5/27/2012

Dziurawy rejestr - wyjaśnienie

Kilka dni temu na blogu pojawiły się wpisy ukazujące nierzetelność i błędy w rejestrze zabytków. Natychmiast kilka osób zaprotestowało twierdząc, że nieprawdziwe są informacje zawarte we wpisach, wprowadzają one w błąd czytelników oraz oczerniają służby konserwatorskie.

Wszystkie zarzuty dotyczyły błędnego źródła, czyli rejestru zabytków pobranego ze strony Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Aktualne rejestry posiadają urzędy konserwatorskie i z nich należało korzystać ponieważ różnią się one w swojej zawartości. W takim razie wszystkie obiekty należy porównać w obu wykazach:


Stare Jaroszowice - w spisie NID kościół nie jest wpisany do rejestru, w spisie WUOZ również nie figuruje w rejestrze, a jedynie w wykazie zabytków.

Modła - w spisie NID pałac wciąż wpisany jest do rejestru zabytków, w spisie WUOZ również figuruje.

Gościszów - w spisie NID do rejestru wpisane są: ruina zamku, spichrz, park, kościół parafialny oraz dom mieszkalny nr 200. W spisie WUOZ jest dokładnie tak samo chociaż nazewnictwo jest już bardziej precyzyjne. Reszta obiektów znajduje się jedynie w wykazie zabytków.

Przystronie - w spisie NID pałac nie jest wpisany do rejestru zabytków, w spisie WUOZ jest jedynie w wykazie.

Sichów - w spisie NID nie figuruje w rejestrze zabytków, w spisie WUOZ również go brakuje. Jest jedynie w wykazie zabytków.

Mściwojów - w spisie NID nie figuruje w rejestrze zabytków ani pałac, ani pawilon na wyspie. W spisie WUOZ to samo. Wpisane jedynie w wykazie zabytków.

Miedzianka - w spisie NID do rejestru wpisany jest dom nr 25 w rynku. W spisie WUOZ nie figuruje. Tutaj oba wykazy się różnią.

Czernica - w spisie NID brakuje kościoła ewangelickiego, w spisie WUOZ również. W wykazie znajduje się: kościół ewangelicki, ob. nieużytkowany. Dla przypomnienia, dzisiaj stoi jedynie wieża.

Mściszów - w spisie NID w rejestrze figuruje dwór, w spisie WUOZ już go nie ma nawet w wykazie. Jest różnica.

Gawronki - w spisie NID figuruje "dwór", w spisie WUOZ jest jedynie park. Jest różnica.

Wielowieś - w spisie NID pałac nie figuruje, podobnie jak w spisie WUOZ. Znajduje się jedynie w wykazie zabytków.

Ubocze-Kolonia - w spisie NID pałac nie figuruje, w spisie WUOZ również. Jest jedynie w wykazie zabytków.

Prusy - w spisie NID figuruje brama. W spisie WUOZ już jej nie ma. Jest różnica.

Olszany - w spisie NID nie figuruje relikt pałacu wraz z portalem. W spisie WUOZ również. Jest jedynie w wykazie zabytków.

Siedlimowice - w spisie NID nie ma ruin pałacu. W spisie WUOZ znajdują się one jedynie w wykazie.

Zastruże - w spisie NID nie ma ruin pałacu. W spisie WUOZ znajdują się one jedynie w wykazie.

Gostków - w spisie NID nie ma kościoła ewangelickiego. W spisie WUOZ znajduje się on jedynie w wykazie.

Moczydlnica Dworska - w spisie NID nie ma ruin pałacu, podobnie jak w spisie WUOZ. Są jedynie w wykazie zabytków.

Borzygniew - w wykazie WUOZ jest wpisany do rejestru jako ruina bez znaku zapytania. Tutaj jest różnica.

Mietków - Tak samo jak w spisie NID, w wykazie WUOZ wpisany do rejestru jako dwór obronny w ruinie.

Maniów Wielki - w spisie NID pałacu brak, w spisie WUOZ również nie jest wpisany do rejestru zabytków w przeciwieństwie do zabudowań gospodarczych.

Rybarzowice - wsponiane w NID zabytki nie figurują w rejestrze i w spisie WUOZ, podobnie jak cała miejscowość. Jest różnica.

Pielgrzymka - w spisie NID figurują ruiny pałacu, w spisie WUOZ już ich nie ma w rejestrze. Jest różnica.

Twardocice - w spisie NID wpisana do rejestru jest jedynie wieża kościelna wraz z kryptą oraz cmentarz, bez ruin samego kościoła. W spisie WUOZ wpisany jest cały kościół poewangelicki. Jest różnica i naprawiony błąd.


Jak widać w tym zestawieniu, rzeczywiście są różnice w obu spisach. Poza kościołem w Twardocicach, gdzie został naprawiony ewidentny błąd we wpisie do rejestru zabytków, pozostałe różnice dotyczą obiektów, które nie istnieją. Wiedza na ten temat została uzupełniona i naniesiona przez urzędy konserwatorskie. W dalszym ciągu jednak brakuje w rejestrze wymienionych zabytków co obala zarzuty o wprowadzanie w błąd czytelników wpisów.

Pojawiają się przy tej okazji dwa pytania. Dlaczego Narodowy Instytut Dziedzictwa publikuje rejestr zabytków pochodzący z zamierzchłych czasów i do czego służy ta instytucja. Drugie pytanie, to ochrona zabytków przez wpis do rejestru i do wykazu lub ewidencji.

Narodowy Instytut Dziedzictwa rzeczywiście ma niewiele wspólnego z urzędem konserwatorskim. To dwie odrębne instytucje.

Misją Narodowego Instytutu Dziedzictwa jest tworzenie podstaw dla zrównoważonej ochrony dziedzictwa poprzez gromadzenie i upowszechnianie wiedzy o zabytkach, wyznaczanie standardów ich ochrony i konserwacji oraz kształtowanie świadomości społecznej celem zachowania dziedzictwa kulturowego Polski dla przyszłych pokoleń.

NID finansowany z pieniędzy podatników nie posiada aktualnej wiedzy o zabytkach ?

Rejestr zabytków jest stale uaktualniany i publikowany m.in. na stronie internetowej Narodowego Instytutu Dziedzictwa

Zarzuty w stosunku do autora wpisów na blogu za korzystanie z rejestrów NID są naprawdę kuriozalne. Instytucja mająca na celu min. dokumentację zabytków, udostępniająca rejestr pochodzący z poprzedniego ustroju (patrząc na błędy), powszechnie uznawana za niewiarygodną, może istnieć chyba tylko w naszym kraju. Tutaj jednak pretensje należy kierować pod jej adresem.

Druga sprawa to ochrona zabytków i różnica między wpisem do rejestru, a wykazem.

Według Ustawy o Ochronie Zabytków:

Formami ochrony zabytków są:
1) wpis do rejestru zabytków;
2) uznanie za pomnik historii;
3) utworzenie parku kulturowego;
4) ustalenia ochrony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego.


W świetle prawa "wykaz zabytków" oraz "ewidencja zabytków" nie są formą ochrony.

Ewidencja to uporządkowany zbiór wykonanych według jednolitych wzorów opracowań, zawierających podstawowe informacje o obiektach zabytkowych. Ewidencja zawiera: dane administracyjne i adresowe, rys historyczny, opis obiektu, fotografie i plany. Ewidencja obejmuje pojedyncze obiekty architektoniczne, zespoły budowlane (np. folwarki), zespoły urbanistyczne i ruralistyczne, stanowiska archeologiczne oraz zabytkowe parki i cmentarze .

Celem ewidencji zabytków jest rozpoznanie obiektów zabytkowych w terenie i ich udokumentowanie, zebranie i opracowanie podstawowych informacji merytorycznych o nich, zebranie informacji administracyjno-adresowych, tworzenie opracowań dla obiektów zagrożonych rozbiórką, destrukcją lub gruntowną przebudową, monitoring zasobu zabytkowego.


Zabytki chronią za to miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego gdzie uwzględnia się obiekty z ewidencji:

Zgodnie z art. 19. ustawy w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, w decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego, decyzji o warunkach zabudowy, decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej, decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej lub decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji w zakresie lotniska użytku publicznego uwzględnia się, w szczególności ochronę zabytków nieruchomych wpisanych do rejestru i ich otoczenia, innych zabytków nieruchomych, znajdujących się w gminnej ewidencji zabytków.

W tym przypadku obie formy wydają się być równorzędne. To tylko teoria, bo o ile zabytki wpisane do rejestru chronione są obligatoryjnie, to te z ewidencji zabytków uznaniowo. Oznacza to, że zleceniodawcy miejscowego planu mogą, ale nie muszą uwzględniać obiektów z ewidencji co jest częstą praktyką.

Jeżeli w danym miejscu nie obowiązuje plan miejscowy, wtedy decyzja dotycząca dalszych losów zabytku znajdującego się w ewidencji należy do miejscowego konserwatora zabytków. W praktyce oznacza to, że urzędnik jest panem i władcą zabytków z wykazu i to on decyduje o ich rozbiórce lub przebudowie. Gdyby były w rejestrze, wtedy decyzję o wykreśleniu z rejestru podejmuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, co utrudnia działania destrukcyjne. Jak pokazuje praktyka, nieprawidłowości są na porządku dziennym. Poniżej przykład:


Innym przykładem jest istnienie w wykazie zabytków wyburzonego kościoła w Czernicy k. Jeleniej Góry. W tym przypadku decyzję wydał Wojewódzki Konserwator Zabytków, co w przypadku zabytku wpisanego do rejestru mogło kościół uratować. W teorii jednak wszystko jest w porządku.

Dlaczego w takim razie niektóre zabytki wpisane są do rejestru, a inne nie ? Tutaj też decyduje uznaniowość urzędów konserwatorskich. Inna sprawa, że nie wszystkie obiekty zasługują na taki wpis. Podczas gdy podlaski konserwator wpisuje wiejską drewnianą chałupę do rejestru, na Dolnym Śląsku uznaje się, że nie zasługuje na to ruina renesansowego dworu. Widocznie z setki takich obiektów postanowiono ratować tylko reprezentatywną część co jest polityką godną największych barbarzyńców. A może to nie jest celowe działanie tylko problemy finansowe ?

Jeleniogórski konserwator zabytków pan Wojciech Kapałczyński tak tłumaczył się w Gazecie Wyborczej, w artykule "Niekatolickie" dotyczącym  kościoła w Żeliszowie:

XVIII-wieczną budowlę przypisuje się Carlowi Langhansowi, temu samemu, który zaprojektował Bramę Brandenburską w Berlinie. - To słynne nazwisko i owalny kształt świadczą o wyjątkowości obiektu, na palcach jednej ręki można policzyć dolnośląskie kościoły o podobnie oryginalnej architekturze - przyznaje Wojciech Kapałczyński, jeleniogórski konserwator zabytków. Do rejestru zabytków wpisał go jednak dopiero w 2006 roku.
Wpisu można dokonać na wniosek właściciela, czyli wójta, który tego nie zrobił, lub z urzędu, czyli przez konserwatora. - Mam tylko ośmiu pracowników i dziesiątki tysięcy zabytków do zaopiekowania. Nie jesteśmy w stanie ogarnąć wszystkiego. Poza tym taki wpis jest uciążliwy i kosztowny - 2 tys. zł. Dla nas to niemałe pieniądze - tłumaczy zwłokę.


Korzystając tym razem ze spisu właściwego urzędu przyjrzyjmy się ile obiektów zostało wpisanych do rejestru przez ten właśnie urząd od 2000 roku w powiecie bolesławieckim:

- dwór w Kraśniku Dolnym w 2004 roku
- agroturystyka "Niebieski Burak" w Łaziskach w 2006 roku
- kościół ewangelicki w Żeliszowie w 2005 roku
- zespół młyna wodnego w Modłej i obiekty towarzyszące 2002-2004 roku (4 wpisy)
- 9 obiektów w zespole zamkowym w Kliczkowie w latach 2005-2009 (9 wpisów)
- kościół w Parowej w 2007 roku.
- cmentarz wraz z murem i bramą w Tomisławiu (3 wpisy)
- dawny kościół ewangelicki w Bolesławcu wraz z cmentarzem w 2003 roku (2 wpisy)
- dawny zakład kąpielowy w Bolesławcu w 2009 roku
- budynek miejskiej sali koncertowej w Bolesławcu w 2008 roku.
- willa MDK w 2007 roku
- dawne zakłady włókiennicze "Concordia" w Bolesławcu - zespół zabudowań (9 wpisów)
- teatr w Bolesławcu w 2008 roku
- willa podmiejska w Bolesławcu w 2002 roku.

Daje to razem 36 wpisów w ciągu 12 lat. 3 wpisy na rok w tym powiecie. Powiatów w rejonie obsługiwanym przez urząd jest 6. W urzędzie pracuje "tylko" 8 pracowników. 

Może problem jednak tkwi w tym że według konserwatora zabytków taki wpis jest uciążliwy lub nie jest on w stanie ogarnąć wszystkiego ?

Wyjaśnienie przyczyn to zadanie dla odpowiednich służb kontrolujących instytucje w naszym kraju. One prawdopodobnie także nie są w stanie wszystkiego ogarnąć i mamy widoczne tego efekty na każdym kroku.

1 komentarz:

  1. Mam wrażenie, że głównym powodem stanu, w jakim jest Żeliszów jest fakt, że to zadupie.
    Konserwator swoje szczupłe siły i skromne środki rzuca tam, gdzie to widać. Do Żeliszowa pies z kulawą nogą się nie fatyguje, więc jest szansa, że nikt nie zauważy.
    Tak się jednak składa, że:
    1. Autor bloga tam bywa.
    2. Sporo innych ludzi, którzy wolą zwiedzać zadupia niż aquaparki, w tym ja.

    A bycie konserwatorem nie jest obowiązkowe. U mnie konserwator dostał "schwungu" dopiero jak zgłosił się do niego inwestor. Przez kilkanaście poprzednich lat niszczejący obiekt nikomu nie spędzał snu z powiek.

    OdpowiedzUsuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.