6/21/2012

Odbudowa czy dewastacja ?

Odbudowa i konserwacja zabytków zazwyczaj spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem przez szerokie grono turystów i miłośników. Gdy pojawia się nowy właściciel, a wraz z nim zapowiedzi remontu cieszy to wszystkich, łącznie z lokalnymi społecznościami. Pojawiają się rusztowania, ruszają prace budowlane, a my czekamy z niecierpliwością na efekty. Czasami przerastają one wszelkie wyobrażenia...

W Radomierzu kilka lat temu pojawiła się inicjatywa udostępnienia turystom opuszczonej wieży kościoła parafialnego jako punktu widokowego. Sam kościół rozebrano jeszcze w XIX wieku, a pochodząca z przełomu XV/XVI wieku wieża z roku na rok niszczała coraz bardziej. Wydawało się że pomysł stworzenia w tym miejscu punktu widokowego jest strzałem w dziesiątkę. Niestety, efekty tej "renowacji" połączonej z odbudową są przerażające. O ile forma wieży, z bólem, jeszcze jest do przyjęcia, to dobudowana do niej budowla jest w swojej formie kuriozalnym przykładem jak można zniszczyć zabytek. Obrzydliwa bryła, która swoim kształtem przypomina podmiejski motel lub domek jednorodzinny na przedmieściach nie powinna w tym miejscu się pojawić. Brak talentu projektanta można jeszcze jakoś tłumaczyć, ale pozytywną opinię konserwatora zabytków w żaden sposób. Jak można było wydać pozwolenie na budowę czegoś tak banalnego i brzydkiego ? Gdzie były czujne i dociekliwe służby konserwatorskie gdy powstawało to "coś" na fundamentach XVI-wiecznego kościoła ? Można było stworzyć formę całkowicie nowoczesną, można było zrekonstruować dawny kościół, ale niestety powstał koszmarek, który zaspokaja jedynie te najmniej wyszukane gusta.






Zamek Rajsko przez lata niszczał i był rozkradany z cennego detalu. Gdy pojawił się prywatny właściciel, który postanowił zamek odbudować wszyscy zacierali ręce. Prace na terenie zamku trwają, ale już dzisiaj, przez płot można zobaczyć ich efekty. Gdzieś "wyparował" mur wraz z bramą i renesansowym portalem na pierwszym planie, a na dziedzińcu powstały zupełnie nowe zabudowania. O ile można zrozumieć potrzeby właściciela i kompromis na rozbudowę zamku, tyle nie ma żadnego usprawiedliwienia dla formy budynków. Wyglądają, jakby projektowane były przez tą samą osobę, która zajęła się wieżą w Radomierzu. Ich bryła jest nie tylko banalna, ale w tym miejscu zupełnie obca. Jakim cudem te dobudówki zostały pozytywnie zaopiniowane przez konserwatora zabytków ? Nawet dziecko powie, że taka rozbudowa powinna być jak najmniej inwazyjna dla samego zamku. W związku z tym nowe budynki, jeżeli muszą być, powinny mieć okładzinę z cegły aby nie wybijały się na tle starych murów. Niestety, nie mają.





Można się spierać, czy lepsza ruina, czy niewłaściwa odbudowa, ale trzeba przede wszystkim żałować, że giną oryginalne dzieła pięknej architektury, a zastępuje je tandeta i brzydota. Może pewnego dnia na dziedzińcu jakiegoś pałacu powstanie pawilon Biedronki ? Wszystko jest możliwe, jak pokazują powyższe przykłady.

15 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swego czasu odpowiedzialny za ten rejon urzędnik-konserwator wytłumaczył przewodnikowi PTTK, żalącemu się, że po "renowacji" epitafium pastora Gottloba (i wielu innych)przy kościele Łaski w Jeleniej Górze z trudem odczytuje zawarte tam inskrypcje, że absolutnie wszystko jest w porzadku i zajmowali się tym świetni fachowcy.
    Inny przypadek : po "fachowym" i "starannym" obejrzeniu niepozornej kamieniczki położonej w bezpośrednim sąsiedztwie murów obronnych w tym samym mieście konserwator wydał zgodę na jej rozbiórkę. Niedługo potem nieco bardziej dociekliwi mogli obejrzeć walające się w tym miejscu pocięte na kawałki polichromowane (dobrej klasy) barokowe stropy.
    Itp, itd...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Budynki koło zamku powinny być NEUTRALNE, a te które tam stoją konkurują i zakłócają pewną kompozycję. Co z tego, że szczyt nawiązuje jeżeli tak razi biały tynk ? W okolicy nie ma kilku domów które by były podobne do tego czegoś. Nie ma też takiej "kapliczki" bo ta przypomina coś zupełnie innego :) Czy postawienie czegoś takiego na przykład w Malborku lub na Wawelu też by było czymś normalnym ? Jak powinny wyglądać takie dobudowy ? Polecam zapoznać się z architekturą holenderską, z realizacjami na zachodzie Europy i naprawdę ciężko tam spotkać coś takiego o ile w ogóle istnieje. Tutaj nie chodzi o atak na architekta lub inwestora a o poszanowanie zasad. To jest dewastacja zabytku. Za te same pieniądze mógł powstać budynek o klasę lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najwyraźniej nie miał kto zaproponować inwestorowi budynku "o klasę lepszego" za te same pieniądze. Z pewnością skwapliwie skorzystałby z takiej niebywałej okazji :)
    Co to są "budynki neutralne" dla danej budowli? Polecam zapoznać się z przedwojennymi widokówkami, które pokazują, jak przez lata zamek "obrósł" w podobne (do zaproponowanych) obiekty. To właśnie jest jego naturalne otoczenie. Budynki ewidentnie nawiązują stylem, formą, pokryciem... do zamku i okolicznych budowli. Polecam szerzej rozejrzeć się po okolicy zamiast polegać na własnych skojarzeniach :), z łatwością można znaleźć bardzo podobne kapliczki. Kolor elewacji je dyskwalifikuje? A czy ktoś raczył dopytać inwestora, czy to ostateczny kolor? Przecież budowa trwa!
    W dodatku, jak można zestawiać tą ewidentnie przemyślaną i wpasowaną w historię i okolicę realizację z "wiatą kościołową" z Radomic?
    Z przyjemnością odpowiem na pytanie zawarte w poście: Radomice to dewastacja, a Rajsko to odbudowa i to w bardzo dobrym stylu !

    OdpowiedzUsuń
  7. Neutralne oznacza takie, które zostaje nie zauważone dla laika. Tutaj nowe budynki aż kłują w oczy. Neutralne oznacza też nawiązujące do lokalnej tradycji, a w czym ten typowy domek jednorodzinny nawiązuje ? Można było wprowadzić na przykład szachulec!!!. Materiały też nie są najwyższej klasy co widać gołym okiem. Jedyna nadzieja że budynek się zestarzeje i zleje z otoczeniem, ale właśnie zastosowane materiały nie dają żadnej gwarancji że tak będzie. Gdzie się podział mur z bramą i portalem ? Do mnie taka "odbudowa" nie przemawia po prostu.

    Jedyne z czym się zgodzę to subtelna różnica między Rajskiem a Radomierzem. Bardzo trafne określenie: "wiata kościołowa" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W obu wypadkach mamy do czynienia z jednymi z najgorszych realizacji ostatnich lat, i to w skali ogólnokrajowej, o których głośno w branży. W pierwszym przypadku wygląda to na znaczne odstępstwo od projektu, w drugim- wręcz na samowolę budowlaną. Wygląda, bo najprawdopodobniej świadczy o kompletnym braku wyobraźni przestrzennej i estetycznej oraz ,co gorsza, ograniczonej wiedzy urzędnika składającego podpisy pod oboma fatalnymi projektami "restauracji zabytku".Do tego dochodzi dewastacja dosłowna dokonana przez brutalną ingerencję (zniszczenie) zarówno oryginalnych elementów obu zabytków jak i
    całkowicie niezgodne zasadami konserwacji zabytków zmiany w wyglądzie zewnętrznym, czego najbardziej wymownym przykładem jest ahistoryczny, tandetny daszek o fatalnych proporcjach wciśnięty na niższą wieżę zamku.
    Dla porównania:

    http://www.vogel-soya.de/bilder/Neidburg.jpg

    OdpowiedzUsuń
  9. Szachulec? Jak nic tam dookoła nie przetrwało? Zamek z wybudowanym dookoła (od zera) skansenem wsi dolnośląskiej? Naturalnym otoczeniem zamków są powstałe w kolejnych wiekach murowane budynki gospodarcze, czy choćby pobliskie pałace (murowane).
    Szkoda, ze nie mamy lepszych zdjęć, ale dach i ściana szczytowa tego "domku jednorodzinnego" doskonale się bronią. I to wystarczy. Dalej musi być naturalnie - funkcjonalnie, tanio, energooszczędnie, żeby dało się tam żyć.
    Mam nadzieję, że ten portal wkleili gdzieś w nowy budynek, jak "detale" w XIX wieku. To by było idealne nawiązanie do historii zamku.

    OdpowiedzUsuń
  10. W Zapuście stała taka szachulcowa chałupa, o ile pamiętam. Nie chodzi tutaj o robienie skansenu, a poszanowanie lokalnej tradycji! To co tam stoi równie dobrze mogło by powstać koło Warszawy, Poznania itd. i wszędzie by nie pasowało. Budynki gospodarcze były murowane, ale nie miały takich proporcji okien, lukarn i innych "ozdób" wyjętych żywcem z katalogu domów jednorodzinnych. Ja nie mam powodu żeby nie wierzyć w dobre intencje ale wyszło to niedobrze. Co oznacza że portal będzie wmurowany w inny budynek ? Właściciel nie zamierza zrekonstruować muru i bramy przy wjeździe, które przecież sam zburzył ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Człowiek z wizją wydaje grube miliony na uratowanie samego zamku, dobudowuje za kolejną ciężką kasę budynki potrzebne, żeby ten obiekt nie był tylko skansenem, ale naprawdę funkcjonował przez kolejne lata i żył, a dyskwalifikuje go ahistoryczny, tandetny daszek o fatalnych proporcjach i kolor elewacji.
    Po prostu - szkoda, że się ten zamek nie zawalił!
    Takie podejście do zabytków zabija co dzień kolejne zamki, pałace i domy. Bo nawiedzony konserwator decyduje, jaki ma być daszek nad wejściem i zabrania ingerencji w świętą bryłę budynku.
    Ukłony dla ludzi, którzy chcieli uratować ten zamek, kolejne dla tych, którzy pozwolili to zrobić narażając się "w branży".
    Pozdrowienia - Sąsiad.

    OdpowiedzUsuń
  12. A nie może wydać tych milionów i zbudować daszek taki jak powinien być, a nie taki jak mu się podoba ? W czym jest problem ? Architektura to nie jest sztuka, która jest jasna i zrozumiała dla wszystkich, chociaż niektórym się wydaje że wiedzą wszystko, więc może warto posłuchać tych co się na tym znają ? W tym przypadku nawiedzony jest konserwator jeżeli pozwolił na coś takiego. To go dyskwalifikuje, podobnie jak projektanta. Właściciel ma prawo się na tym nie znać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.