9/04/2012

Muzeum II wojny - oddział Dolny Śląsk

(...) Kamień węgielny na budowie jednej z największych inwestycji Gdańska, Muzeum II Wojny Światowej, został w sobotę przed południem wmurowany przez premiera Donalda Tuska i ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego. Był to głaz znaleziony przez archeologów w czasie prac poprzedzających budowę placówki, na terenie działki, na której powstanie muzeum. (...)

Dodajmy, że muzeum warte 358 milionów złotych. 

Ile można za te pieniądze zabezpieczyć lub nawet odbudować zabytków na Dolnym Śląsku ? Przyjmując milion złotych na jeden zrujnowany pałac wychodzi na to, że prawie wszystkie ruiny miałyby zabezpieczone mury, duża część dostałaby nowy dach, przy każdym by wycięto samosiejki i postawiono tablicę informacyjną... 358 zabytkowych pałaców przetrwało by dla następnych pokoleń. W 358 wsiach i miasteczkach mogłyby się pojawić perspektywy dla rozwoju turystyki, być może nawet miejsca pracy.

Pamiętając jednak, że większa część jest w rękach prywatnych można by za te pieniądze wykonać remonty zastępcze i uratować je dla kolejnych pokoleń. 

Gdyby jednak wydać 50 milionów złotych na każdy obiekt i odbudować go całkowicie to odzyskalibyśmy 7 pałaców, a wraz z nimi 7 miejscowości dostałoby szansę na rozwój przez aktywizację turystyczną. Te pieniądze mogły uratować Goszcz, Brzezinkę, Parchów, Siedlce, Gorzanów, Bożków, Piotrkowice, Wilkanów, Dziewin, Gościszów, Słupice, Jędrzychowice lub jeszcze inne cenne obiekty, które dzisiaj niszczeją bo brak pieniędzy nawet na najpilniejsze zabezpieczenia. W jednym i drugim przypadku to by była swego rodzaju rewolucja dla regionu, dająca szansę nie tylko zabytkom, ale i ludziom.


Muzeum II wojny światowej w Gdańsku powinno powstać. Tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Nasuwa się jednak pytanie, czy w tej chwili i czy za takie pieniądze. Może nie czas na budowę "piramid" gdy zabytki są w kompletnej ruinie ? Gdy budowano stadiony na Euro, równocześnie powstawały "Orliki" na prowincji. Może ten sam wzorzec trzeba zastosować w kulturze, zamiast porywać się budowę kolejnych "parków rozrywki" za ogromne pieniądze w dużych miastach ?

Warto przytoczyć tutaj słowa Hannibala Smoke na ten temat:

Szanowny Panie Premierze

Szanowny Panie Ministrze

Z całym szacunkiem dla szlachetnego zamierzenia, ale muzeum II wojny światowej już istnieje na Dolnym Śląsku. W ciągu minionych 67 lat bezpowrotnie zlikwidowano 800 eksponatów. Jednak 700 pozostało, z czego połowa w takim stanie, jakby II wojna światowa trwała nadal. To najokazalsza w Polsce kolekcja przerażających, zrujnowanych zamków, pałaców i dworów. 

Przywołując słowa Pana Premiera, "muzeum" tych zabytków także jest "krzyczącym świadectwem" i dowodem na to, "jak my Polacy rozumiemy nasz obowiązek wobec pokoju". 

Najwyraźniej rozumiemy tak: wielowiekowy dorobek kulturowy najlepiej obrócić w perzynę, bo przecież historię można zobaczyć na ledowym ekranie w komfortowym muzeum za 358 milionów…



1 komentarz:

  1. Anonimowy9/23/2012

    Brak publicity, za mało do ugrania dla polityków. Każdy urzędnik powie, że niedasię, lub że program ochrony zabytków już istnieje itp. itd.

    Z drugiej strony, gdyby te środki z budowy Muzeum II Wojny Światowej rozproszyć na setki małych inwestycji w zabytki to skorzystało by z tego mniej ludzi, a odrestaurowane zamki lub zabezpieczone pozostałości po nich, ruiny, byłyby lokalnymi atrakcjami służącymi za teren rekreacyjny dla mieszkańców sołectwa lub gminy, a największe zagęszczenie turysów byłoby w maju, gdy to wszyscy goście po komuni szliby na spacer na zamek... Bo czy tak nie jest. Kto kojarzy Siedlce z Dolnym Śląskiem?

    Więc może warto zrealizować projekt tego ważnego z punktu historii Polski muzeum, a i na mniejsze inwestycje przyjdzie czas. Oby nie było za późno.

    Prawda jest jednak taka, że zbyt duże pieniądze są przeznaczane na inwestycje w dużych ośrodkach miejskich, kosztem tych mniejszych. Nie każdy dworek zdąży doczekać się swojego prywatnego inwestora, który zamieni sypiący sie budynek w hotel ze Spa.

    Przepraszam za trywialny komentarz, ale zebrało mi się na refleksje, bo przypomina mi sie sytuacja z moich okolic, gdzie miasto Łódź snuje wizje budowy nowego centrum, podczas gdy turystyka w regionie pozostaje niedofinansowana. Powoli wali nam sie wieża na zamku w Besiekierach pod Łęczycą, jak i kamienice w centrum stolicy naszego województwa, ale urzędnicy nie mogą tu liczyć na posady w spółkach jak to jest przy budowie Nowego Centrum. Czyż nie inaczej jest na Dolnym Śląsku jak i wszędzie indziej, gdzie pojawia się gruba kasa z Unii?

    OdpowiedzUsuń

Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.