Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

Archiwum

Najczęściej czytane

Polecane blogi

Obserwatorzy

Technologia Blogger.

Wiadomości

Loading...

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Google+ Followers

4/18/2015

Dobrze temu, kto oglądał takie czasy...

"Wybudowano mnie w wielkich czasach, dobrze temu, kto oglądał takie czasy" - napis tej treści zdobi przepiękny pałac w Większycach koło Kędzierzyna-Koźla do dzisiaj. Wzniesiony w 1871 roku przez radcę handlowego i filozofa Marca Heymanna zachwyca zarówno detalem elewacji wykończonej błyszczącą glazurowaną cegłą, jak i kunsztownie odrestaurowanymi wnętrzami w których znajduje się obecnie elegancka restauracja. Legenda mówi o bogactwie dawnego właściciela, który poprosił cesarza o zgodę na wyłożenie podłóg złotymi monetami. Władca wydał zgodę na umieszczenie monet pionowo, aby nie deptano jego wizerunku, na co niestety Heymann pozwolić już sobie nie mógł. Po 1945 roku w pałacowych murach mieścił się Uniwersytet Ludowy i to ocaliło je w dość dobrym stanie aż do 1986 roku. Opuszczona budowla niszczała, aż w 2003 roku prywatny właściciel rozpoczął remont pieczołowicie odtwarzając każdy detal razem z sąsiadującym parkiem i budynkami towarzyszącymi. Chociaż nie ma podłóg wykładanych złotem, efekt jest piorunujący.












więcej na www.zabytkigornegoslaska.com.pl
4/14/2015

Nie tylko koni żal...

Pierwsza siedziba szlachecka powstała w obecnym Osieku Grodkowskim już w XVI wieku i miała być może formę dworu obronnego lub zamku. W jej miejsce w XVIII wieku wybudowano okazały barokowy pałac z wewnętrznym dziedzińcem, w latach 1877-1883 przebudowany w stylu neogotyckim. Autorem projektu był Alexis Langer, urodzony w Oławie doskonały architekt XIX-wieczny, który zasłynął min. jako twórca kościoła p.w. św. Michała we Wrocławiu, kościoła Mariackiego w Katowicach, wałbrzyskiej kolegiaty czy ratusza w Ząbkowicach Śląskich. W Osieku istnieje (jeszcze) kaplica grobowa dawnych właścicieli jego autorstwa. W stanie agonalnym, podobnie jak sam pałac i zabudowania wokół, wśród których wyróżnia się brama dawnej ujeżdżalni z płaskorzeźbą przedstawiającą stado koni. Prowadzi w pustkę... Kiedyś rzeźb i ozdób było więcej lecz zniknęły w okresie gdy pałac został porzucony przez swojego gospodarza. Po wojnie mieściły się w nim mieszkania dla pracowników PGR, przedszkole i podobnie jak w wielu innych przypadkach, jego los przypieczętował upadek PRL. Wtedy też z pobliskiej kapliczki skradziono XVIII-wieczną rzeźbę przedstawiającą św. Jana Nepomucena, a może sam uciekł nie mogąc patrzeć na degrengoladę i dewastację majątku który przetrwał kilkaset lat aby zamienić się w ruinę w tak krótkim czasie ?







więcej zdjęć: www.zabytkidolnegoslaska.com.pl

4/13/2015

Historia w kamieniu zaklęta

Ten malutki cmentarzyk otoczony ozdobną kratą jest rzadkością w skali całego Śląska, chociaż jeszcze kilkadziesiąt lat temu podobne nekropolie i mauzolea rodowe znajdowały się prawie w każdej miejscowości. W większości nie przetrwały powojennych porządków i akcji "odniemczania Ziem Odzyskanych" oraz zwykłego wandalizmu nowych mieszkańców.


Pochowana na cmentarzu rodzina von Mutius pochodziła z Miśni, a jej członkowie piastowali ważne stanowiska państwowe i posiadali duże majątki na terenie całego Śląska, między innymi w Barcinku, Jeleniowie koło Kudowy, Mirosławicach koło Sobótki, Starym Zdroju czy sąsiednim Bronowie. Herb rodzinny z wizerunkiem konia widoczny jest na poszczególnych płytach nagrobnych oraz medalionie wmurowanym w cmentarny mur wraz z inskrypcją "Wierni i Mocni dla Prawa i Wiary". Z 1786 roku pochodzi pierwszy nagrobek Farnza von Mutius, w 1893 roku pochowano Ernsta von Mutius, królewskiego szambelana, w 1886 roku Theodora von Mutius - kadeta morskiego cesarskiej niemieckiej marynarki, co upamiętnia rzeźbiona kotwica, w 1917 roku królewskiego rotmistrza Carla von Mutius oraz wielu innych członków rodu. Ciekawostką są nagrobki zmarłych po II wojnie światowej min. z 1957 i 1988 roku (!). Symboliczny jest grób powojennego mieszkańca Dobromierza  pochodzącego z Wileńszczyzny oraz innych Polaków, których "dokwaterowano" von Mutiusom po 1945 roku. Na szczęście nikt nie zniszczył przy okazji tej cennej pamiątki historycznej po dawnych mieszkańcach Dolnego Śląska.







więcej zdjęć. na www.zabytkidolnegoslaska.com.pl

Dokładny opis cmentarza n astronie dokumentyslaska.pl
4/12/2015

Kłopotliwy spadek po śląskim Kopciuszku

Gdy w 1848 roku we Wrocławiu przeczytano słowa testamentu po zmarłym Karolu Goduli wybuchł skandal. Bajecznie bogaty przemysłowiec większą część swojego majątku zapisuje sześcioletniej Joannie Gryzik sprawiając że staje się ona jedną z najbogatszych kobiet XIX wiecznego Śląska. Historia jak z bajki ma jednak swój początek dużo wcześniej gdy niezbyt zamożny Godula krok po kroku pnie się po szczeblach kariery u hrabiów Ballestremów zostając w pewnym momencie ich wspólnikiem. Po usamodzielnieniu pomnaża swój majątek budując kolejne zakłady przemysłowe na terenie Górnego Śląska. Żyje bardzo skromnie, w niewielkim domku w Rudzie, mimo swojego bogactwa spędzając czas w samotności. Ludzie szepczą że to diabeł pomaga kalekiemu przemysłowcowi, unikają go jak tylko potrafią, z wyjątkiem małej Joanny która kruszy serce Karola. Po jego śmierci majątek jest pomnażany przez zarządców a dziewczynka, której życie jest zagrożone, ukrywana aż do osiągnięcia pełnoletności. W 1858 roku wychodzi za mąż za Hansa Ulricha von Schaffgotsh, zubożałego członka arystokratycznego rodu. Małżeństwo dla obu stron jest awansem i interesem, ale okazuje się także szczęśliwe i pełne miłości. W 1863 roku hrabia kupuje dla żony pałac w Kopicach, a jego przebudowę zleca architektowi Karolowi Lüdecke. Powstaje przepiękna rezydencja otoczona wspaniałym parkiem, gdzie Joanna i Hans Ulrich wraz ze swoim potomstwem spędzają swoje najpiękniejsze chwile. 21 czerwca 1910 roku Joanna Gryzik-Schaffgotsch umiera w Kopicach i zostaje pochowana w tamtejszym mauzoleum. Pięć lat później dołączy do niej mąż. Pałac przetrwał w wojennej zawierusze bez większych strat, ale w 1958 zostaje podpalony, co pieczętuje ostatecznie jego los. Zwłoki Joanny i pozostałych członków rodu w 1945 roku wywleczone z grobowców i zbeszczeszczone przez przesiedloną do Kopic ludność. Nie żałuje ona także pałacu, który stopniowo jest dewastowany i rozkradany aż do momentu gdy nowy właściciel wynajmuje ochronę i grodzi ruiny siatką. Teraz jedynym zagrożeniem jest już upływający bezlitośnie czas i ludzka bezczynność.






Ten zabytek należy do najbardziej znanych i lubianych przez turystów miejsc w Polsce. W sezonie letnim przed zamkniętą bramą zjawiają się tłumy aby chociaż na chwilę spojrzeć na smętnego trupa jaki pozostał z dawnej, pełnej przepychu i elegancji, rezydencji. Przepięknie odbija się ona w wodach stawu i robi ogromne wrażenie od strony wsi. Wieże, wieżyczki, sterczyny, ozdobne rzygacze, wysokiej klasy detal kamieniarski, doskonała kompozycja bryły sprawiają że ucieka ona od banału jakim bardzo często jest XIX-wieczny neogotyk. Gdy dodamy do tego spójne architektonicznie zabudowania gospodarcze wokół oraz rozległy park z zachowanymi częściowo budowlami, które dawniej go zdobiły, mamy obraz doskonałości w starym stylu.






Niestety, sporo rzeczy musimy sobie wyobrazić, drugie tyle przemilczeć ponieważ to tylko cień dawnej świetności jakby dawni właściciele rzucili klątwę na całą wieś, bo przypomina ona dzisiaj śmietnik w ładnym opakowaniu. W centrum stoi pałac-ikona, na złość miejscowym urzędnikom, odwiedzany przez tysiące ludzi rocznie, chociaż nie ma możliwości wejścia na jego teren. Można go podziwiać z odległości, można spacerować po pięknym parku i pomarzyć że kiedyś wszystko będzie wyglądało jak dawniej. Niestety, to tylko senne majaki, które nigdy się nie spełnią bo odeszły już czasy księżniczek, kopciuszków i milionerów w cylindrach. Po tamtym świecie pozostały jedynie ograbione ruiny których nikt tak naprawdę nie potrzebuje i nikogo nie stać aby je odbudować. Rachunek ekonomiczny jest brutalny, a potrzeba otaczania się pięknem jest traktowana w czasach powszechnej brzydoty i tandety jak fanaberia. Sterty śmieci w parku, stare zabudowania oblepione szopkami i najgorszymi budami, zniszczone ozdobne mury, ruiny, to obraz współczesnych Kopic i ich okolic. Tego nie można pomijać patrząc jedynie na sam pałac i jego stare fotografie. Tamten świat nigdy nie wróci, nawet jeżeli znajdzie się ktoś kto odbuduje w uproszczonej formie ten piękny zabytek.






Jeżeli ktoś jednak wierzy w cud niech spojrzy na tablicę przed pałacową bramą...


Prudnik pełen cudów

Zwiedzając śląskie rezydencje często ubolewamy nad ich obecnym stanem. Prawie wszystkie zostały rozgrabione i zniszczone po 1945 roku, jeżeli mamy do czynienia z odrestaurowanym zabytkiem bardzo często w jego wnętrzu niewiele jest do podziwiania. Gdy zachowa się chociaż fragment sztukaterii, kawałek polichromii, niewielki detal kamieniarski wpadamy w zachwyt. Najbogatszy w zabytki region w Polsce, poza nielicznymi wyjątkami, może zaoferować jedynie gołe mury...




Willa rodziny Fränkel w Prudniku to absolutny unikat. Jeden z najpiękniejszych pałaców na Śląsku z zachowanym dawnym wystrojem, który przeszedł niedawno gruntowny remont zwieńczony nagrodą "Zabytek Zadbany" w 2012 roku. Gdy przekroczymy jego drzwi przeniesiemy się w czasie podziwiając piękną boazerię klatki schodowej, okazałe fontanny, niesamowity kominek czy malowidła. Przetrwał okres PRL jako dom kultury pobliskich zakładów "Frotex" i służy do dzisiaj mieszkańcom miasta oraz turystom. Płacząc nad ruinami Goszcza, Gorzanowa, Bożkowa, Kamieńca czy Brzezinki, wspominając niesamowitości jakie dawniej je zdobiły, zapominamy i nie wiemy nawet o pięknym prudnickim pałacu, który możemy podziwiać prawie w takiej formie, w jakiej pozostawił ją dawny właściciel. To prawdziwy cud jeżeli pomyślimy o losie bogatych dawniej rezydencji chociażby w najbliższej okolicy. Znaczące jest także to, że miejscy urzędnicy nie sprzedali podupadającej budowli za bezcen z przeznaczeniem na hotel dla bogatszej części społeczeństwa lub na zmarnowanie, a wyremontowali za niemałe pieniądze dla swoich mieszkańców. To sprawia że mamy do czynienia z dwoma cudami, które trzeba zobaczyć na własne oczy.
















więcej zdjęć na: www.zabytkigornegoslaska.com.pl

Facebook