprawie zakresu, sposobu i nadzorowania prac remontowych przy tak cennym obiekcie zabytkowym Lubania, dziwnym zbiegiem okoliczności nie zauważyli tego jednego „małego” faktu, a dokładnie rzecz ujmując – jakiś 36 tysięcy „małych” faktów, które jednak zostały dostrzeżone przez wykonawcę prac, i które zostały wycenione na 6 zł za sztukę, czyli razem, jakieś 216 tysięcy zł. Warto w tym miejscu zauważyć, że kwota ta wzrosłaby jeszcze bardziej w sytuacji sprzedaży zabytkowej, dachówki za naszą zachodnią granicą.

W dniu wczorajszym rozesłano szereg pism w tej bulwersującej sprawie. W rozmowie z Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków dowiedzieliśmy się że zachowana zabytkowa dachówka „już się zużyła”, „nie spełnia już parametrów” i „dlatego dach przecieka” , a w ogóle „jest to element wymienny zabytku” i „konserwator ma prawo wydać zgodę na jego wymianę”… W rozmowie z Asystentem Burmistrza Lubania usłyszeliśmy, że „o wszystkim decyduje konserwator zabytków”, który „właśnie przysłał pismo o wstrzymaniu prac”, a „miasto posiada wszystkie konieczne zgody” i w ogóle „o co panu chodzi?”. Pan Asystent nie odniósł się jednak do przesłanego Burmistrzowi dodatkowego pisma, w którym stowarzyszenie porusza problem mienia znacznej wartości, które w dziwnych okolicznościach zostało zakwalifikowane do zutylizowania, aby następnie pojawić się na OLX-ie za niebagatelną kwotę ponad 200 tysięcy zł.




Jaki będzie dalszy los tej wyjątkowej w skali naszego kraju historycznej dachówki, która przetrwała w wyniku biedy i tylko dlatego, że budynek Domu Solnego stoi na obrzeżach historycznego Lubania, do końca niewiadomo. Jednak pewnym jest, że w interesie wszystkich osób, które mówiąc delikatnie „zawaliły” w tej konkretnej sprawie, jest zdeprecjonowanie jej wartości historycznej, parametrów wytrzymałości i doprowadzenie do jej zniszczenia, gdyż tylko wtedy nie będą oni musieli zmieniać swoich błędnych decyzji. Smutne i żenujące wydaje się również postępowanie wszystkich osób odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację, w której ludzie wykształceni, sowicie opłacani i zajmujący odpowiedzialne stanowiska, wykazali ambiwalentny stosunek do chronionego prawem dziedzictwa, ale również majątku o znacznej wartości finansowej. Fakt dostrzeżenia wartości historycznej, a tym samym wymiernej wartości finansowej zabytkowej dachówki z Domu Solnego w Lubaniu, przez niewykształconego w tym kierunku (historia sztuki, historia architektury) wykonawcę prac remontowych, kompromituje całkowicie wszystkie osoby, które podejmowały w tym zakresie jakiekolwiek decyzje, i które w ostateczności doprowadziły do zubożenia substancji zabytkowej i majątkowej miasta Lubania.

Arkadiusz Gutka

Stowarzyszenie „Monitoring Zabytków”

Na zdjęciach cztery rodzaje dachówek z XVII i XVIII wieku, wyjęte z kontenera z gruzem. Warto w tym miejscu nadmienić, że udało się zabezpieczyć 42 sztuki dachówek, które pomimo „utraty parametrów technicznych” przetrwały upadek z 10 metrów wprost do kontenera z gruzem.





---

Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu
Delegatura w Jeleniej Górze

W związku rozpoczętymi pracami przy budynku Domu Solnego w Lubaniu, w wyniku których niszczona i pozyskiwana w celu sprzedaży jest zabytkowa dachówka ceramiczna pochodząca z końca XVII w., będąca jednocześnie jednym z najstarszych zachowanych ceramicznych pokryć dachowych na terenie naszego kraju, działając na podstawie art. 31 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, wnosimy o natychmiastowe wszczęcie postępowania administracyjnego w sprawie niszczenia obiektu zabytkowego i wstrzymanie prowadzonych prac. Jednocześnie wnosimy o wydanie stosownego postanowienia w tej sprawie i zgodnie z art. 31 § 1 pkt 2, wnosimy o uznanie naszego stowarzyszenia jako strony we wszczętym postępowaniu administracyjnym. Ponadto informujemy, że dnia 18 września, po zakończeniu prowadzonych prac, zabezpieczyliśmy wydobywając z kontenera z gruzem 42 dachówki, które nie uległy rozbiciu mimo upadku z ponad 10 metrów.

Prezes Stowarzyszenia „Monitoring Zabytków”
w Lwówku Śląskim
Arkadiusz Gutka

---

Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu
Delegatura w Jeleniej Górze

W związku rozpoczętymi pracami przy budynku Domu Solnego w Lubaniu, w wyniku których niszczona i pozyskiwana w celu sprzedaży jest zabytkowa dachówka ceramiczna pochodząca z końca XVII w., będąca jednocześnie jednym z najstarszych zachowanych ceramicznych pokryć dachowych na terenie naszego kraju, posiadająca jednocześnie wymierną wartość finansową, działając na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. Nr 112, poz. 1198) Stowarzyszenie "Monitoring Zabytków" zwraca się z zapytaniem, czy Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu-Delegatura w Jeleniej Górze, posiada wiedzę na temat zachowanych na terenie działania Delegatury oryginalnych, ceramicznych pokryć wykonanych z dachówki karpiówki, datowanych na XVII i XVIII wiek. W przypadku posiadania w/w wiedzy, prosimy o podanie miejscowości i obiektów, na których zachowało się historyczne, ceramiczne pokrycie dachowe z dachówki karpiówki, datowane w wyniku przeprowadzonych wcześniej badań na XVII i XVIII wiek.


Prezes Stowarzyszenia „Monitoring Zabytków”
w Lwówku Śląskim
Arkadiusz Gutka

---

Arkadiusz Słowiński Burmistrz Lubania

Wniosek o podjęcie natychmiastowych działań zmierzających do zabezpieczenia mienia publicznego o znaczącej wartości finansowej i historycznej.

W związku rozpoczętymi pracami przy budynku Domu Solnego w Lubaniu, w wyniku których niszczona i pozyskiwana w celu sprzedaży jest zabytkowa dachówka ceramiczna pochodząca z końca XVII w., ( tutaj link do ogłoszenia o sprzedaży zabytkowej dachówki, które zostało już usunięte: https://www.olx.pl/oferta/dachowka-ceramiczna-zabytek-antyk-CID628-IDoMh5Q.html#efb0f3db13;promoted ) będąca jednocześnie jednym z najstarszych zachowanych ceramicznych pokryć dachowych na terenie naszego kraju, wnosimy o natychmiastowe wstrzymanie prac, w wyniku których niszczone i zagarniane jest dziedzictwo kulturowe miasta Lubania.

W świetle zaistniałych faktów – ogłoszenie o sprzedaży zabytkowej dachówki, w ocenie naszego stowarzyszenia mamy do czynienia z działaniem na szkodę majątku publicznego o znacznej wartości. Z wstępnych wyliczeń wynika, że do chwili obecnej zniszczono lub wywieziono około 9 tysięcy dachówek. Na dachu Domu Solnego pozostało jeszcze około 27 tysięcy zabytkowych dachówek. Oferujący sprzedaż historycznej zabytkowej dachówki, wycenił ją na 6 zł za sztukę, co daje nam ostatecznie kwotę rzędu ponad 200 tysięcy zł. Dodać w tym miejscu należy, że cena podana w ogłoszeniu, w przypadku wywozu zabytkowej dachówki za granicę, ulegnie znaczącemu zwiększeniu z uwagi na jej rzadkość i proweniencję.

Jednocześnie Stowarzyszenie "Monitoring Zabytków" oświadcza, że jest wyjątkowo zażenowane postępowaniem wszystkich osób odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację, w której ludzie wykształceni, sowicie opłacani i zajmujący odpowiedzialne stanowiska, wykazali ambiwalentny stosunek do chronionego prawem dziedzictwa w postaci zachowanego, historycznego pokrycia dachu Domu Solnego. Fakt dostrzeżenia wartości historycznej, a tym samym wymiernej wartości finansowej zabytkowej dachówki z Domu Solnego w Lubaniu, przez niewykształconego w tym kierunku wykonawcę prac remontowych, kompromituje całkowicie wszystkie osoby, które podejmowały w tym zakresie decyzję, i które w ostateczności doprowadziły do zubożenia substancji zabytkowej i majątkowej miasta Lubania. W związku z powyższym wnosimy o podjęcie przez Pana decyzji o natychmiastowym wstrzymaniu prac, w wyniku których niszczone lub rozkradane jest nasze wspólne, chronione prawem dziedzictwo.

Prezes Stowarzyszenia „Monitoring Zabytków”
w Lwówku Śląskim
Arkadiusz Gutka


Otrzymują:

1. Generalny Konserwator Zabytków

2. Narodowy Instytut Dziedzictwa Oddział Terenowy we Wrocławiu

3. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu

4. Przewodniczący Rady Miasta Lubania.

5. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu,  Delegatura w J.Górze.

---

Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu
Delegatura w Jeleniej Górze

W związku rozpoczętymi pracami remontowymi przy budynku Domu Solnego w Lubaniu, w wyniku których niszczona i pozyskiwana w celu sprzedaży jest zabytkowa dachówka ceramiczna pochodząca z końca XVII w., (tutaj link do ogłoszenia o sprzedaży zabytkowej dachówki, które zostało już usunięte: https://www.olx.pl/oferta/dachowka-ceramiczna-zabytek-antyk-CID628-IDoMh5Q.html#efb0f3db13;promoted ) będąca jednocześnie jednym z najstarszych zachowanych ceramicznych pokryć dachowych na terenie naszego kraju, działając na podstawie art. 31 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, wnosimy o natychmiastowe powołanie Komisji konserwatorskiej z udziałem specjalistów, rzeczoznawców Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którzy mają doświadczenie w zakresie oceny i datowania historycznych, ceramicznych pokryć dachowych występujących na terenie Polski.

W ocenie naszego stowarzyszenia, wzniesiony w XVI wieku i przebudowany ostatni raz przez podwyższenie w końcu XVII wieku Dom Solny w Lubaniu, jest w skali naszego kraju wyjątkowo cennym zabytkiem, którego ceramiczne pokrycie dachu przetrwało tylko dlatego, że obiekt jest „zapomniany”, stoi na uboczu historycznego miasta i jest mało funkcjonalny – grube zimne mury, małe okna. Dodatkowo jego historyczna wartość była rozpoznana i podlegała ochronie prawnej już przed II Wojną Światową.

Prezes Stowarzyszenia „Monitoring Zabytków”
w Lwówku Śląskim
Arkadiusz Gutka

6/25/2017

Znikająca tajemnica

Tajemniczy Dolny Śląsk to nie tylko slogan reklamowy, to obraz regionu zapomnianego, gdzie wciąż można odkryć "białe plamy" na mapie i w terenie. To jedyny w swoim rodzaju klimat miejscowości pełnych zabytków, dzikiej przyrody przetykanej postindustrialnym krajobrazem, wielkiej historii wykutej w kamieniach i utrwalonej w dziełach sztuki. To urwana w 1945 przeszłość mozolnie przywracana po latach niepamięci, mieszkańcy z różnych stron świata żyjący w miejscach stworzonych przez tych, którzy odeszli stąd na zawsze. Historie pełne skarbów i ich strażników, zrujnowane pamiątki przeszłości ukryte w gąszczu jak inkaskie świątynie, niezwykłe losy ludzi różnych narodowości. Malownicze miasteczka, podziemia, zamki i pałace, okazałe świątynie, kamienne epitafia, zapomniane górskie pasma i malownicze kamieniołomy.


Ten obraz osnutej mgłą tajemniczości odchodzi w przeszłość, paradoksalnie związane jest to z jego rozwojem po latach marazmu i odbudową zniszczeń. Kto pamięta lata PRL i okres po transformacji zauważy gołym okiem jak wiele się zmieniło. Lata dziewięćdziesiąte były okresem pionierskim, gdy pojawiły się pierwsze publikacje bez propagandowego sosu, bez obowiązkowych "piastowskich" korzeni. Odkrywano zakazaną wcześniej historię wraz z pamiątkami jakie pozostawiła. Wydawało się że jest to zabytkowy skarbiec bez dna, nie mający sobie równych w Polsce i Europie, zakurzone i zdewastowane zamki, pałace, kościoły i kamienice miały w sobie tyle uroku, właśnie tej tajemniczości. Wrocław czy zamek Książ, co dzisiaj wydaje się nie do pomyślenia, były odkrywane od nowa jakby dopiero skończyła się wojna. A może tak własnie było ? Bez tłumów na szarym wrocławskim rynku, w książańskim parku hulał wiatr, nieliczni turyści oglądali zagrzybione pomieszczenia, o Dolinie Pałaców mało kto słyszał. W Srebrnej Górze czy w Świdnicy pojawiali się tylko pasjonaci, zamek Kliczków był zapuszczonym PGR-em, płonął pałac w Wojanowie i zamek w Płoninie, rozkradano kamienne detale z zapuszczonych parków, waliły się dachy Dziewina i Rząśnika. Świat meblował się na nowo w tej poniemieckiej enklawie przyprószonej "czarem" PRL-owskiej gospodarki. Marzeniem były odbudowane zamki, kolorowe kamieniczki na zadbanych rynkach i tłumy turystów zwiedzające ten zapomniany świat. Niestety, dla "tajemniczości", ten scenariusz częściowo został zrealizowany. Cywilizacja stworzyła "turystyczne lunaparki" zadeptywane przez tysiące ludzi, internet pokazuje najbardziej zapomniane zakątki, odkrywane są sekrety i dyskredytowane kolejne historie ukrytych skarbów. Proza życia zalała te ziemie wzdłuż i wszerz zabierając ze sobą cząstkę tego "czegoś" co z rozrzewnieniem wspomina się dzisiaj trzymając w ręku książki i prasę tamtego czasu. Nie ma już legendy "Złotego Pociągu", skurczyły się podziemia RIESE, największym znanym  skarbem okazał się wykopany w bańce po mleku mizerny dobytek wypędzonych Niemców. Gdzieś ulotnił się urok Karpacza i Szklarskiej Poręby zalanych kiczem i tandetą, wyparował czar Kotliny Kłodzkiej oblepionej reklamami, zakrywa się styropianem kolejne wiejskie domy, szerzy się pasteloza i obce architektonicznie katalogowe domki. Paradoksalnie, na tym tle, nieskomercjalizowane enklawy w północnej części regionu dzisiaj raczej odpychają swoją siermiężnością i bylejakością niż zachwycają. Wraz z pieniędzmi przyszło nieuniknione, urok Dolnego Śląska znika pod świeżym tynkiem, ulatnia się jego odrębność i wyjątkowość w skali Polski. Ten proces będzie trwał jeszcze dziesiątki lat, ale już dzisiaj można sobie wyobrazić jego skutki. Gdy marzyliśmy o odnowionych zamkach i kolorowych miasteczkach, nie pomyśleliśmy że zginie coś więcej... Tymczasowość i "konserwacja" w pierwotnej formie także nie mogła trwać wiecznie. Jeszcze trochę to potrwa, ale jest to chyba ostatnia chwila aby "dotknąć tajemnicy". Tutaj nic nie będzie już nie będzie stało w miejscu, albo zostanie odnowione, albo zginie na zawsze - zegar tyka nieubłaganie i zmienia stopniowo klimatyczny Dolny Śląsk. Na lepsze ?

6/22/2017

Atak trolli na salonkę Hitlera

Dolny Śląsk zyskał nową atrakcję turystyczną - zrekonstruowany wagon pociągu "Amerika", z którego Adolf Hitler dowodził min. kampanią wrześniową w Polsce w 1939 roku. Eksponat stoi przy pałacu w Jedlince, w samym sercu gór Sowich, kilkanaście kilometrów od Wałbrzycha. Nie jest to pierwsza inicjatywa właścicieli zabytku, którzy co jakiś czas podejmują działania popularyzujące ich obiekt, z zyskiem dla całego regionu. Akcje poszukiwawcze, rekonstrukcje historyczne, w tym pokazy lotnicze wyrobiły Jedlince markę zabytku "żywego", gdzie nie ma statycznych wystaw z gablotkami, jednocześnie nie jest to muzeum dla "informatyków" przesycone multimedialnym bełkotem. Tutaj się po prostu co jakiś czas bywa. Nowym magnesem jest wspomniany wagon.


Jeszcze kilka lat temu byłaby to po prostu kolejna atrakcja na szlaku podziemi RIESE, dzisiaj stała się sprawą niemal polityczną. Ośmieleni serwowaną z każdej strony nacjonalistyczną retoryką osobnicy ruszyli do ataku, mieszając z błotem właścicieli i inicjatorów akcji. Leją się strumieniem "mądrości", propozycje i obelgi zarzucające krzewienie i popularyzację nazizmu w tonie jaki zawstydziłby Josepha Goebbelsa czy Hermanna Göringa. Liczni komentatorzy nie widzą, że sami są karykaturą najgorszych hitlerowskich krzykaczy, bezkarną i bezmyślną tłuszczą, której internet dał szansę zaistnieć. Nie chodzi tutaj oczywiście o rzetelne i merytoryczne komentarze, które niewidoczne pływają we wspomnianym szambie. Co takiego się stało ? Czy to rzeczywiście jest nietakt ? Czy historię należy traktować wybiórczo ? Czy można propagować nazizm pokazując jego elementy ? Czy po wyjściu z wagonu zwiedzający natychmiast zapiszą się do NSDAP ?


W naszych czasach sprawa wydaje się kontrowersyjna chociaż, jak wyżej wspomniano, jeszcze niedawno nie byłoby większych emocji. Udostępniano kolejne kompleksy podziemne RIESE, wydawano książki historyczne związane z wojenną przeszłością Dolnego Śląska, gdzie polska państwowość pojawiła się dopiero w 1945 roku. "Odkrywano" niemieckich mieszkańców tych ziem, którzy przez wieki budowali ich tożsamość i przyjmowaną tą historię bez żadnych kompleksów. Była to reakcja na czasy komunistyczne gdy zatruwano umysły "piastowskością", jakby w międzyczasie nic nie istniało. Wraz z niemiecką historią wróciły wspomnienia powojennych polskich pionierów, bez zakłamanych uproszczeń i cenzury, do czego przyczynił się w pewnym stopniu Łukasz Kazek, jeden z inicjatorów rekonstrukcji pociągu.


Niestety, okazało się że komunistyczna propaganda ma się wciąż dobrze. Wrócili rewanżyści, Czaja i Hupke oraz Adenauer w krzyżackim płaszczu. Podczas gdy na całym świecie (w Polsce także) dawne nazistowskie pamiątki są licznie odwiedzane przez turystów, w Jedlince, gdzie podczas wojny mieściły się biura TODT, wagon okazał się nietaktem. Jakby niektórzy nie potrafili zrozumieć, że w pałacu nie ma już biur PGR, tylko jest prywatny właściciel, który może sobie postawić na podwórku co mu się podoba. Właściciel pokazujący historię według pewnej konwencji, przyjmując wojenne lata jako kluczowe i najbardziej znaczące dla tego miejsca. Nie odbywały się tutaj polowania urządzane przez wąsatych szlachciców, a powstały biura dla inżynierów projektujących ogromną kwaterę Hitlera lub fabryki zbrojeniowe w pobliskich górach. Niektórzy pytają dlaczego nie zrekonstruowano polskich pamiątek np. samolotu Łoś. Kto broni takich działań innym osobom, w tym "komentatorom" ? Każdy wydaje pieniądze według własnego uznania. W Jedlince, sercu nazistowskiego kompleksu podziemnego, stoi fragment pociągu Hitlera, wykonany według oryginalnych planów, z dbałością o każdy detal. Nie dlatego że autorzy uwielbiają nazizm i III Rzeszę, tylko dla licznych turystów, którzy będą mieli okazję dotknąć prawdziwej historii, do tego tematycznie związanej z miejscem. Zwiedzający zostawią oczywiście swoje pieniądze, a przy okazji zyska cała okolica. Czas pokaże czy była to dobra inwestycja. Osoby potępiające te działania niech apelują o zamknięcie kompleksów RIESE, Wilczego Szańca czy kwatery w Mamerkach. Niech burzą resztki obozów koncentracyjnych z Auschwitz na czele, rekonstrukcje historyczne wykonują bez "niemieckich" żołnierzy  i wymażą wszystkie napisy wychodzące spod polskiego (komunistycznego?) tynku. Wszystko w imię walki z nazizmem. Pytanie tylko brzmi, kto najbardziej zyska gdy ludzie zapomną o istnieniu hitlerowskich Niemiec i okropnościach II wojny światowej ? Polacy ?